Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kluczowe kwestie dominują w obecnych negocjacjach pokojowych dotyczących regionu?
- Czego konkretnie oczekują od siebie strony negocjacji, zwłaszcza w kontekście irańskich programów i zniesienia sankcji?
- Jakie rozbieżności występują w propozycjach dotyczących okresu moratorium na wzbogacanie uranu przez Iran?
- Jakie środki nacisku posiada Iran, pomimo blokady, wpływające na przebieg negocjacji?
Za każdym razem, gdy pojawia się szansa rozwiązania dyplomatycznego, Stany Zjednoczone sięgają lekkomyślnie po broń — tak skomentował szef irańskiej dyplomacji ostatnią wymianę ognia w Zatoce Perskiej, gdzie teoretycznie od niemal miesiąca obowiązuje zawieszenie broni. Jak należało się spodziewać, czwartkowy wzajemny amerykańsko-izraelski ostrzał w zatoce nie doprowadził do zerwania zawieszenia broni. Jest to ostatnia rzecz, do której dążą obecnie obie strony — powiedział w piątek Donald Trump. Nieco wcześniej ogłoszono, że operacja Epic Fury została już zakończona. Z kolei projekt Freedom mający doprowadzić do uwolnienia uwięzionych setek statków w Zatoce Perskiej wraz z ponad 20 tys. marynarzy na pokładach, upadł zanim się rozpoczął. Miał być „humanitarnym gestem” i prezentem dla świata. Nie doszedł do skutku z powodu obiekcji Arabii Saudyjskiej, skąd miałoby operować amerykańskie lotnictwo w charakterze osłony przy uwalnianiu uwięzionej flotylli. Zdaniem prezydenta Trumpa operacja Freedom została zawieszona, aby dać szansę rozmowom pokojowym. Nie wyklucza to kontynuacji wojny.
Nie tylko Cieśnina Ormuz jest problemem
W tej sytuacji trwa nerwowe oczekiwanie na wynik negocjacji pokojowych. Nic nie wiadomo o ich przebiegu, w przeciwieństwie do tego, czego dotyczą.
Wprawdzie żadna ze stron nie ujawniła listy swych warunków porozumienia pokojowego, jednak nie jest tajemnicą, że w pierwszej kolejności mowa jest o odblokowaniu Cieśniny Ormuz oraz o moratorium obejmującym irański program atomowy, jak i rakietowy.
Czytaj więcej
Najnowsza analiza amerykańskiego wywiadu kreśli znacznie bardziej pesymistyczny scenariusz dla wojny na Bliskim Wschodzie niż prezydent USA Donald...
Punktów do załatwienia jest znacznie więcej, takich jak oczekiwanie Waszyngtonu, że Iran przekaże 440 kg wzbogaconego 60 proc. uranu do jednego z państw trzecich, zrzeknie się wspierania i finansowania takich organizacji, jak libański Hezbollah, jemeńskich Huti, Hamasu w Gazie czy licznych bojówek w Iraku. Jak pisze portal Axios, w zamian za moratorium na wzbogacanie uranu USA wyrazić miałyby zgodę na zniesienie sankcji i uwolnienie miliardów dolarów zamrożonych irańskich funduszy. Nie jest jasne, jak długo miałoby obowiązywać moratorium. Iran proponować miał 5 lat, podczas gdy USA żądają 20 lat. W ocenie obserwatorów stanie na 12-15 latach.
Dopiero po upływie tego okresu Iran miałby prawo do wzbogacania uranu do poziomu 3,67 proc., czyli na potrzeby energetyki jądrowej. Oczywiście musiałoby się to wiązać z przywróceniem kontroli Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).
— Nie sposób oczekiwać, aby w obecnych warunkach wszystkie te sprawy miały zostać wynegocjowane jednocześnie. Dlatego zdecydowano się na klasyczne w takiej sytuacji rozwiązanie w postaci dokumentu, opisującego w kilkunastu punktach ogólne warunki porozumienia, pozostawiając szczegółowe ustalenia na później — mówi „Rz” Richard Dalton, były brytyjski ambasador w Iranie. Jego zdaniem do tej kategorii można by zaliczyć regulacje dotyczące ograniczenia budowy przez Iran rakiet balistycznych, co wymaga szeregu technicznych ustaleń. Zależy na tym Izraelowi w nie mniejszym stopniu niż na wyeliminowaniu irańskiego zagrożenia atomowego. Najważniejsza sprawa to jednak zakończenie blokady Cieśniny Ormuz. — Niełatwo będzie skłonić Iran do rezygnacji z tak potężnego narzędzia presji — mówi Dalton.
Wysoka cena dla Trumpa
Przy tym Iran dysponuje innymi środkami nacisku. Jak pisze „Washington Post”, powołując się na swe źródła w amerykańskim wywiadzie, irański reżim jest w stanie utrzymać dłużej stan obecnej konfrontacji wojennej niż USA. Mimo że amerykańska blokada irańskich tankowców pozbawia Iran pół miliarda dol. dziennie. W dodatku Iran zachować miał około 75 proc. przedwojennych wyrzutni rakietowych i 70 proc. zapasów pocisków.
Biały Dom musi brać to poważnie pod uwagę. Waszyngton ma jednak nadzieję, że w Teheranie przeważą poglądy zwolenników porozumienia, a nie nieprzejednanych zwolenników konfrontacji, jakimi są dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Nie ulega wątpliwości, że Trump będzie musiał zapłacić wysoką cenę za pokój — mówi „Rz” Peter Lintl z niemieckiego rządowego think tanku Wissenschaft und Politik.
Czytaj więcej
Ataki Iranu na bazy amerykańskie w rejonie Zatoki Perskiej, w odpowiedzi na amerykańsko-izraelską agresję, spowodowały poważniejsze szkody, niż pub...
Rzecz w tym, że negocjowane obecnie porozumienie musi być bardziej korzystne dla USA niż wynegocjowane przez administrację Obamy w 2015 r. porozumienie znane pod akronimem JCPOA, zawarte z udziałem USA i wszystkich stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ plus Niemcy.
Jeżeli tak się nie stanie, Trump zostanie skonfrontowany z pytaniem, po co była cała ta wojna, 5 tys. zabitych, ogromne zniszczenia i ponad 25 mld dol. wydanych na Epic Fury. Już w JCPOA zapisano, że Iran przez 15 lat nie będzie miał prawa do wzbogacania uranu ponad poziom 3,67 proc. Musi też być bardziej korzystne od irańskich propozycji przedstawionych Amerykanom w Genewie na dwa dni przed rozpoczęciem obecnej wojny.
Bez względu na produkt końcowy obecnych negocjacji Trump będzie mógł się jednak tłumaczyć, że porozumienie obejmuje znacznie szerszy zakres skomplikowanych problemów regionu, jak irański program rakietowy czy działania proirańskich organizacji, jak libański Hezbollah oraz samej Cieśniny Ormuz i wiele innych spraw nieujętych w JCPOA. Ale i tak Trump nie uniknie zarzutów, że obecna wojna wcale nie była bezwzględnie konieczna.
Izrael na uboczu
Tak czy owak bez względu na treść ewentualnego porozumienia pokojowego nie będzie ono dobrze przyjęte w Izraelu. Nie tylko dlatego, że w negocjacjach nie uczestniczy. W ocenie Jerozolimy negocjowane porozumienie zlikwiduje egzystencjalne zagrożenie dla państwa żydowskiego ze strony Iranu, gdyż w Teheranie nie doszło do zmiany reżimu. Izrael nie wierzy więc w stabilność porozumienia zawartego z obecnym reżimem irańskim. Tak jak nie wierzył nigdy w skuteczność JCPOA.
Czytaj więcej
Irańska agencja Fars poinformowała o zajęciu tankowca przez komandosów irańskiej marynarki wojennej. Tankowiec miał zostać zajęty na wodach Zatoki...
— Nie ulega wątpliwości, że Netanjahu czeka na moment ostatecznej rozprawy z Iranem, lecz nie może liczyć na zgodę Trumpa, który chce się wycofać z nieudanej eskapady — tłumaczy Peter Lintl. Izrael musi się więc pogodzić z realiami w przekonaniu, że jedyna do tej pory wspólna wyprawa militarna z USA nie doprowadziła do upragnionego celu.
Zmarnowana została być może historyczna szansa państwa żydowskiego do ustanowienia pokoju w regionie na własnych warunkach.
Niniejsza wiadomość, wraz z wszelkimi załącznikami, jest poufna i przeznaczona wyłącznie do wiadomości adresata. W przypadku omyłkowego otrzymania tej wiadomości, prosimy o poinformowanie nadawcy oraz nieużywanie, nieprzekazywanie i niekopiowanie zawartych w niej treści, co jest prawnie zabronione.