Pacjenci, którzy wpłacali darowizny na fundację działającą przy szpitalu, mogli liczyć na priorytetowy termin zabiegu lub operację wykonywaną z wykorzystaniem robota chirurgicznego da Vinci - urządzeniem powszechnie uznawanym za bardziej precyzyjne i dające szansę na szybszy powrót do zdrowia, ale też bardzo kosztownym w obsłudze. 

Z kontroli NFZ, której rezultaty ujawniło Zero.pl, wynika, że od 1 stycznia 2022 r. do 31 marca 2025 r. tylko 66 spośród 2244 przyjęć do kliniki chirurgii gastroenterologicznej i transplantologii odbyło się w prawidłowy sposób. Pozostałe 2178 przypadków (czyli ponad 97 proc.) dotyczyły sytuacji, w których pacjenci mieli dostęp do leczenia poza kolejką. Pacjenci, którzy nie dokonywali wpłat, nie mieli dostępu do przejrzystej, obiektywnej, opartej na kryteriach medycznych procedury ustalającej kolejność dostępu do tych świadczeń.

„NFZ nałożył 507,5 tys. zł kary na państwowy instytut. Kontrolę zakończył też rzecznik praw pacjenta. Również potwierdził wystąpienie nieprawidłowości” - czytamy na Zero.pl. – Zidentyfikowaliśmy przypadki, w których dokonanie darowizny pieniężnej na rzecz określonej fundacji warunkowało i umożliwiało uzyskanie szybszego terminu wykonania zabiegu operacyjnego z zakresu leczenia raka trzustki lub wykonanie tego zabiegu z zastosowaniem systemu robotowego w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia – powiedział portalowi rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

Wyniki kontroli przeprowadzonej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, nie pokrywają się z ustaleniami NFZ. „Kontrola stwierdziła, że sytuacje pozyskiwania darowizn w celu przeprowadzenia operacji robotycznych trzustki – nie miały miejsca” - przekazał portalowi Zero.pl resort. 

Czytaj więcej

Drzwi izby przyjęć zamknięte na klucz. Rzecznik praw pacjenta: to niedopuszczalne