Reklama

Prof. Paweł Wojciechowski: Suwerenność nie zaczyna się od czołgów

Spór wokół instrumentu SAFE nie dotyczy tylko finansowania zbrojeń, lecz także tego, jak dziś rozumiemy suwerenność i bezpieczeństwo państwa.
Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent RP Karol Nawrocki

Foto: PAP/Marcin Obara

Prezydent rozpoczyna konsultacje w sprawie ustawy wdrażającej ten program, który ma być realizowany za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego. Ma jeszcze dwa tygodnie na podjęcie decyzji.

Ekonomiczny rdzeń politycznego sporu o SAFE sprowadza się do trzech pytań: ile kosztuje brak bezpieczeństwa, gdzie trafiają pieniądze z wydatków obronnych i jak można finansować je najtaniej.

Pierwsza kwestia dotyczy kosztu bezpieczeństwa. Scenariusz wojny ma swoją cenę – i jest ona ogromna. Badania pokazują, że państwa dotknięte konfliktami potrzebują często dekad, by wrócić do wcześniejszego trendu wzrostu gospodarczego. Analizy Międzynarodowego Funduszu Walutowego autorstwa Valerie Cerry i Swety Chaman Saxeny wskazują, że powrót do przedkryzysowej ścieżki wzrostu może zająć około 25 lat. Oznacza to utratę dochodu narodowego przez całe pokolenie. Jeśli uznamy, że ryzyko wojny jest większe niż ryzyko fiskalne – choć nikt nie potrafi tego dokładnie policzyć – zadłużenie na wzmocnienie zdolności odstraszania może być racjonalną ceną uniknięcia katastrofy.

Czytaj więcej

Krzysztof Adam Kowalczyk: SAFE – podróbka kontra oryginał. W co gra Adam Glapiński?

Drugi problem dotyczy udziału polskiego przemysłu w zakupach dla polskiej armii. Wydatki zbrojeniowe mają relatywnie niski mnożnik fiskalny (w uproszeniu przełożenie wydatków na wzrost PKB – red.) – w literaturze szacowany najczęściej na 0,6–0,9, znacznie mniej niż w przypadku inwestycji infrastrukturalnych, gdzie wynosi on 1,3–1,8; zob. także raport Liberté! przygotowany wspólnie z Wojciechem Decewiczem. Oznacza to, że każdy złoty wydany na obronność zwiększa PKB o mniej niż jednego złotego.

Reklama
Reklama

Jak pokazują badania Garcíi i współautorów z 2025 r., wpływ wydatków obronnych na gospodarkę zależy m.in. od koniunktury, przestrzeni fiskalnej i importochłonności zakupów. W polskich warunkach – przy wysokiej importochłonności zakupów uzbrojenia, rosnącym udziale kosztów osobowych oraz kurczącej się przestrzeni fiskalnej – wpływ wydatków obronnych na wzrost może być jeszcze słabszy, a w pewnych warunkach nawet prowadzić do spowolnienia dynamiki PKB. W praktyce oznacza to, że większa część impulsu gospodarczego „ucieka” za granicę, zamiast wzmacniać krajową gospodarkę, ponieważ znacząca część wartości dodanej w produkcji uzbrojenia powstaje poza polską gospodarką.

Dlatego SAFE, choć powstał jako reakcja na rosnące zagrożenie ze strony Rosji, ma także charakter transformacyjny. Większa część zamówień ma trafiać do europejskiego przemysłu, zmniejszać jego fragmentację i zwiększać skalę produkcji, dzięki czemu większa część wydatków pozostanie w europejskiej gospodarce, poprawiając efekty mnożnikowe tych inwestycji.

Ponadto w coraz bardziej niestabilnej sytuacji geopolitycznej – przy wyniszczającej wojnie w Ukrainie i rozszerzającym się konflikcie na Bliskim Wschodzie – globalny popyt na uzbrojenie rośnie szybciej niż zdolności produkcyjne przemysłu obronnego.

Trzecia wątpliwość dotyczy kosztu finansowania. Jeśli Polska ma zwiększać wydatki na obronność, warto zapytać, czy można zrobić to taniej? Przy finansowaniu rzędu 184 mld zł różnica kosztów odsetkowych między SAFE a finansowaniem krajowym może sięgać 2–3 mld zł rocznie. W dłuższym okresie wartość bieżącą tych oszczędności szacuję na 30-60 mld zł.

Istotny jest także czynnik czasu. W pierwszym okresie państwa mogą finansować projekty samodzielnie, później większa część środków będzie dostępna głównie dla projektów realizowanych wspólnie przez kilka krajów. Weto prezydenta oznaczałoby droższe finansowanie krajowe, a skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego mogłoby opóźnić część projektów i wymusić niekorzystną zmianę struktury kontraktów.

Ostatecznie spór o SAFE nie jest sporem o koncepcję finansowania zbrojeń. To spór o model bezpieczeństwa w Europie. I o to, jak rozumiemy suwerenność. Czy budujemy zdolności obronne poprzez integrację europejskiego przemysłu, czy poprzez zakupy z zagranicznej półki.

Reklama
Reklama
O autorze

Prof. Paweł Wojciechowski

Prezes Instytutu Finansów Publicznych, były minister finansów


Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: SAFE – podróbka kontra oryginał. W co gra Adam Glapiński?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Kim pan jest, prof. Glapiński – prezesem NBP czy politykiem PiS?
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Kto coś zyska na tej wojnie?
Opinie Ekonomiczne
Maciej Miłosz: Irańska lekcja dla Polski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama