Reklama

26 min. 54 sek.

„Rzecz w tym”: Finansowa bomba Adama Glapińskiego. Skąd nagle setki miliardów na „polski SAFE”?

Pomysł tzw. polskiego SAFE 0 proc. przyćmił niespodziewaną obniżkę stóp procentowych. Czy Narodowy Bank Polski rzeczywiście może wygenerować dziesiątki miliardów zł na zbrojenia? W podcaście „Rzecz w tym” Michał Płociński rozmawia z Krzysztofem Adamem Kowalczykiem o kulisach pomysłu prezesa NBP Adama Glapińskiego.

Obniżka stóp procentowych w bardzo niepewnym momencie dla światowej gospodarki zaskoczyła ekspertów. – Gdyby nie wojna na Bliskim Wschodzie, to tej obniżki wszyscy by się spodziewali – zauważa Krzysztof Kowalczyk, szef działu ekonomicznego „Rzeczpospolitej”. Konflikt w regionie Zatoki Perskiej wywołał jednak natychmiastową reakcję rynków i wzrost cen ropy oraz dol. szybko przekłada się na ceny paliw w Polsce. – Ropa, droga ropa, drogi dolar to są drogie paliwa także na naszych stacjach paliwowych – tłumaczy dziennikarz. A to oznacza dodatkową presję inflacyjną, którą bank centralny powinien brać pod uwagę.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Tusk reaguje na kontrpropozycję Nawrockiego i Glapińskiego wobec SAFE: Nie czas na gierki

Dlatego zdaniem Kowalczyka decyzja o obniżce stóp mogła być przedwczesna. – W tej sytuacji należałoby wziąć to pod uwagę i powiedzieć poczekajmy – mówi. Tymczasem Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się działać zgodnie z wcześniejszym scenariuszem. – Dlaczego? Chyba przyzwyczaiła się do myśli, że to teraz powinna być obniżka – dodaje.

Jak stopy procentowe przegrały z polskim SAFE 0 proc.

Jednak prawdziwą sensacją okazał się pomysł tzw. polskiego SAFE 0 proc., który został przedstawiony tuż po decyzji RPP na wspólnej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego i prezydenta Karola Nawrockiego. Mechanizm przedstawiono jako alternatywę dla europejskiego programu finansowania obronności.

W teorii miałby on zapewnić Polsce środki porównywalne z funduszami z Unii Europejskiej. – 44 miliardy euro, czyli około 180 miliardów zł, tyle samo ma przynieść polski SAFE Adama Glapińskiego – przypomina Michał Płociński. Problem w tym, że szczegóły działania tego mechanizmu wciąż pozostają niejasne.

Reklama
Reklama

Zdaniem Kowalczyka może chodzić o operację księgową związaną z rezerwami złota NBP. – Czuję, że tutaj się pojawia myśl o tym, żeby jakoś zachachmęcić z wyceną tych rezerw złota – mówi. W praktyce oznaczałoby to przeszacowanie wartości aktywów banku centralnego i zaksięgowanie zysku.

Czytaj więcej

Polski SAFE 0 proc. „Można dyskutować czy to przedsięwzięcie byłoby bezkosztowe"

Czy polski SAFE 0 proc. ma szanse powodzenia?

Ale taki zysk byłby w dużej mierze wirtualny. – Dopóki nie sprzeda się tych akcji, to ten zysk jest papierowy – tłumaczy Kowalczyk, porównując sytuację do inwestycji giełdowych. W jego ocenie próba zamiany takiego zysku na realne środki budżetowe budzi poważne pytania. Tym bardziej że rola banku centralnego w finansowaniu państwa jest bardzo ograniczona. – Duch Konstytucji jest taki, że NBP nie powinien finansować potrzeb pożyczkowych państwa – podkreśla dziennikarz. W przeciwnym razie pojawia się ryzyko zwiększania podaży pieniądza i powrotu inflacji.

Czytaj więcej

„Polski SAFE 0 proc.”? Władysław Kosiniak-Kamysz: Bardzo mi się podoba, dołóżcie do SAFE

Według Kowalczyka inicjatywa prezesa NBP może być elementem większej rozgrywki wokół ustawy o SAFE i decyzji prezydenta. – Prezes Glapiński wystąpił, przez analogię do piłki nożnej, w roli pomocnika. Podał tutaj napastnikowi, żeby on tam strzelił gola – mówi, sugerując, że chodzi o stworzenie pretekstu do zawetowania ustawy o SAFE.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama