Obniżka stóp procentowych w bardzo niepewnym momencie dla światowej gospodarki zaskoczyła ekspertów. – Gdyby nie wojna na Bliskim Wschodzie, to tej obniżki wszyscy by się spodziewali – zauważa Krzysztof Kowalczyk, szef działu ekonomicznego „Rzeczpospolitej”. Konflikt w regionie Zatoki Perskiej wywołał jednak natychmiastową reakcję rynków i wzrost cen ropy oraz dol. szybko przekłada się na ceny paliw w Polsce. – Ropa, droga ropa, drogi dolar to są drogie paliwa także na naszych stacjach paliwowych – tłumaczy dziennikarz. A to oznacza dodatkową presję inflacyjną, którą bank centralny powinien brać pod uwagę.
Czytaj więcej
Panowie, wokół jest wojna. Ta sytuacja wymaga najwyższej powagi i odpowiedzialności. Nie ma czasu na kombinacje - tak premier Donald Tusk zareagowa...
Dlatego zdaniem Kowalczyka decyzja o obniżce stóp mogła być przedwczesna. – W tej sytuacji należałoby wziąć to pod uwagę i powiedzieć poczekajmy – mówi. Tymczasem Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się działać zgodnie z wcześniejszym scenariuszem. – Dlaczego? Chyba przyzwyczaiła się do myśli, że to teraz powinna być obniżka – dodaje.
Jak stopy procentowe przegrały z polskim SAFE 0 proc.
Jednak prawdziwą sensacją okazał się pomysł tzw. polskiego SAFE 0 proc., który został przedstawiony tuż po decyzji RPP na wspólnej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego i prezydenta Karola Nawrockiego. Mechanizm przedstawiono jako alternatywę dla europejskiego programu finansowania obronności.
W teorii miałby on zapewnić Polsce środki porównywalne z funduszami z Unii Europejskiej. – 44 miliardy euro, czyli około 180 miliardów zł, tyle samo ma przynieść polski SAFE Adama Glapińskiego – przypomina Michał Płociński. Problem w tym, że szczegóły działania tego mechanizmu wciąż pozostają niejasne.