Środowa konferencja prezesa Glapińskiego i prezydenta Nawrockiego ws. polskiego SAFE 0 proc. była enigmatyczna. Podejrzenia ekonomistów wskazują jednak na to, że proponowany mechanizm finansowy to realizacja przez NBP dotychczas „papierowego” zysku na zgromadzonych rezerwach złota: albo poprzez ich sprzedaż, a następnie odkupienie, ewentualne przeksięgowanie ich wartości tak, aby wykazano bardzo wysoki jednorazowy „prawdziwy” zysk, który w 95 proc. zasiliłby budżet państwa. Prezes NBP w styczniu wyliczał, że gdyby chcieć sprzedać złoto zakupione za jego kadencji, to zarobilibyśmy na tym 115 mld zł. Acz wówczas kategorycznie zaprzeczał takim planom.
Prezes Glapiński mówił, że nie możemy skorzystać z żadnej części rezerw w sensie przekazania jej rządowi. To oczywiste. Niemniej to, co może zrobić, to wygenerować księgowo zysk na przyroście wartości tych rezerw.
Mamy tu jednak wiele znaków zapytania. Podczas środowej konferencji padło stwierdzenie, że można już zacząć od rozwiązań, które są zgodne z obowiązującym stanem prawnym. Z obecnych przepisów wynika, że NBP musiałby sprzedać zasoby złota. Gdyby natomiast miało dojść do przeksięgowania, to wymagałoby to innej operacji, która obecnie nie jest raczej przewidziana w przepisach.
Do niedawna było też tak, że zysk w pierwszej kolejności musiałby uzupełnić fundusz rezerwowy NBP. Od kilku lat nie ma już takiej konieczności.
Zysk w 95 proc. trafiłby do budżetu państwa.
Według dzisiejszych regulacji tak. Zysk trafia bezpośrednio do budżetu i nikt nie trzyma potem ministra finansów za rękę na co wyda on te pieniądze. Z obecnych przepisów nie wynika, że zysk mógłby trafić do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Osobną sprawą jest opóźnienie czasowe. Prezes Glapiński mówił o działaniach przynoszących natychmiastowy skutek, tymczasem według obecnych regulacji nie ma możliwości wcześniejszej wypłaty zysku NBP niż za około półtora roku [zysk NBP za dany rok zasila budżet zwykle w czerwcu kolejnego roku – red.]. To więc daleki horyzont, w ciągu którego środki z unijnego SAFE już dawno by płynęły.