Spór to pokłosie głośnej próby zorganizowania w Polsce tzw. wyborów kopertowych wiosną 2020 r. Ówczesne władze wobec szalejącej pandemii koronawirusa podjęły decyzję o przeprowadzeniu wyborów Prezydenta RP wyłącznie korespondencyjnie. Ich organizacja ruszyła pełną parą, choć ustawa nowelizująca zasady wyborów nie weszła jeszcze w życie. A zakładała ona, że Poczta Polska dostarczy pakiety wyborcze do skrzynek pocztowych wyborców. W połowie kwietnia 2020 r. ówczesny premier wydał decyzję zobowiązującą operatora do podjęcia przygotowań do wyborów kopertowych.
Czytaj więcej
Sejmowa komisja śledcza ds. wyborów korespondencyjnych przyjęła raport ze swoich prac. Za jego przyjęciem głosowało 6 członków, 4 było przeciw, a 1...
Poczta Polska, powołując się na to polecenie, wystąpiła o przekazanie jej z bazy PESEL danych 30 mln osób pełnoletnich i zamieszkujących w kraju w dniu planowanych wyborów. I dostała zielone światło od ministra cyfryzacji. Gigantyczna baza zgrana na płytę DVD została udostępniona Poczcie Polskiej 22 kwietnia 2020 r. I była u niej przetwarzana przez ponad cztery tygodnie. Dane osobowe milionów obywateli zostały zniszczone dopiero w drugiej połowie maja 2020 r., gdy stało się jasne, że planowane na 10 maja wybory kopertowe się nie odbędą.
Informacje o planach, a potem przygotowaniach do kontrowersyjnych wyborów wzbudzały duże kontrowersje, a udostępnienie Poczcie Polskiej danych z bazy PESEL wywołało falę skarg do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Ówczesny prezes tego organu uznał je jednak za bezpodstawne.
Czy przekazanie danych z bazy PESEL Poczcie Polskiej naruszało RODO?
Wątpliwościami wokół zakończonych fiaskiem wyborów kopertowych zajął się za to rzecznik praw obywatelskich. To on zaskarżył do sądów administracyjnych polecenie premiera z 16 kwietnia 2020 r., jak i decyzję ministra cyfryzacji o udostępnieniu Poczcie Polskiej danych. Uprawomocnienie się wyroków w tych sprawach dało asumpt do nałożenia kar przez obecnego prezesa UODO Mirosława Wróblewskiego. W jego ocenie w świetle orzeczeń stało się jasne, że w trakcie organizacji wyborów kopertowych doszło do bezprawnego udostępnienia danych osobowych 30 mln Polaków przez ministra cyfryzacji, a następnie do ich przetwarzania przez Pocztę Polską bez podstawy prawnej.