Dwaj członkowie zarządów WGI Dom Maklerski S.A. i WGI Consulting sp. z o.o. Maciej S. i Łukasz K. usłyszeli wyroki 5 lat pozbawienia wolności. Trzeci, Andrzej S., został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata.
Zyski WGI były tylko „na papierze”
Oskarżeni, szefowie domu maklerskiego WGI – w tym prezesi Maciej S. i Łukasz K. – mieli inwestować środki klientów na rynku walutowym (forex), wykazując zyski rzędu nawet kilkudziesięciu procent. Zamiast tego pieniądze wyprowadzali, m.in. prowadzili podwójną księgowość. Spółka okazała się piramidą finansową. W 2006 r. ogłoszono jej upadłość. 1300 inwestorów straciło łącznie ok. 340 mln zł – obecnie to grubo ponad miliard złotych.
Czytaj więcej
Klienci nieistniejącego już Domu Maklerskiego WGI domagają się dziś pociągnięcia do odpowiedzialności prokuratorów i sędziów.
Pierwszy wyrok zapadł w 2020 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Mimo mocnych dowodów i trzech opinii biegłych potwierdzających oszustwo, sąd uniewinnił oskarżonych od zarzutu niegospodarności. Do rozmycia odpowiedzialności przyczyniła się prokuratura, latami nieudolnie prowadząca postępowanie. Sędzia Anna Bator-Ciesielska uznała linię obrony oskarżonych, że do strat pokrzywdzonych przyczyniło się zabranie WGI licencji w kwietniu 2006 r., uniemożliwiając dalszą działalność i prowokując bankructwo spółki.
Do takiego rozstrzygnięcia miało przyczynić się nieudolne śledztwo prokuratury oraz błędy nadzoru finansowego (dziś KNF). Spółka w ogóle nie powinna dostać licencji, bo do nadzoru i do klientów wysyłała rozbieżne dane dotyczące wyceny rachunków inwestycyjnych – WGI wykazywała ogromne zyski, ale wyłącznie „na papierze”.