Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie wydarzenie w Radomiu skomentował Władysław Kosiniak-Kamysz?
- Dlaczego Władysław Kosiniak-Kamysz zgłosił wniosek do sejmowej Komisji Etyki?
- Jakie słowa posła Marka Suskiego wywołały kontrowersje podczas obchodów w Radomiu?
- Jakie stanowisko zajęli wojskowi wobec wypowiedzi posła Suskiego?
- Jakie działania podjął Marek Suski w odpowiedzi na krytykę swoich wypowiedzi?
– Kieruję dzisiaj jako poseł i minister wniosek do sejmowej Komisji Etyki o ukaranie pana posła za to skandaliczne zachowanie – zapowiedział Kosiniak-Kamysz. Dodał, że poseł Marek Suski „po raz kolejny przekracza granicę nie tylko dobrego smaku, ale też elementarnej przyzwoitości”.
Co w Radomiu powiedział poseł Marek Suski?
Incydent, o którym mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, wydarzył się podczas radomskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Poseł PiS Marek Suski zignorował wytyczne dowództwa dotyczące apolityczności armii i podczas przemówienia w obecności asysty honorowej Wojska Polskiego zaatakował rząd. Obraził też majora Andrzeja Kalisiaka, dowódcę Garnizonu Radom, który odpowiadał za organizację uroczystości.
Czytaj więcej
- Jest w tym duże prawdopodobieństwo - tak poseł PiS Marek Suski odpowiedział na pytanie o to, czy posłowie Suwerennej Polski trafią do więzienia.
Jak wynika z ustaleń portalu Onet, major Kalisiak, od lat sprawujący funkcję szefa Garnizonu Radom, wyraźnie poinformował organizatorów i gości, iż zgodnie z obowiązującym ceremoniałem wojskowym, w części uroczystości z udziałem asysty honorowej nie przewiduje się przemówień o charakterze politycznym.
Mimo tego Marek Suski wszedł na mównicę. – Proszę państwa, doszło tu do wielkiego skandalu. Właśnie wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom. Przyszli do nas i powiedzieli, że posłowie to mogą sobie po uroczystościach przemawiać. Panie pułkowniku Kalisiak (poseł pomylił stopień oficera), czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? Niech pan się zastanowi, co pan robi – mówił z mównicy poseł PiS, zwracając się do majora.
„Żołnierze służą państwu, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę”
Wszystko to działo się w bezpośrednim sąsiedztwie żołnierzy 6. Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej. – Najbardziej kontrowersyjnym elementem wystąpienia nie było samo wejście na mównicę, lecz słowa skierowane bezpośrednio do majora. Dla żołnierza takie pytanie postawione publicznie, przed szykiem i sztandarem, jest traktowane jako podważenie honoru oficerskiego. – Żołnierze mają służyć państwu, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę. Nazwanie dowódcy garnizonu członkiem „junty” to retoryka skrajnie obraźliwa – skomentował w rozmowie z Onetem wysokiej rangi wojskowy.
Inny rozmówca portalu powiedział, że „to było uderzenie w godność munduru”. – Żołnierz stoi na baczność, a za plecami słyszy partyjny bełkot i obrażanie swoich przełożonych, w tym konstytucyjnych ministrów – mówił.
Czytaj więcej
- Posłowie mają 8 tys zł brutto pensji podstawowej, więc jeśli nauczyciel dyplomowany ma z kawałkiem 5 tys zł brutto to jest to nieduża różnica mię...
Marek Suski domaga się wyciągnięcia konsekwencji
W odpowiedzi na pytania Onetu o tę sprawę poseł Marek Suski stwierdził, że „zabranianie wystąpień pod pomnikiem przez wojskowych jest bezprawne”. – To skandal! Jeszcze w Polsce nie ma dyktatury i posłowie mają prawo do zabierania głosu. Domagam się wyciągnięcia konsekwencji wobec bezczelnych zachowań oficerów. Propozycja zabrania głosu po uroczystości to kompromitacja. Tacy oficerowie powinni się wstydzić– dodał.
Suski skierował w tej sprawie interpelację, skierowaną do szefa MON, domagając się wyjaśnień w sprawie majora Kalisiaka. Próbę egzekwowania ceremoniału nazwał „utrudnianiem wykonywania mandatu” i „brakiem szacunku dla tradycji”.