Czy zgadza się pan z określeniem ARP jako skarbonki bez dna?
Przez ostatnie lata ARP zajmowała się tylko w niewielkim stopniu aktywnym zarządzaniem. Często tylko administrowała spółkami, a więc powielała realizację zadań będących w kompetencjach Ministerstwa Aktywów Państwowych. To był najważniejszy grzech ARP, ale teraz jest już inaczej. Zerwaliśmy z tym nieefektywnym podejściem.
A jeśli już zarządzano, to jak?
W tym problem, że nie zarządzano, a administrowano. ARP bazowała na prostym transferze pieniędzy bez specjalnego planu czy rozliczenia. Celem był głównie spokój społeczny, a nie generowanie trwałej wartości spółek. Pompowano pieniądze do worka bez dna, a po miesiącach takich działań wracaliśmy do punktu wyjścia. Mój poprzednik, a obecnie minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zmienił to podejście z biernego rozdawania publicznych pieniędzy na aktywne inwestowanie w rozwój. Nasi poprzednicy byli innowacyjni, ale tylko przez innowacyjne formy transferu pieniędzy do spółek im podległych.
Dyplomatyczne określenie marnotrawstwa pieniędzy?
To może zbyt mocne stwierdzenie, ale nie budowali wartości, nie myśleli o przyszłości. Za pieniądze utrzymywano miejsca pracy i właśnie ten element społeczny był głównym celem. Natomiast uważam, że trzeba szukać rozwiązań, które rozwiążą trwale problem spółek, które popadły w tarapaty. Rozwiązaniem może być określenie sposobu rozwoju tych spółek, włączenie ich w konkretne łańcuchy dostaw, znalezienie nowego pomysłu na biznes. Przykładem jest Grupa Przemysłowa Baltic. Mamy naszą kolebkę Solidarności, Stocznię Gdańską, której raz na jakiś czas udzielano wsparcia finansowego i spółka sobie trwała za publiczne pieniądze bez żadnej wizji rozwoju. W najbliższej przyszłości po raz pierwszy w historii Polski po 1989 r., Stocznia Gdańska zacznie przynosić zyski.
I Stocznia Gdańska wstanie z kolan, finansowych?
W 2026 albo w 2027 r. kolebka Solidarności przyniesie zysk. Po raz pierwszy będzie to dochodowe przedsiębiorstwo, które nie potrzebuje ciągłej opieki – będzie samodzielnym podmiotem na mapie krajowego łańcucha dostaw dla polskiej energetyki i gospodarki morskiej. Na przełomie roku spółka ma realną szansę osiągnąć zysk, natomiast w 2027 r. jestem przekonany, że Baltic Towers, działająca w ramach GPB i z powodzeniem produkująca wieże dla sektora energetyki wiatrowej, będzie już stabilnie generować dodatni wynik finansowy.
Czytaj więcej
Rada nadzorcza Agencji Rozwoju Przemysłu, w wyniku przeprowadzonego postępowania konkursowego, wy...