Reklama

Dzierżawa to też sposób na zostanie rolnikiem

Już w stosunku do istniejących ograniczeń przy nabyciu ziemi rolnej są formułowane zarzuty nazbyt mocnej ingerencji w prawo własności. Nie jestem pewien, czy należałoby wprowadzić przepisy, które by mówiły, że również dzierżawcą ziemi rolnej może być tylko rolnik. To byłyby zmiany bardzo daleko idące – mówi Jacek Czerniak, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Jacek Czerniak

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Jacek Czerniak

Foto: PAP/Paweł Supernak

Projekt ustawy o dzierżawie rolniczej wzbudza dwojakie reakcje. Spotkał się on z krytyką ze strony rolników, lecz co do zasady eksperci chwalą kierunek zaprezentowanych zmian, które wzmacniają pozycję dzierżawców i wprowadzają konieczność zawierania tego typu umów na piśmie. Jednocześnie jednak wskazują na zagrożenia w postaci braku jakichkolwiek wymagań czy obostrzeń, w stosunku do tego, kto mógłby od rolników dzierżawić ziemię rolną. A to, np. zdaniem Krajowej Rady Notarialnej czy niektórych prawników agrarystów, rodzi ryzyko, że w ten sposób w długoletnie posiadanie ziemi będą wchodzić np. zagraniczne, w tym pozaunijne, duże fundusze.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że obecnie przy tego typu umowach dzierżawy ziemi rolnej, znajdującej się w prywatnych rękach, żadne takie ograniczenia nie funkcjonują. Podstawowa zaś różnica pomiędzy obecną sytuacją, a propozycjami zawartymi w projekcie polega na tym, że umowa dzierżawy ma mieć formę pisemną pod rygorem jej nieważności. Czy będzie to umowa sporządzona u notariusza, czy w obecności kierownika biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, to już będzie należało do decyzji stron. Dziś kodeks cywilny dopuszcza również formę ustną i w taki właśnie sposób zawierana jest większość tego typu umów.  Proszę sobie wyobrazić, że według naszych estymacji od 2 do 2,5 mln  z 18 mln hektarów jest dzierżawionych na podstawie umów zawartych w formie ustnej. Tak zawarte umowy nie chronią w żaden sposób dzierżawcy, któremu z dnia na dzień może być wypowiedziana umowa, co nie zachęca do inwestowania. Wręcz przeciwnie, takie warunki sprzyjają raczej nadmiernej eksploatacji ziemi.

To też powoduje, że taki rolnik nie może skorzystać z określonych programów modernizacyjnych czy rolno-środowiskowych obliczonych na kilka lat, ponieważ, by skorzystać ze wsparcia wymagane jest posiadanie ziemi na podstawie umowy pisemnej.

Inna sprawa, że ustna forma umowy bywa też wygodna dla samych dzierżawców. Bo albo doliczają do posiadanego areału ziemię dzierżawioną w ten sposób – na przykład starając się o dopłaty, a gdy stają do przetargu na dzierżawę ziemi państwowej, w której pierwszeństwo mają mniejsze gospodarstwa, wówczas nie wykazują dzierżawionej ziemi wskazując, że umowa została już wypowiedziana, co trudno zweryfikować.

To prawda, takie przypadki też bywają. Zdarza się nawet, że z wnioskiem o dopłaty bezpośrednie na ten sam grunt występuje zarówno właściciel, jak i dzierżawca. Dlatego właśnie zamierzamy sformalizować tę kwestię, określić obowiązki stron umów, zapewnić stabilność i równowagę.

Czytaj więcej

Długoletnia dzierżawa pozwoli uniknąć zakazu nabywania ziemi rolnej

Nabywcą ziemi rolnej, poza wąsko określonymi wyjątkami dla spadkobierców, może być co do zasady rolnik indywidualny. W przypadku dzierżawców nie będzie żadnych ograniczeń. Powiedział pan, że obecne przepisy również ich nie przewidują, ale przecież państwo w tym projekcie proponuje wzmocnienie pozycji dzierżawcy. Będzie miał on prawo do poddzierżawy, także bez zgody właściciela gruntu, trudniej będzie też mu wypowiedzieć umowę.

Dość restrykcyjne ograniczenia dotyczą nabycia ziemi rolnej na własność. A przy dzierżawie nie dochodzi do przeniesienia własności. Nie będzie też tak, że wypowiedzenie umowy dzierżawy przed czasem będzie niemożliwe, ale też chcemy, by nie mogło to być dowolne. W projekcie określono jasne zasady, zarówno po stronie dzierżawcy, jak i wydzierżawiającego i zawarto enumeratywnie określony katalog przesłanek, kiedy wypowiedzenie umowy przed czasem będzie możliwe – np. gdy dzierżawca zalega z zapłatą czynszu za co najmniej sześć miesięcy, czy też używa przedmiotu dzierżawy rolniczej w sposób sprzeczny z tą umową lub z jego przeznaczeniem.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o poddzierżawę, to co do zasady będzie to możliwe za zgodą właściciela, a bez zgody, tylko w określonych sytuacjach. Może to dotyczyć nie więcej niż 25 proc. dzierżawionej ziemi, a dzierżawca zbliża się do wieku emerytalnego. Owszem, nad katalogiem tych wyjątków można się zastanowić, ale przypominam, że jesteśmy na etapie projektu, przeprowadziliśmy konsultacje, zgłoszono do nas szereg uwag i będziemy je analizować. Projekt jest przedmiotem ożywionej dyskusji, także jeśli chodzi o wskazywane przez pana ograniczenia dla dzierżawców.

Jakie argumenty przemawiają za tym, by nie wprowadzić żadnych ograniczeń dla dzierżawców, oprócz tego, że ich obecnie nie ma? Czy dostrzega pan to ryzyko, na które wskazuje KRN, że po tym, jak długoletnie dzierżawy staną się atrakcyjną formą wchodzenia w posiadanie, będzie można za ich pomocą obejść restrykcje związane z nabywaniem ziemi przez cudzoziemców? Czy skoro nabywcą ziemi rolnej może być co do zasady rolnik, to czy tak samo nie powinno być przy dzierżawie?

Być może, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że regulacja dotyczy prywatnej własności. A własność, jak wiadomo, to rzecz święta. Ograniczenie, że dzierżawcą ziemi rolnej mógłby być tylko rolnik, byłoby poważną ingerencją w konstytucyjnie chronione prawo własności, bo znacznie ograniczylibyśmy właścicielom swobodę dysponowania swoim gruntem.

Przy przeniesieniu własności jakoś takie ograniczenie własności jest dozwolone. Sprzedać ziemi przecież rolnik nie może, komu chce. A pamiętajmy, że podstawą ustroju rolnego RP są gospodarstwa rodzinne.

To prawda, lecz właśnie w stosunku do tych ograniczeń, jakie mamy przy nabyciu ziemi rolnej są formułowane zarzuty, że one nazbyt mocno ingerują w prawo własności. Nie jestem pewien, czy w tym przypadku należałoby wprowadzić przepisy, które by mówiły, że dzierżawcą ziemi rolnej może być tylko rolnik. To byłyby zmiany bardzo daleko idące.  Proszę zwrócić uwagę, że by kupić ziemię trzeba być rolnikiem z wykształcenia lub posiadać minimum pięcioletnie doświadczenie w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. To znacznie utrudnia wejście do tego zawodu dla osób, które nie są dziećmi rolników lub nie są absolwentami kierunków rolniczych. Dla takich właśnie osób dzierżawa stanowi możliwość zdobycia doświadczenia w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, uzyskania statusu rolnika indywidualnego.

Rolnicy niezbyt chętnie patrzą na obowiązek sformalizowania umów. Podnoszą też kwestie, że wydzierżawiający powinien zachować prawo do otrzymywania dopłat bezpośrednich oraz prawo do ubezpieczenia w KRUS. Jak pan na to patrzy?

Należy podkreślić, że zgodnie z obowiązującym stanem prawnym dopłaty powinien otrzymywać ten, kto faktycznie użytkuje ziemię i projektowane przepisy ustawy o dzierżawie rolniczej nie zmieniają tych zasad. Jeśli zaś chodzi o KRUS, to nie jesteśmy za tym, by oddanie ziemi w dzierżawę powodowało utratę możliwości ubezpieczenia w rolniczych kasach. To zniechęcałoby do oddawania w dzierżawę ziemi przez rolników, którzy są np. w podeszłym wieku, nie mają już sił na prowadzenie gospodarstwa, a nie nabyli jeszcze uprawnień emerytalnych. Rolnik będzie mógł być dalej ubezpieczony na obowiązujących już zasadach przewidzianych w przepisach ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników.

Czytaj więcej

Rewolucja w rolnictwie. Znikną ustne umowy dzierżawy gruntów rolnych

Ustawa wprowadza formę pisemną dzierżawy pod rygorem nieważności. Jednak w jaki sposób będzie ten obowiązek weryfikowany, skoro nie będzie obowiązku ujawnienia umowy dzierżawy ani w księgach wieczystych, ani w żadnym rejestrze. Może się okazać, że te umowy, mówiąc kolokwialnie „na gębę”, w praktyce będą nadal funkcjonowały.

Był pomysł stworzenia rejestru, ale nie chcemy wprowadzać nadmiernej biurokracji. Być może powrócimy do niego po jakimś czasie funkcjonowania projektowanych przepisów. Utworzenie rejestru i wprowadzenie obowiązku zgłaszania umów dzierżawy musiałoby być również obwarowane jakąś sankcją za jego niedopełnienie. W innym przypadku byłoby to pozbawione sensu.

Reklama
Reklama

To jak będzie wyegzekwowany obowiązek pisemnej formy dzierżawy?

Po okresie przejściowym istniejące umowy dzierżawy ustnej będą nieważne z mocy prawa. Jak ktoś będzie chciał być poza systemem, to oczywiście będzie. Natomiast nie będzie mógł korzystać z wielu programów dla rolników. Dlatego dzierżawcy będą wywierać presję na właścicieli gruntów, by umowa była zawarta w formie pisemnej, bo dzięki temu oni będą mogli korzystać z programów wsparcia i dzięki temu będą w stanie zaoferować wyższy czynsz niż w przypadku, gdyby to była umowa ustna. Nie chcemy wchodzić z butami w prywatne relacje pomiędzy stronami umów. Chcemy stworzyć warunki dla uczciwych umów, a korzyści płynące ze sformalizowania będą do tego zachęcać. To jest bardzo potrzebna ustawa, ponieważ coraz więcej osób zaprzestaje działalności rolniczej i zaczyna wydzierżawiać grunty. Skala dzierżaw rośnie, ich regulowanie za pomocą istniejących przepisów kodeksu cywilnego jest niewystarczające, bo te przepisy nie do końca pasują do specyfiki gruntów rolnych. Nie uważam, że stwarzamy tą ustawą jakieś nadzwyczajne warunki dla podmiotów z państw pozaunijnych, natomiast jesteśmy na etapie projektu i wszystkie zastrzeżenia i uwagi są przez nas analizowane.

 

Prawo drogowe
Sąd: za brak biletu parkingowego za szybą nie można karać dodatkową opłatą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Konsumenci
Sąd: staruszka nie musi spłacać kredytu po zmarłym synu. Co zaważyło?
Nieruchomości
Stop prowizjom od obu stron transakcji: kupców i sprzedawców nieruchomości
Prawo w Polsce
Pies z pseudohodowli, czyli „kot w worku”. Prawo ma chronić kupujących
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama