Reklama

Aleksandra Pilarczyk: Rozdawnictwo górą. Bez podpisu prezydenta Karola Nawrockiego tracimy szansę na reformę ustroju rolnego

Jak można zarządzać rolnictwem, nie wiedząc, ilu ma się w kraju aktywnych rolników? To nie zarządzanie rolnictwem, ale rozdawnictwem.
Aleksandra Pilarczyk: Rozdawnictwo górą. Bez podpisu prezydenta Karola Nawrockiego tracimy szansę na reformę ustroju rolnego

Foto: PAP/Albert Zawada

Ustawa o aktywnym rolniku, którą zawetował prezydent Karol Nawrocki, wbrew pozorom nie dotyczy tylko sektora rolnego, ale całej gospodarki i polityki finansowej państwa. Na rolnictwo są bowiem przekazywane olbrzymie środki unijne. Nawet w przyszłej perspektywie WPR po 2027 r. – ocenianej za bardzo niekorzystną dla branży – na dopłaty bezpośrednie do Polski ma wpłynąć prawie 25 mld euro. Do tego dochodzą niemałe fundusze krajowe. Do kogo mają trafiać te pieniądze? Według zawetowanej ustawy tylko do aktywnych rolników, czyli takich, którzy sami uprawiają ziemię, hodują zwierzęta i zapewniają bezpieczeństwo żywnościowe kraju.

Czytaj więcej

Aleksandra Ptak-Iglewska: Prezydent podstawia nogę polskim rolnikom

Kolejni ministrowie zarządzają od lat fikcją

Od dawna wiadomo, że  ponadmilionowa rzesza gospodarstw (1,197 mln) zarejestrowanych w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa to fikcja (przyznawali to w trakcie debaty w Sejmie także przeciwnicy ustawy). I tą fikcją od lat zarządzają kolejni ministrowie. Żaden nie odważył się zreformować systemu, bo to wiązałoby się z podjęciem politycznie niewygodnych decyzji: jeśli pieniądze mają trafić tylko do aktywnych rolników, to pozostałym trzeba je zabrać. Politykom nie opłaca się podpisywać pod „zabieraniem”. Bo przecież ci nieaktywni to też są wyborcy – jest ich całkiem spora liczba. Każdy, kto ma jakikolwiek związek z wsią, zna przypadki i „cichych” dzierżaw i lokowania pieniędzy w ziemię przez ludzi, którzy z roślin mieli dotychczas kwiaty w doniczkach, a ze zwierząt – psa lub kota. I na tej wiedzy uprawowo-hodowlanej poprzestaną. Bo ziemia jest dla nich lokatą, a nie miejscem pracy.

Czytaj więcej

Minister i organizacje rolnicze apelują do prezydenta. Ważą się losy kluczowej ustawy

Bez podpisu Prezydenta RP tracimy szansę na reformę ustroju rolnego. I nie chodzi tu tylko o to, że unijne i krajowe pieniądze trafią do właścicieli gruntów, którzy rolnikami są tylko z nazwy, a sami nie sieją i nie zbierają. Tracimy także szansę na to, żeby uporządkować system i urealnić wiedzę na temat polskiego rolnictwa – niezbędną do prowadzenia skutecznej polityki rolnej.

Reklama
Reklama

Nie wiem, który z doradców podsunął prezydentowi to sformułowanie

Jak można zarządzać rolnictwem, nie wiedząc, ilu ma się w kraju aktywnych rolników? To nie zarządzanie rolnictwem, ale rozdawnictwem. 

Prezydent Karol Nawrocki stanął po stronie tych właścicieli ziemi, którzy nie mogą bądź nie chcą udowodnić, że sprzedają swoje produkty na rynku albo przynajmniej ponoszą koszty uprawy czy hodowli. I martwi się, że ich gospodarstwa upadną i zachwieją naszym bezpieczeństwem żywnościowym. Nie wiem, który z doradców podsunął prezydentowi to sformułowanie, ale jeśli nasze bezpieczeństwo żywnościowe opierać będziemy na gospodarstwach, które nie produkują na rynek i nie inwestują w środki produkcji, to niedługo zabraknie nam polskiego chleba.

Aleksandra Pilarczyk

Redaktor naczelna serwisu Wieści Rolnicze

Komentarze
Bogusław Chrabota: Koniec pseudokohabitacji Nawrockiego i Tuska
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: W sprawie SAFE Karol Nawrocki posłuchał się Jarosława Kaczyńskiego, nie generałów
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Weto prezydenta wobec SAFE to igranie z bezpieczeństwem Polski
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Von der Leyen odcina się od Merkel. Nie za późno?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama