Reklama

Ewa Szadkowska: I znów będzie awantura o ziemię

Jeśli chcemy poluzować zasady obrotu ziemią rolną, róbmy to z głową. I przede wszystkim z otwartą przyłbicą.

Publikacja: 19.02.2026 04:33

Ewa Szadkowska: I znów będzie awantura o ziemię

Foto: Adobe Stock

Cudzoziemcy to ulubiony straszak polityków (zwłaszcza prawicy), próbujących zbić kapitał na „ostrzeganiu” przed obcymi i wytykaniu oponentom, że niedostatecznie bronią polskości we wszelkich jej odsłonach. W ostatnich latach szczególnie podejrzani byli imigranci, których rzekomy zalew skłonił narodowców pod wodzą Roberta Bąkiewicza do sformułowania samozwańczego Ruchu Obrony Granic i atakowania przybyszów.

Czytaj więcej

Długoletnia dzierżawa pozwoli uniknąć zakazu nabywania ziemi rolnej

Kto może kupować ziemię rolną w Polsce?

Ale niespełna dekadę temu, gdy kończył się okres przejściowy w obrocie gruntami rolnymi i możliwość ich nabywania mieli zyskać na równych prawach wszyscy obywatele Unii Europejskiej, takim wygodnym straszakiem byli obcokrajowcy – ba, Niemcy! – mający przyjechać i wykupić polską ziemię za bezcen. To wtedy uchwalono przepisy, zgodnie z którymi co do zasady kupujący musi być rolnikiem indywidualnym, w dodatku mieszkającym w pobliżu przejmowanej nieruchomości.

Czy system jest szczelny? Zdaniem obecnej opozycji zapewne nie; przynajmniej mogłaby o tym świadczyć jedna z pierwszych inicjatyw Karola Nawrockiego, który w sierpniu 2025 r., zaledwie trzy dni po zaprzysiężeniu na prezydenta, ogłosił swój projekt ustawy „Ochrona polskiej wsi”. I okrasił to wyjaśnieniem: Tyle Rzeczypospolitej, ile naszej ziemi. Polska ziemia powinna być w rękach polskiego rolnika.

Czytaj więcej

Zakaz sprzedaży polskiej ziemi. Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy
Reklama
Reklama

Tym bardziej dziwi projekt resortu rolnictwa, który – jak twierdzą eksperci – w praktyce pozwoli omijać istniejące obostrzenia. Tak, chodzi w nim „jedynie” o dzierżawę, ale jednocześnie tak wzmocnioną, że skorzystanie z tej instytucji stanie się w wielu przypadkach bardziej opłacalne niż wykładanie pieniędzy na zakup ziemi.

Nie jestem wcale przekonana, że utrzymywanie wprowadzonych w 2016 r. rygorów jest konieczne. Nie wiem też, czy intencją ministerstwa rzeczywiście było ułatwienie cudzoziemcom i zagranicznym spółkom przejmowania faktycznego władztwa nad nieruchomościami rolnymi czy to tylko brak wyobraźni, a mówiąc bardziej kolokwialnie: wypadek przy pracy.

Jedno jest pewne – rząd musi szykować dobre argumenty. Przydadzą się podczas kolejnej awantury o zagrażającą nam inwazję „obcych”.

Czytaj więcej

Rewolucja w rolnictwie. Znikną ustne umowy dzierżawy gruntów rolnych
Opinie Prawne
Szymaniak: Zastraszyć a resztę przekupić, czyli atomowa wersja ustawy kagańcowej
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Opinie Prawne
Marcin Tomasik, Filip Gołba: Reklama aptek. Wykonanie wyroku TSUE czy „zakaz 2.0”?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Granica dla braku przyzwoitości
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Sędziowski ZBoWID
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama