Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski dotrzymał słowa. W pierwszych słowach swojego wystąpienia podkreślił, że to już dziesiąty raz, kiedy przedstawia przed Sejmem wytyczne polityki zagranicznej RP. Ale też obiecał, że w rutynę nie wpadnie.
I faktycznie, jeszcze nigdy szef MSZ wolnej Polski nie wyraził tak daleko idącej ostrożności wobec sojuszu z Ameryką. Sikorski, co prawda, starannie podkreślił, że Ameryka pozostaje najważniejszym partnerem naszego kraju, gdy idzie o bezpieczeństwo. Przypomniał też obietnicę Donalda Trumpa utrzymania, a może i zwiększenia liczebności amerykańskich wojsk nad Wisłą.