Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są kluczowe wyzwania stojące przed Emmanuelem Macronem przed końcem jego kadencji?
- Dlaczego wsparcie Niemiec jest niezbędne dla realizacji planów Macrona dotyczących Unii Europejskiej?
- Jak zmienia się postrzeganie europejskiej obronności w kontekście współczesnej polityki międzynarodowej?
- Jakie inwestycje w technologie mają pomóc Europie konkurować z globalnymi potęgami?
- Co może wpłynąć na przyszłość współpracy francusko-niemieckiej w dziedzinie obronności?
- Na czym polega różnica w strategii gospodarczej między Francją a Niemcami?
W 2017 r. 39-letni były minister finansów uwiódł Francuzów obietnicą wyrwania z marazmu nie tylko ich własnego kraju, ale całej Zjednoczonej Europy. W noc wyborczą ogłosił swój tryumf na dziedzińcu Luwru przy dźwiękach nie Marsylianki, ale instrumentalnej wersji Ody do Radości z IX Symfonii Beethovena: europejskiego hymnu.
Dziewięć lat później reformatorski bilans prezydenta Emmanuela Macrona na polu krajowym pozostaje skromny. Nie udało się pobudzić wzrostu gospodarczego i uzdrowić jego finansów. Bezrobocie znów zbliża się do 8 proc. osób w wieku produkcyjnym. Przede wszystkim jednak, rozbijając system partyjny i nieopacznie rozpisując przedterminowe wybory parlamentarne w 2024 r., Macron otworzył drogę do władzy dla skrajnej prawicy, która, jeśli wierzyć sondażom, ma dziś największe szanse zdobyć Pałac Elizejski wiosną przyszłego roku.
Czytaj więcej
Za czternaście miesięcy rozegra się bój o Pałac Elizejski. Najbardziej prawdopodobne jest starcie...
Bez większości w parlamencie prezydent wiele już na polu krajowym nie zdziała. Ma związane ręce. Pozostaje więc scena międzynarodowa. I powrót do źródeł, czyli do spraw europejskich. Tu Emmanuel Macron ma powód do satysfakcji. Gdy na początku swojej pierwszej kadencji wzywał do budowy niezależnej od Ameryki europejskiej obronności, spotkał się z murem sceptycyzmu w innych stolicach Unii. Ale dziś, kiedy Donald Trump grozi odebraniem siłą Grenlandii Duńczykom i chce pójść na daleko idące ustępstwa wobec Rosji w sprawie Ukrainy, nawet tak transatlantyckie kraje jak Polska zaczynają podzielać wizję Paryża.