– Jeśli Rosja dokona ataku rakietowego na kraje bałtyckie, przeniesiemy wojnę na terytorium Federacji Rosyjskiej – zapowiedział w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „The Telegraph” minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna. – Przyniesiemy wojnę do Rosji i będziemy dokonywać głębokich ataków w głąb tego kraju – zapewniał estoński minister. Czy Estonia ma takie możliwości? Teoretycznie tak.
Rosyjskie bazy w pobliżu Estonii są zagrożeniem także dla Polski
Zgodnie z dostępnymi informacjami w pobliżu granic Estonii znajdują się dwie rosyjskie bazy, w których rozlokowane są wyrzutnie pocisków balistycznych Iskander-M (zasięg do 500 km). Pierwsza znajduje się w pobliżu miejscowości Ługa (obwód leningradzki), oddalona od granic Estonii około 150–200 km. Stacjonuje w niej 26. Brygada Rakietowa Federacji Rosyjskiej wyposażona w Iskandery od 2011 roku. Druga znajduje się w okolicach miejscowości Czerniachowsk (obwód królewiecki, d. kaliningradzki), oddalonej od celów w Estonii o około 300–400 km. W tej bazie stacjonuje 152. Brygada Rakietowa wyposażona w Iskandery od 2018 roku.
Czytaj więcej
Rosyjskie wyrzutnie można szybko i precyzyjnie namierzyć, a następnie zniszczyć. Jak pokazali Ukr...
Obydwie bazy umożliwiają Rosji przeprowadzenie uderzeń na cele na całym terytorium Estonii. Stanowią jednak zagrożenie nie tylko dla Tallina, ale także dla pozostałych krajów bałtyckich i Polski. Iskandery z obwodu kaliningradzkiego mogą dosięgnąć północnej i centralnej Polski, w tym Warszawy, Gdańska czy Redzikowa, a Iskandery z Ługi – północno-wschodnią część naszego kraju.
To jedna z podstaw rosyjskiego systemu odstraszania w naszym regionie. Ich użycie daje państwom NATO niewiele czasu na reakcję, wynosi on od ok. 3 do 5 minut (w przypadku celów blisko granicy).