– My też potrafimy wyłączać światło – w środku rosyjskich
nalotów na elektrociepłownie dużych miast na Ukrainie ostrzegł dowódca
ukraińskiej „armii dronów” Robert Browdi.
Od początku lutego w siedmiu kolejnych uderzeniach ogrzewania
i prądu został pozbawiony nadgraniczny rosyjski Biełgorod. – Niedobry wieczór, drodzy przyjaciele – przywitał mieszkańców miasta miejscowy gubernator
Wiaczesław Gładkow. – Po dokładnej analizie naszych energetyków (…) doszliśmy
do wniosku, że te domy, które są podłączone do centralnej sieci ciepłowniczej, nie będą mogły dostawać gorącej wody do końca sezonu grzewczego – mówił po
ostatnim uderzeniu.