Reklama

Jak Władimir Putin walczy z Ukraińcami zimą i mrozem

Setki tysięcy mieszkańców ukraińskich miast marzną w nieogrzewanych mieszkaniach. Rosjanie zniszczyli elektrociepłownie, próbując zmusić ludzi do ewakuacji

Publikacja: 28.01.2026 10:00

Część mieszkańców Kijowa nie ma ogrzewania od ponad dwóch tygodni

Część mieszkańców Kijowa nie ma ogrzewania od ponad dwóch tygodni

Foto: AFP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak rosyjskie ataki na elektrociepłownie wpływają na mieszkańców ukraińskich miast?
  • Jak mieszkańcy Ukrainy radzą sobie z kryzysem energetycznym?
  • Jaki jest cel rosyjskich działań według mieszkańców Kijowa?
  • Co eksperci mówią o perspektywach poprawy sytuacji energetycznej w Ukrainie?
  • Jak sytuacja energetyczna wygląda po rosyjskiej stronie frontu?

– Akurat spałem, wybuch zrzucił mnie z kanapy. Rzuciłem się do drzwi, ale je zaklinowało. Sąsiad pomógł je wyważyć – opowiada mieszkaniec Charkowa Juryj o skutkach rosyjskiego bombardowania elektrociepłowni, w pobliżu której mieszka.

Gdzie na Ukrainie znajdują się elektrownie?

Gdzie na Ukrainie znajdują się elektrownie?

Foto: PAP

W ciągu tygodnia dwukrotnie ponad milion mieszkańców Charkowa i obwodu charkowskiego traciło prąd i ogrzewanie z powodu rosyjskich ataków. Podobnie w Odessie, gdzie agresor zniszczył w ostatnim czasie kolejną elektrociepłownię. „Zniszczenia są kolosalne” – informują miejscowe władze. W sumie zamarzają duże miasta w co najmniej dziesięciu ukraińskich obwodach. A temperatura na zewnątrz spada do – 15, a nawet – 20 stopni.

Część mieszkańców Kijowa pozostaje bez ogrzewania od ponad dwóch tygodni

Najgorsza sytuacja jest jednak w Kijowie, który przeżył dwa duże bombardowania wszystkich swoich ciepłowni 9 i 24 stycznia. Teraz co noc rosyjskie drony próbują zniszczyć dopiero co odbudowane instalacje cywilnej infrastruktury.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Władimir Putin chce zamrozić Ukrainę, bo nie umie w inny sposób wygrać wojny

– Podobnie było zimą 2022 r. na samym początku wojny, ale zima była wtedy cieplejsza – mówi jedna z mieszkanek stolicy. W części budynków mieszkalnych nie ma ogrzewania i prądu od pierwszego bombardowania – już ponad dwa tygodnie. Według informacji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w stolicy jeszcze nie odremontowano instalacji grzewczych w prawie tysiącu budynków. Nie wiadomo, czy uda się to zrobić, bowiem Rosjanie atakują co noc.

– W niektórych mieszkaniach jest tylko od plus 8 do plus 10 stopni. Cały drobny biznes zamarł, ludzie kupują tylko powerbanki, akumulatory czy termosy – mówi jedna z Kijowianek. W zachodniej części miasta, na prawym brzegu Dniepru sytuacja jest trochę lepsza, gdyż – w przeciwieństwie do lewego brzegu – dużo domów tutaj jest z cegły, a do wojny część zdążono ocieplić.

Na lewym brzegu zaś rozłożyły się ogromne blokowiska, sypialnie miasta budowane u schyłku ubiegłego wieku.

300 tys. mieszkańców Kijowa skazanych na korzystanie ze „sławojek”

Najgorzej jest w północno-wschodniej części, w dzielnicy Trojeszczyna, w której mieszka nie mniej niż 300 tys. osób. – W przeciwieństwie do innych dzielnic, my nie możemy podłączyć się do alternatywnych źródeł ciepła – wyjaśnia naczelnik dzielnicy. Trojeszczyna była ogrzewana z elektrociepłowni nr 6, leżącej tuż na wschód od niej – zniszczonej w dwóch kolejnych rosyjskich atakach.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Ziemia i krew. Pierwsze takie negocjacje z udziałem USA, Rosji i Ukrainy

Największym problemem jest zamarzająca kanalizacja. – Mer miasta mówi, by wyjeżdżać z Kijowa (Witalij Kliczko już dwukrotnie wzywał do dobrowolnej ewakuacji – red.) a ja mówię: nie, będziemy kopać doły kloaczne. Jeszcze latem rozważaliśmy taką perspektywę. A co mamy robić, gdy czasu nie ma, a sytuacja jest krytyczna? Ryć doły, nakrywać, wiercić dziurę u góry – i wszystko. Będziemy mieć „sławojki” jak na wsi – mówi Maksym Bachmatow.

Inicjatywa szefa dzielnicy wywołała ogromną konsternację w mieście. Nikt nie wie, ile „sławojek” byłoby potrzebnych dla kilkuset tysięcy mieszkańców i jak w takiej sytuacji utrzymać higienę w dzielnicy. Na razie jednak sieć kanalizacyjna jeszcze nie zamarzła. Ale na ulicach rozrastają się miasteczka namiotów. Początkowo w pojedynczych były „punkty niezłomności” w których można było się ogrzać i naładować swój sprzęt elektroniczny. Ale coraz więcej mieszkańców przychodziło tam spać, bo w namiotach cieplej niż w mieszkaniach, zaczęto więc dostawiać kolejne.

Mer miasta mówi, by wyjeżdżać z Kijowa (Witalij Kliczko już dwukrotnie wzywał do dobrowolnej ewakuacji – red.) a ja mówię: nie, będziemy kopać doły kloaczne

Maksym Bachmatow, naczelnik dzielnicy Trojeszczyna

Podobnie jest w szkołach zamienionych na schroniska. – Do zimowych ferii lekcje odbywały się w półciemnych salach, teraz po bombardowaniach ferie dla dzieci przedłużono o dwa tygodnie – wyjaśnia nauczyciel matematyki z Trojeszczyny.

Reklama
Reklama

– Sezon grzewczy został zakończony – powtarzają mieszkańcy dzielnicy zdanie usłyszane od ekip remontowych. – Tu co chwila jeździ straż pożarna, bo wybuchają pożary w przeciążonych stacjach transformatorowych. A policji już kilka razy udało się przekonać grupy mieszkańców, by nie ustawiały protestacyjnych blokad na ulicach. W burzliwych debatach wyjaśniali, że wszędzie nie ma ciepła, a nie tylko u nas – opowiada mieszkaniec Trojeszczyny o tym, jak wygląda tam obecnie życie.

Władimir Putin chce wymrozić mieszkańców Kijowa lub zmusić ich do ewakuacji

– Wszyscy zostaliśmy po trochu inżynierami-energetykami. (…) Stale analizujemy, czy wszystko w porządku z akumulatorami (zasilającymi oświetlenie w mieszkaniu), czy można dokupić jeszcze kanister benzyny (do generatora w bloku mieszkalnym). A normalne życie znika gdzieś w zimnej mgle – mówi inny mieszkaniec Kijowa.

– W jednych domach jest ogrzewanie, a nie ma prądu, w innych na odwrót. Prąd bywa w większości 3-4 godziny w środku nocy. Trzeba wtedy się zerwać z łóżka, naładować powerbanki, coś ugotować, umyć. Za lodówki służą balkony, w końcu jest bardzo zimno. Ale niektórzy odłączają je od prądu i do środka wstawiają butelki z lodem czy śniegiem, podobno wystarcza – opisuje życie w mieście, które Władimir Putin chce zamrozić.

Czytaj więcej

„Koniec wojny na Ukrainie to odpowiedzialność Europy”. Nowa strategia USA
Reklama
Reklama

Takie przekonanie co do celu rosyjskich działań jest w Kijowie dość powszechne. – On (Putin) chciałby, żebyśmy stąd wyjechali, albo po prostu wyginęli z zimna. Nie ma innej przyczyny bombardowania miast z dala od frontu. To po prostu chęć zniszczenia nas – mówi Swiatosław.

Nie wiadomo, kiedy i czy sytuacja się poprawi. – Jeśli Ukraina nie zdoła zwiększyć obrony przeciwlotniczej i nie będzie uruchamiać dodatkowych mocy energetycznych, to wszystko może się zdarzyć – ocenia ekspert ds. energetycznych Henadyj Riabcew.

Czytaj więcej

Ukraina ukryła zapasowe transformatory w Polsce. Szykuje się na zimowe ataki

– Nie chcę używać słowa „blackout”, ale naprawdę mamy problem – dodaje. Na razie udało się uruchomić część Rowieńskiej Elektrowni Atomowej. Pierwsze rosyjskie bombardowania zniszczyły jej stacje transformatorowe, co wymusiło zmniejszenie produkcji prądu.

Rosja też ma problem z ogrzewaniem. Zamarzają miasta stanowiące bazy wojskowe

Po drugiej rosyjskiej stronie frontu zaś – bez żadnych ukraińskich bombardowań, a jedynie z powodu niedbalstwa i braku remontów  – nagle zaczęły zamarzać miasta, stanowiące bazy wojskowe Kremla. Najpierw poinformowano, że przerwano dostawy prądu do Murmańska i pobliskiego Siewieromorska (baz Floty Północnej), bo pod ciężarem śniegu zawaliły się słupy sieci wysokiego napięcia. Jeszcze w poniedziałek w miastach na Dalekiej Północy ponad 70 tys. mieszkańców nie miało prądu.

Reklama
Reklama

Podobne problemy pojawiły się w leżącym nad Wołgą Engelsie, skąd rosyjskie bombowce strategiczne startują do ataków na Ukrainę. „Zamarzają, ale cieszą się, gdy jakaś rakieta rozwala kolejną naszą elektrociepłownię” – napisał ukraiński dziennikarz Denys Kazanski, który w internecie odnalazł te nagrania. W jednym z nich mieszkanka miasta skarży się, że od 13 stycznia ma w mieszkaniu 13 stopni – podobnie jak część kijowian.

W Engelsie znaczna część mieszkańców to rodziny wojskowych, służących na lotniskach bombowców strategicznych.

Konflikty zbrojne
Rośnie napięcie z Iranem. USA zapowiadają kilkudniowe ćwiczenia lotnicze na Bliskim Wschodzie.
Konflikty zbrojne
ISW: Rosja używa Starlinków. Rosyjskie drony mogą dolecieć do Polski
Konflikty zbrojne
Sekretarz generalny NATO: Europa bez USA się nie obroni. Francja ma inne zdanie
Konflikty zbrojne
Protesty w Iranie trwają, Huti grożą załodze lotniskowca, a Donald Trump „rozważa” atak
Konflikty zbrojne
Izraelska armia rozkopała cmentarz w Strefie Gazy. Szukała ostatniego zakładnika
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama