Reklama

Ziemia i krew. Pierwsze takie negocjacje z udziałem USA, Rosji i Ukrainy

Jedynymi znanymi rezultatami kolejnego spotkania w sprawie zakończenia wojny Rosji z Ukrainą są: kategoryczna niezgoda Kijowa na oddawanie ziem wschodniej części kraju i zgoda na kontynuację rozmów
Władimir Putin spotkał się 22 stycznia na Kremlu z delegacją z USA

Władimir Putin spotkał się 22 stycznia na Kremlu z delegacją z USA

Foto: REUTERS

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są kluczowe kontrowersje wokół negocjacji pokojowych między Rosją a Ukrainą?
  • Jaką rolę odgrywają w tych negocjacjach Stany Zjednoczone, a w szczególności osoby z kręgu Donalda Trumpa?
  • Jakie wyzwania stoją przed ukraińską armią w obecnej sytuacji politycznej i militarnej?
  • Jakie są możliwe strategie Rosji w związku z narastającymi problemami gospodarczymi?
  • Jakie są główne punkty sporne w przyszłym porozumieniu pokojowym dotyczące wojny w Ukrainie?

– W ciągu ostatnich kilku miesięcy negocjacje odbywają się mniej więcej w jednym formacie: jedno spotkanie jest lepsze od poprzedniego, tylko rezultatów nie ma żadnych – stwierdził jeden z moskiewskich publicystów.

Trochę podobnie wyglądała ostatnia runda rozmów, tym razem trójstronnych amerykańsko-ukraińsko-rosyjskich w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Abu Zabi. 24. od początku wojny spotkanie Ukraińców i Rosjan na temat zawarcia pokoju zakończyło się stwierdzeniem, że Władimir Putin chce całego obwodu donieckiego, a Kijów nie ma zamiaru mu go oddawać bez walki.

Mimo to pod koniec tygodnia odbędzie się 25. runda rozmów, również w ZEA.

W Abu Zabi rozmawiają ze sobą wojskowi Rosji i Ukrainy oraz przyjaciele rodziny Donalda Trumpa

Jeszcze wyjeżdżając z konferencji Davos, prezydent Wołodymyr Zełenski trochę bagatelizując spotkanie w Abu Zabi nazwał je „technicznym”. Po zamknięciu rozmów określił je jednak jako „konstruktywne”, tak jak i przedstawiciel amerykańskiego pośrednika w negocjacjach Steve Witkoff.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Po rozmowach na Kremlu Rosja wskazuje warunek pokoju na Ukrainie

Na ile można sądzić z dostępnych informacji, Ukraińcy i Rosjanie rozmawiali w dwóch grupach: „politycznej” i „wojskowej”. Ta druga miała określić techniczne sposoby zawarcia rozejmu (lub pokoju): powołanie wspólnej komisji nadzorującej przerwanie ognia, odsunięcie wojsk od linii frontu czy ustalenie, co należy uznawać za naruszenie rozejmu. Tutaj obie strony się porozumiały.

Rosyjskie zdobycze na Ukrainie w 2025 roku

Rosyjskie zdobycze na Ukrainie w 2025 roku

Foto: PAP

Ale „grupa polityczna” nie ustaliła najważniejszego, czyli gdzie zapadnie cisza na froncie: czy wzdłuż obecnej jego linii czy wzdłuż granic obwodu donieckiego.

Wszystko rozbija się o ten jeden punkt ewentualnego porozumienia: kto będzie rządził w ukraińskiej części obwodu donieckiego, którego nie podbiła rosyjska armia. Władimir Putin domaga się oddania go sobie, jako dowodu własnego zwycięstwa w wojnie.

Krwawy spór o obwód doniecki. Władimir Putin chce wszystkiego

Ale Ukraina wcale nie czuje się pokonana i niczego nie chce oddawać, co Wołodymyr Zełenski powiedział Donaldowi Trumpowi w Davos, a jego negocjatorzy powtórzyli w Abu Zabi. Jednak siła ukraińskiej armii opiera się w znacznym stopniu na amerykańskiej pomocy, jeśli Waszyngton ją odetnie, Kijów będzie musiał skapitulować.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Władimir Putin chce zamrozić Ukrainę, bo nie umie w inny sposób wygrać wojny

Na razie rosyjska armia zajadle i nie zważając na straty, prze w kierunku ostatniej donbaskiej aglomeracji utrzymywanej przez Ukraińców: Słowiańska i Kramatorska. Nie udało się jej obejść miast od południowego zachodu i południa (poprzez Pokrowsk i Konstantyniwkę), cały czas próbuje jednak od wschodu. Po upadku w połowie grudnia Siewierska, Słowiańsk i Kramatorsk znalazły się na skraju „strefy śmierci”. Rozciąga się ona na ok. 20 km w głąb za linią frontu i nazywana tak jest, gdyż panują w niej drony przeciwnej strony. Rosyjskie dolatują teraz do granic Kramatorska. Poza tym oba miasta są już ostrzeliwane z rosyjskiej artylerii i bombardowane.

Czytaj więcej

Rosjanie mówią, że nacierają na wszystkich kierunkach. Chwalą się zdobyczami z 2026 roku

Ale nie oznacza to wcale, że ukraińska armia zamierza się stamtąd wycofywać. Wręcz przeciwnie, walki o te miasta zapowiadają się na krwawe i długotrwałe, możliwe, że rozciągną się na wiele miesięcy. Część amerykańskich dowódców przychylnych Ukrainie (np. były wysłannik prezydenta Trumpa do Kijowa, gen. Keith Kellogg czy były dowódca amerykańskich wojsk w Europie, gen. Ben Hodges) uważają, że jeśli „Ukraina przetrzyma obecną zimę, to od wiosny będzie górą”.

Rosja też musi pójść na kompromis

Wołodymyr Zełenski po rozmowie z Donaldem Trumpem w Davos

Kreml kluczy pod naciskiem problemów gospodarczych 

Kreml znajduje się pod rosnącym naciskiem problemów gospodarczych spowodowanych zachodnimi sankcjami, przede wszystkim wydatkami na prowadzenie wojny. Niektórzy zachodni eksperci sądzą, że z tego powodu Putin trochę złagodził swoje stanowisko i na przykład nie zażądał w Abu Zabi osobnych rozmów rosyjsko-amerykańskich i amerykańsko-ukraińskich. Teraz przedstawiciele USA z zadowoleniem opowiadali, że obie delegacje pozostawały nawet same w sali – bez nadzoru pośredników.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Sankcje i brak kupców uderzają w Rosję. Wydobycie ropy gwałtownie spada

– Mieliśmy nadzieję dostać wreszcie jakieś zobowiązania w sprawie ustępstw terytorialnych. Ale w końcu musieliśmy się zgodzić z Amerykanami – mówił jeden z rosyjskich uczestników rozmów. Witkoff twierdził, że ma „kilka bardzo, bardzo dobrych pomysłów”.

USA proponują coraz to inne rozwiązania „problemu ziemi”, m.in. stworzenie „specjalnej strefy ekonomicznej” z niepodbitej przez Rosjan części Donbasu. Miałaby ona być zdemilitaryzowana, ale od razu pojawia się pytanie, kto by nią zarządzał i kto pobierał z niej podatki: Kijów czy Moskwa. W dodatku Putin godzi się jedynie na dość specyficzną demilitaryzację: nie byłoby tam rosyjskich wojsk, ale byłaby jego policja polityczna FSB i Gwardia Narodowa. Ta ostatnia została prawie zrównana z rosyjską armią, otrzymując prawo posiadania broni ciężkiej, w tym czołgów.

Negocjacje pokojowe Rosji z Ukrainą. Kto i z czego będzie musiał ustąpić

– Najprawdopodobniej negocjatorzy posunęli się w ramach dozwolonego im przez przywódców „korytarza możliwości” i mogliby iść dalej, ale nie mają sankcji „z góry”. Teraz liderzy obu krajów muszą podjąć decyzję o ewentualnym rozszerzeniu granic kompromisu. Jeśli to nastąpi, to kolejna runda będzie bardziej produktywna – sądzi jednak jeden z rosyjskich ekspertów.

Czytaj więcej

Trump bije sojuszników Kremla, Putin milczy
Reklama
Reklama

W tle pozostają inne punkty ewentualnego porozumienia pokojowego, w tym liczebność ukraińskiej armii. Moskwa cały czas domaga się ograniczenia jej do 600 tys., gdy tymczasem Kijów odnosi się do tego bardziej niż niechętnie i ewentualnie zgodziłby się na pułap 800 tys. Niewiadomą pozostaje los największej w Europie elektrowni atomowej w pobliżu Zaporoża. Obecnie okupowana jest przez Rosję, a ukraińska armia swymi powietrznymi atakami uniemożliwia jej podłączenie do rosyjskiego systemu energetycznego. Kijów proponuje przekazanie jej w zarząd Amerykanom, nie wydaje się, by Kreml chciał oddać swą zdobycz.

Konflikty zbrojne
Pilny apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie. „Natychmiast opuścić region”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Konflikty zbrojne
Podjęto decyzję ws. pracowników ambasady USA w Izraelu. Chodzi o zagrożenie konfliktu z Iranem
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama