Czwartek, późny wieczór. Choć trwa posiedzenie Sejmu, uwaga polityków skierowana jest w inną stronę. Przynajmniej polityków PiS. Bo na X po raz kolejny wystartowała frakcyjna wojna. Stało się to dokładnie tydzień po tym, jak w słynnym i wielokrotnie cytowanym tweecie prezes PiS Jarosław Kaczyński zakazał jej prowadzenia. Jest to konflikt między dwiema głównymi obecnie frakcjami. To tzw. „maślarze” (grupy przeciwników Mateusza Morawieckiego, m.in. Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, Jacek Sasin, dawna grupa wokół Zbigniewa Ziobry) oraz „harcerze”, czyli grupy wokół Mateusza Morawieckiego, w której jest m.in. Michał Dworczyk, Piotr Müller czy Janusz Cieszyński.
O co poszło tym razem? Wszystko zaczęło się od Patryka Jakiego, który w trakcie odpowiedzi na pytanie młodego człowieka podczas spotkania z cyklu „Zmień Nasze Zdanie” pośrednio uderzył w rządy Mateusza Morawieckiego. Były premier nie pozostał dłużny – w odpowiedzi na X zauważył, że decyzje z jego kadencji były aprobowane przez władze PiS, czyli przez prezesa Kaczyńskiego.
Kandydat PiS na premiera główną osią sporu w PiS
„Maślarze” już nie po raz pierwszy kwestionują dorobek Morawieckiego, a on i jego ludzie go bronią. Dlatego też ten spór na X natychmiast wywołał pytania i komentarze, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński pójdzie dalej i zawiesi, jak się odgrażał, członków jednej lub drugiej frakcji. Na razie tego nie zrobił.
Jednak w piątek po południu rzecznik PiS Rafał Bochenek napisał w serwisie X, że Jarosław Kaczyński podjął decyzję o skierowaniu do partyjnej komisji etyki Mateusza Morawieckiego, Ireneusza Zyski i Mirosławy Stachowiak-Różyckiej. Natomiast sprawa Patryka Jakiego i innych polityków „jest wciąż analizowana”.