Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
– To plunięcie prosto w twarz nam wszystkim – denerwował się jeden z rosyjskich imperialnych propagandzistów o schwytaniu Maduro przez amerykańskie oddziały specjalne. Ostatnie działania Waszyngtonu wywołały burzę w środowiskach „nacjonalistycznych patriotów”, oczekujących jakichś reakcji od Kremla. Tymczasem Putin milczy.
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow publicznie mówił o Wenezueli „sojusznik” i „partner”. Ale o jego aresztowaniu nie powiedział ani słowa. – Nikt nie wierzył, że Waszyngton ośmieli się obalić obecne władze (Wenezueli). Wydawało się, że to jakoś tak zbyt śmiało. Tym bardziej, że Wenezuela to jakby nasz sojusznik. Były oficjalne oświadczenia (rosyjskiego MSZ–red.), że Rosja przyjedzie na pomoc, jakby co. A w rezultacie USA się udało i nikt nie rzucił się na pomoc. Te wydarzenia wprawiły wszystkich w zakłopotanie – mówił jeden z anonimowych urzędników rosyjskiego rządu niezależnemu portalowi „Meduza”.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: