Reklama

Trump bije sojuszników Kremla, Putin milczy

Moskwa nie komentowała ani porwania lidera Wenezueli Nicolasa Maduro, ani gróźb Waszyngtonu wobec Iranu i Kuby, jak i ataków na tankowce „szarej floty”. Na Kremlu mają nadzieję doczekać się rozpadu zachodniego sojuszu z powodu sporu o Grenlandię.
Trump bije sojuszników Kremla, Putin milczy

Foto: REUTERS

– To plunięcie prosto w twarz nam wszystkim – denerwował się jeden z rosyjskich imperialnych propagandzistów o schwytaniu Maduro przez amerykańskie oddziały specjalne. Ostatnie działania Waszyngtonu wywołały burzę w środowiskach „nacjonalistycznych patriotów”, oczekujących jakichś reakcji od Kremla. Tymczasem Putin milczy.

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow publicznie mówił o Wenezueli „sojusznik” i  „partner”. Ale o jego aresztowaniu nie powiedział ani słowa. – Nikt nie wierzył, że Waszyngton ośmieli się obalić obecne władze (Wenezueli). Wydawało się, że to jakoś tak zbyt śmiało. Tym bardziej, że Wenezuela to jakby nasz sojusznik. Były oficjalne oświadczenia (rosyjskiego MSZ–red.), że Rosja przyjedzie na pomoc, jakby co. A w rezultacie USA się udało i nikt nie rzucił się na pomoc. Te wydarzenia wprawiły wszystkich w zakłopotanie – mówił jeden z anonimowych urzędników rosyjskiego rządu niezależnemu portalowi „Meduza”.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama