„Rzeczpospolita”: Po co Trumpowi Grenlandia? Czy jego zakusy po prostu się opłacą? Po stronie zysków – złoża metali ziem rzadkich. Po stronie strat – niepokój i frustracja w NATO, naruszenie i tak nadwątlonego poczucia bezpieczeństwa światowego.
Krzysztof Wojczal: Donald Trump wie, że po ataku Rosji na Ukrainę z 2022 r., a także przy agresywnej postawie Chin, sojusznicy Stanów Zjednoczonych czują zagrożenie i są tym bardziej świadomi zależności od USA. Jednocześnie rywale wydają się być słabi. Rosja jest izolowana przez Zachód. Tak politycznie, jak również ekonomicznie, co z kolei wpycha Europę w zależność energetyczną od Stanów Zjednoczonych. Moskwa jest tak pochłonięta wojną na Ukrainie, że słaby i niepowiązany sojuszami bezpieczeństwa Azerbejdżan zagrał Rosjanom na nosie, atakując w końcówce 2023 r. Armenię i zajmując Górski Karabach i podważając rolę Moskwy jako strategicznego partnera Erewanu. Jak dotąd bez żadnych konsekwencji. W grudniu 2024 r. Rosjanie, na skutek działania Turcji, stracili wpływy i bazy wojskowe w Syrii. Wcześniej do NATO dołączyły Szwecja i Finlandia. Innymi słowy, Kreml przestał kontrolować sytuację polityczną nawet w najbliższym sąsiedztwie. Był ogrywany nawet przez pojedyncze, mniejsze i słabsze państwa. Z kolei Chiny weszły w konfrontację gospodarczą z Unią Europejską, co skutkowało m.in. nałożeniem przez tę ostatnią ceł na chińskie samochody elektryczne. Jednocześnie groźne pohukiwanie Pekinu względem Tajwanu zmobilizowało Japończyków i Koreańczyków z Południa, a także zaczęło wpychać w ręce Amerykanów Filipiny i Wietnam.
Czytaj więcej
Administracja Donalda Trumpa przekonuje, że Stany Zjednoczone muszą przejąć kontrolę nad Grenland...
To wszystko stworzyło sytuację, w której Amerykanie są najsilniejsi na płaszczyźnie politycznej w XXI wieku. Wiedzą, że mają przewagę w każdych negocjacjach z partnerami. Ponieważ są potrzebni jak nigdy dotąd od czasu upadku Związku Sowieckiego. Donald Trump postanowił tę przewagę brutalnie wykorzystać. Zmusił pół świata do zaakceptowania amerykańskich ceł na import, podpisał szereg umów na dostawy amerykańskiego gazu oraz ropy, wreszcie zawiera kolejne porozumienia dotyczące pozyskiwania krytycznych surowców.
Cenne surowce Grenlandii
Administracja z Waszyngtonu działa w niezwykle szybkim tempie, na wielu płaszczyznach naraz. Wie, że to okno możliwości może nie trwać wiecznie, więc chce wycisnąć z niej jak najwięcej korzyści. Bez względu na straty wizerunkowe. Wydaje się, że Trump wręcz świadomie płaci swoją wiarygodnością za uzyskiwanie kolejnych koncesji. Wiedząc, że ostatecznie partnerzy i tak nie mają wyjścia i będą musieli liczyć na pomoc USA, gdyby Rosja lub Chiny dokonały następnych agresji.