Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są potencjalne reakcje UE i NATO na plany USA dotyczące Grenlandii?
- Jakie możliwości gospodarcze stoją przed UE w kontekście presji ze strony USA?
- Jakie inwestycje mogłyby wspierać gospodarkę Grenlandii zamiast nacisków USA?
- Jakie znaczenie miałoby rozmieszczenie wojsk europejskich na Grenlandii?
Stanowisko Białego Domu stawia Unię Europejską i NATO w niezwykle trudnej sytuacji. Grenlandia, będąca w dużej mierze autonomicznym terytorium Królestwa Danii, nie należy do UE, ale Dania już tak. Jednocześnie wyspa objęta jest gwarancjami obronnymi NATO właśnie poprzez członkostwo Danii.
Europejscy przywódcy zdecydowanie bronią suwerenności, integralności terytorialnej oraz prawa Grenlandii i Danii do samostanowienia, jednak wciąż brak jasnej strategii, jak odstraszyć Trumpa – lub jak zareagować, jeśli USA zdecydują się na realne działania.
Mapa ukazuje Grenlandię oraz bazy wojskowe USA i Rosji w rejonie koła podbiegunowego
Jaka może być reakcja na plan USA dotyczący przejęcia Grenlandii? Po pierwsze dyplomacja
Rządy państw europejskich, na czele z ambasadorem Danii w USA Jesperem Møllerem Sørensenem oraz przedstawicielem Grenlandii Jacobem Isbosethsenem, rozpoczęły lobbing wśród amerykańskich kongresmenów, licząc, że uda się wpłynąć na decyzje prezydenta.
Dyplomacja ma także odpowiadać na amerykańskie argumenty dotyczące bezpieczeństwa. Europa przypomina, że obowiązujący traktat obronny USA–Dania z 1951 r., zaktualizowany w 2004 r., już teraz pozwala na znaczące zwiększenie obecności wojskowej USA na Grenlandii, w tym na tworzenie nowych baz.
Premier Danii Mette Frederiksen ostrzegła, że atak jednego państwa NATO na drugie oznaczałby de facto koniec Sojuszu. Tymczasem, jak donoszą dyplomaci, ambasadorowie NATO zgodzili się w Brukseli na zwiększenie wydatków wojskowych w Arktyce, częstsze ćwiczenia oraz rozmieszczenie dodatkowego sprzętu.
UE rozważa także rozwiązania wzorowane na operacjach Baltic Sentry i Eastern Sentry, których celem jest ochrona infrastruktury i wschodniej flanki Europy.
Czytaj więcej
Po doniesieniach mediów na temat rozmów o rozmieszczeniu m.in. brytyjskich sił na Grenlandii przedstawicielka rządu Wielkiej Brytanii oświadczyła,...
Sankcje gospodarcze wobec USA?
Teoretycznie UE dysponuje znaczną siłą nacisku gospodarczego – rynek 450 mln konsumentów daje ogromne możliwości. Najczęściej wskazywanym narzędziem jest tzw. instrument antyprzymusowy UE („handlowa bazooka”), który pozwala Komisji Europejskiej blokować amerykańskie towary i usługi, nakładać cła czy ograniczać inwestycje.
W praktyce jednak zastosowanie tych środków wymagałoby jednomyślności państw członkowskich, a ta, biorąc pod uwagę trwającą wojnę na Ukrainie, wydaje się mało prawdopodobna.
Jak zauważa Jean-Marie Guéhenno, były wysoki urzędnik ONZ, Europa pozostaje silnie uzależniona od amerykańskich technologii, także w sektorze obronnym. Co więcej, groźby sankcji byłyby skuteczne tylko wtedy, gdy Trump uznałby je za realne.
Czytaj więcej
Jeśli Donald Trump zdecyduje się na siłową realizację planów aneksji Grenlandii, Europa nie zamierza stać z założonymi rękami. Bruksela opracowuje...
Inwestycje w Grenlandię zamiast presji USA
Gospodarka Grenlandii w dużej mierze opiera się na duńskich subsydiach, które w 2024 r. wyniosły ok. 4 mld koron duńskich (530 mln euro) – blisko 20 proc. PKB wyspy.
UE mogłaby przeciwstawić się amerykańskim obietnicom „miliardowych inwestycji”, zwiększając własne wsparcie finansowe. Według projektu Komisji Europejskiej od 2028 r. Bruksela mogłaby podwoić swoje zaangażowanie finansowe, a Grenlandia mogłaby sięgnąć po dodatkowe środki dla terytoriów stowarzyszonych z UE.
Choć USA dysponują większym kapitałem, Grenlandczycy, którzy nie ukrywają swoich niepodległościowych ambicji, mogą obawiać się dominacji amerykańskich korporacji oraz utraty nordyckiego modelu państwa opiekuńczego.
Grenlandia, największa wyspa świata
Europejskie wojska na Grenlandii?
Część analityków uważa, że same traktaty i inwestycje mogą nie wystarczyć. Trump mówił wprost, że „posiadanie Grenlandii” jest dla USA psychologicznie konieczne.
Eksperci think tanku Bruegel sugerują, że UE powinna aktywować zdolność szybkiego reagowania. Po otrzymaniu zgody Danii oraz władz Grenlandii mogłaby rozmieścić tam europejskie wojska jako sygnał determinacji w obronie integralności terytorialnej.
Choć nie powstrzymałoby to formalnie aneksji, znacząco by ją skomplikowało. Jak podkreślają autorzy analizy, aresztowanie żołnierzy sojuszników przez USA byłoby katastrofą wizerunkową, niszczącą zaufanie do Ameryki.
Czytaj więcej
Powinniśmy unikać zajmowania jednoznacznego stanowiska antyamerykańskiego lub antyduńskiego. Temat Grenlandii to sprawa dwustronna między Danią a S...
Rząd Niemiec potwierdził, że pracuje nad planami „europejskiego odstraszania”, a Francja nie wykluczała wysłania własnego kontyngentu wojskowego. UE dysponuje bowiem zdolnością szybkiego rozmieszczenia do 5 tys. żołnierzy w sytuacjach kryzysowych.
– Nikt nie wierzy, że wojna USA z UE byłaby możliwa do wygrania lub pożądana – podkreśla niemiecki eurodeputowany Sergey Lagodinsky. – Ale taki ruch miałby dewastujące skutki dla współpracy obronnej, rynków i globalnego zaufania do USA – ocenił.