W sobotę brytyjski dziennik „The Telegraph” podał, że dowódcy sił zbrojnych z Wielkiej Brytanii i innych państw europejskich opracowują plany ewentualnej misji NATO na Grenlandii – czyli terytorium, którego pozyskaniem dla Stanów Zjednoczonych zainteresowany jest prezydent tego kraju Donald Trump.
Według gazety, przedstawiciele Wielkiej Brytanii rozpoczęli wstępne rozmowy z Niemcami, Francją i innymi państwami, a plany mogłyby obejmować rozmieszczenie brytyjskich oddziałów, okrętów i samolotów w celu ochrony Grenlandii przed Rosją i Chinami.
Czytaj więcej
Powinniśmy unikać zajmowania jednoznacznego stanowiska antyamerykańskiego lub antyduńskiego. Tema...
Brytyjscy żołnierze na Grenlandii? Minister komentuje doniesienia mediów
W niedzielę brytyjska minister transportu Heidi Alexander została zapytana przez Sky News, czy Wielka Brytania rozważa rozmieszczenie wojsk na Grenlandii. Wcześniej premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podkreślił, że o przyszłości Grenlandii mogą decydować wyłącznie Grenlandczycy i Duńczycy (Grenlandia to autonomiczne terytorium zależne Danii). Alexander odparła, że być może dziennikarze „doszukują się czegoś w normalnych dyskusjach sojuszników z NATO na temat tego, jak odstraszyć Putina w rejonie koła podbiegunowego północnego, który w terminologii geopolitycznej często określa się mianem Dalekiej Północy”.
Minister użyła sformułowania business as usual, oznaczającego normalny bieg spraw. Dodała, że omawiany rejon świata coraz bardziej staje się miejscem sporu geopolitycznego z Rosją i Chinami. – Można oczekiwać, że będziemy rozmawiać ze wszystkimi naszymi sojusznikami w NATO o tym, co możemy zrobić, by powstrzymać rosyjską agresję w rejonie koła podbiegunowego północnego – podkreśliła.