To miała być pierwsza poważna próba rozładowania napięcia, jakie od wielu miesięcy narasta między Waszyngtonem i Kopenhagą. W środę w Białym Domu wiceprezydent JD Vance i sekretarz stanu Marco Rubio przyjęli szefów dyplomacji Danii Larsa Løkke Rasmussena i jego grenlandzką odpowiedniczkę Vivian Motzfeldt. Ale po wyjściu ze spotkania duńsko-grenlandzka delegacja nie była nadmiernie optymistyczna.
– To jest bardzo emocjonalna chwila – mówił Rasmussen. – Nie spodziewałem się, że uda nam się przekonać naszych amerykańskich sojuszników do rezygnacji z wizji prezydenta Trumpa przejęcia Grenlandii. Ale przynajmniej zgodziliśmy się, że musimy na najwyższym szczeblu spróbować zobaczyć, czy da się pogodzić oczekiwania Stanów Zjednoczonych z czerwonymi liniami Królestwa Danii – tłumaczył duński minister. I dodał: „wiem, że przeszłość nie musi determinować przyszłości. Jednak Dania jest najstarszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. To 225 lat aliansu” – podkreślił Rasmussen.