Korespondencja z Kopenhagi
Świece zapachowe, wysokiej jakości czekolada, ulubiona herbata i książka, a także ciepłe skarpety i przyjemny w dotyku koc. No i w tle łagodna kojąca muzyka – to tylko podstawowy zestaw, aby miło spędzić zimowe wieczory w Danii. Bo hygge, sztuka przytulnego życia, jest o wiele bardziej rozbudowana. Jej częścią jest też niezwykle rozbudowane państwo socjalne w kraju, który pobiera jednak w zamian jedne z najwyższych podatków na świecie. Ale wystarczy krótki spacer po Kopenhadze, aby się przekonać, że może być w tym głęboki sens. Co prawda w tym mieście ceny są zaporowe (według Komisji Europejskiej najwyższe w całej Unii), ale też ludzie żyją jakby na większym luzie. W sklepie ekspedientka odpowiada bez stresu na pytania klienta. Na ulicy nikt nie trąbi, gdy kierowca zagapił się i nie zauważył, że światło już jest zielone. A wieczorami nawet w środku tygodnia kafejki są pełne wesoło gwarzących przyjaciół czy po prostu znajomych.