Reklama

W Iranie rośnie liczba zabitych, władze ostrzegają USA, ale szukają dróg ucieczki

Iran ostrzega, że ​​wojska USA i Izrael staną się celem ataku, jeśli Ameryka zaatakuje w związku z protestami. Tymczasem liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych trwających od dwóch tygodni antyrządowych protestów w Iranie wrosła do 116.

Aktualizacja: 11.01.2026 10:29 Publikacja: 11.01.2026 09:24

Protest w Meszhedzie, drugim co do wielkości mieście Iranu

Protest w Meszhedzie, drugim co do wielkości mieście Iranu

Foto: Social Media/via Reuters

Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf w transmitowanym na żywo przemówieniu pochwalił policję i paramilitarną Gwardię Rewolucyjną za „niezłomne” zachowanie podczas protestów. – Naród irański powinien wiedzieć, że będziemy się z nim obchodzić najsurowiej i ukarzemy tych, którzy zostaną aresztowani – powiedział. 

W przemówieniu ostrzegł też, że armia amerykańska i Izrael staną się „uzasadnionymi celami”, jeśli Ameryka zaatakuje Republikę Islamską. – Będziemy działać w oparciu o wszelkie obiektywne oznaki zagrożenia - zapowiedział.

Czytaj więcej

W Iranie wrze. Nie działa internet i telefony. Amerykanie przerzucają siły do Zatoki Perskiej

Gdy wygłaszał tę groźbę, parlamentarzyści wbiegli na mównicę w irańskim parlamencie, krzycząc: Śmierć Ameryce!”. Media podają jednak, że rządzący Iranem próbują zdobyć francuskie wizy, a ajatollah Ali Chamenei planuje ucieczkę do Rosji. 

Z powodu braku internetu w Iranie i odciętych linii telefonicznych ocena sytuacji stała się trudniejsza, jednak liczba ofiar śmiertelnych protestów wzrosła, a 2600 osób zostało zatrzymanych – podała w nocy z soboty na niedzielę Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA), organizacja pozarządowa z siedzibą w USA.

Reklama
Reklama

Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA) mówiła o 116 zabitych, zastrzegając jednak, że bilans ten obejmuje tylko potwierdzone zgony osób, których personalia są znane. Z kolei niezależna stacja Iran International oceniła, że w ciągu ostatnich dwóch dób w protestach w Iranie zginęło co najmniej 2 tys. osób. 

Donald Trump oferuje pomoc, Iran grozi represjami wobec protestujących

Pojawiły się też obawy, że blokada informacyjna ośmieli radykałów w irańskich służbach bezpieczeństwa do rozpoczęcia krwawych represji pomimo ostrzeżeń Trumpa, że jest gotów zaatakować Republikę Islamską. Najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei zapowiedział już nadchodzące represje wobec protestujących, „niszczących własne ulice dla Donalda Trumpa”.

Czytaj więcej

Nie tylko Wenezuela. Komu groził Donald Trump po zatrzymaniu Maduro?

Trump zaoferował wsparcie protestującym, pisząc w mediach społecznościowych: „Iran patrzy na WOLNOŚĆ, być może jak nigdy dotąd. USA są gotowe do pomocy!!!” „New York Times” i „Wall Street Journal”, powołując się na anonimowych przedstawicieli USA, poinformowały w sobotę wieczorem, że Trump otrzymał militarne opcje ataku na Iran, ale nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.

Departament Stanu USA ostrzegł z kolei: „Nie igrajcie z prezydentem Trumpem. Kiedy mówi, że coś zrobi, to znaczy, że to robi”. Wojsko amerykańskie oświadczyło, że na Bliskim Wschodzie „dysponuje siłami obejmującymi cały zakres zdolności bojowych w celu obrony naszych sił zbrojnych, naszych partnerów i sojuszników oraz interesów USA”.

Reklama
Reklama

Protesty w Teheranie i Meszhedzie

Filmy online wysłane z Iranu, prawdopodobnie za pomocą nadajników satelitarnych, pokazują demonstrantów gromadzących się w dzielnicy Punak w północnym Teheranie.

W Meszhedzie, drugim co do wielkości mieście Iranu, około 725 kilometrów na północny wschód od Teheranu, niepotwierdzone nagrania przedstawiają protestujących konfrontujących się z siłami bezpieczeństwa. Na ulicy widać było płonące gruzy i śmietniki, blokujące drogę. W Meszhedzie znajduje się mauzoleum Imama Rezy, najświętsze miejsce w szyickim islamie, co sprawia, że protesty w tym miejscu mają ogromne znaczenie.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Grenlandia, Wenezuela. Donald Trump w rozkroku

Do protestów doszło także w Kermanie, 800 kilometrów na południowy wschód od Teheranu.

Irańska telewizja państwowa w niedzielny poranek wysłała dziennikarzy na ulice kilku miast, aby pokazać spokojne miejsca z datą na ekranie, ale nie pokazano takich nagrań z Teheranu i Meszhedu. Telewizja pokazała jednak prorządowe demonstracje w Kom i Kazwinie.

Reza Pahlawi wzywa do protestów 

Irański następca tronu, przebywający na wygnaniu książę Reza Pahlawi, który wezwał do protestów w czwartek i piątek, w swoim najnowszym orędziu zaapelował do demonstrantów, aby wyszli na ulice w sobotę i niedzielę. Wezwał protestujących do niesienia starej irańskiej flagi z lwem i słońcem oraz innych symboli narodowych używanych za czasów szacha, aby „uznać przestrzeń publiczną za swoją”.

Reklama
Reklama

Demonstracje rozpoczęły się 28 grudnia w związku z załamaniem się irańskiej waluty rial, której kurs wynosi ponad 1,4 miliona dol. za dolara, w związku z tym, że gospodarka kraju jest osłabiona przez międzynarodowe sankcje, częściowo nałożone na program nuklearny. Protesty nasiliły się i przerodziły w wezwania do bezpośredniego kwestionowania irańskiej teokracji.

Społeczeństwo
Znowu szok w Minneapolis. Jak daleko mogą się posunąć służby imigracyjne Trumpa
Społeczeństwo
Afera o oficjalne zdjęcia małżonki Beniamina Netanjahu. „Coś jest na nich nie tak”
Społeczeństwo
„WSJ”: Agenci imigracyjni oddali strzały w kierunku cywilnych pojazdów w co najmniej 13 przypadkach
Społeczeństwo
USA: Po tragedii w Minneapolis amerykański funkcjonariusz znów użył broni
Społeczeństwo
Dres Nicolása Maduro viralem. Internauci wykupują produkt znanej marki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama