Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf w transmitowanym na żywo przemówieniu pochwalił policję i paramilitarną Gwardię Rewolucyjną za „niezłomne” zachowanie podczas protestów. – Naród irański powinien wiedzieć, że będziemy się z nim obchodzić najsurowiej i ukarzemy tych, którzy zostaną aresztowani – powiedział.
W przemówieniu ostrzegł też, że armia amerykańska i Izrael staną się „uzasadnionymi celami”, jeśli Ameryka zaatakuje Republikę Islamską. – Będziemy działać w oparciu o wszelkie obiektywne oznaki zagrożenia - zapowiedział.
Czytaj więcej
Rząd Iranu w czwartek wieczorem odciął kraj od internetu i międzynarodowych połączeń telefoniczny...
Gdy wygłaszał tę groźbę, parlamentarzyści wbiegli na mównicę w irańskim parlamencie, krzycząc: „Śmierć Ameryce!”. Media podają jednak, że rządzący Iranem próbują zdobyć francuskie wizy, a ajatollah Ali Chamenei planuje ucieczkę do Rosji.
Z powodu braku internetu w Iranie i odciętych linii telefonicznych ocena sytuacji stała się trudniejsza, jednak liczba ofiar śmiertelnych protestów wzrosła, a 2600 osób zostało zatrzymanych – podała w nocy z soboty na niedzielę Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA), organizacja pozarządowa z siedzibą w USA.