Potężny niż typu nor’easter (niż ekstratropikalny występujący głównie u wschodnich wybrzeży Ameryki Północnej) nawiedził w poniedziałek wschodnie wybrzeże USA. Ostrzeżenia przed burzą śnieżną obowiązywały od Karoliny Północnej aż do północnego Maine. Niż przyniósł ze sobą nie tylko wyjątkowo intensywne opady śniegu, ale również bardzo silny wiatr, powodując liczne awarie. Stan wyjątkowy ogłosiło siedem stanów USA. Żywioł dotknął region zamieszkany przez ponad 40 milionów ludzi. W związku z trudnymi warunkami pogodowymi zamknięto szkoły, muzea oraz wiele obiektów publicznych, odwołano tysiące lotów oraz wstrzymano transport publiczny.
Czytaj więcej
Tydzień rozpoczął się od opadów deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu. Zrobiło się jednak znaczni...
Rekordowe opady i dramatyczne warunki pogodowe
Skala opadów okazała się ekstremalna. Jak informuje BBC, w niektórych częściach Rhode Island i Massachusetts spadło prawie 94 cm śniegu, a w nowojorskim Central Parku ponad 48 cm. Według lokalnych mediów z Rhode Island była to najgorsza śnieżyca, jaka kiedykolwiek nawiedziła stan. W Providence (stolicy stanu) spadło 91 cm śniegu, co przyćmiło dotychczasowy rekord – 72,6 cm, ustanowiony w lutym 1978 r. W Newark spadło niemal 69 cm śniegu, co jest drugim najwyższym wynikiem w historii miasta.
Tyle śniegu spadło w niektórych częściach Rhode Island i Massachusetts
Burzy śnieżnej towarzyszyły bardzo silne wiatry, które w niektórych miejscach osiągały prędkość nawet 135 km/h, a w Massachusetts dochodziły do poziomu odpowiadającego huraganowi drugiej kategorii (140-158 km/h). Połączenie intensywnych opadów i porywistego wiatru spowodowało niezwykle silną zamieć śnieżną, z powodu której widoczność była ograniczona do minimum, a poruszanie się znacząco utrudnione. Meteorolodzy wskazują, że była to jedna z najsilniejszych burz śnieżnych ostatniej dekady.