Reklama

Iran – rewolta inna niż zwykle

Największy od trzech lat protest w Iranie zderzył się z całą machiną państwowych represji, łącznie z armią. Jednak bazar – miejsce handlu, ale też formowania opinii publicznej – rzucił wyzwanie ajatollahom i nie poddaje się.

Publikacja: 12.01.2026 04:30

Irańskie władze mają niewiele możliwości rozwiązania kolejnego kryzysu.

Irańskie władze mają niewiele możliwości rozwiązania kolejnego kryzysu.

Foto: EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Czym różnią się obecne rozruchy w Iranie od wcześniejszych protestów?
  • Jakie wyzwania stawiają obecne protesty w Iranie wobec tamtejszego reżimu?
  • Jaką rolę odgrywa bazar w kształtowaniu atmosfery społecznej w Iranie?
  • W jaki sposób zewnętrzne naciski, takie jak groźby interwencji ze strony USA, wpływają na sytuację wewnątrz Iranu?
  • Jak kwestie gospodarcze, w tym prywatyzacja i sankcje, oddziałują na społeczne niezadowolenie w Iranie?

Po dwóch tygodniach rozruchów, które objęły większość miast kraju, po stronie rządzącego reżimu publicznie wypowiedziała się armia. „Diabelskie władze USA (...) za pomocą kolejnego spisku chcą poderwać społeczne bezpieczeństwo kraju” – ogłosiło dowództwo sił zbrojnych.

Problemom wewnętrznym reżimu towarzyszy bowiem nacisk z zewnątrz. Prezydent Donald Trump już trzykrotnie zapowiadał, że uderzy na Iran, jeśli władze rozpoczną pacyfikacje manifestantów. W odpowiedzi Teheran odgraża się atakiem na amerykańskie bazy i wojska w Zatoce Perskiej. Ale ubiegłoroczna wojna z USA pokazała, że możliwości irańskie w tym względzie nie są zbyt duże.

Groźba powrotu monarchii wywołuje zdenerwowanie ajatollahów

Mimo to władze w Teheranie zostały bardziej wystraszone nie przez Trumpa, lecz syna ostatniego szacha Iranu, Rezę Pahlawiego, który wezwał do „wychodzenia na ulice”. – Celem jest przygotowanie się do zajęcia i utrzymania centrów miast – ogłosił w wideo opublikowanym w internecie.

Po tym wezwaniu – 8 i 9 stycznia – przez kraj przeszła fala największych demonstracji. Nie wiadomo, czy był to efekt wezwania Pahlawiego, czy na skutek przypadku jego apel zbiegł się z szybkim narastaniem ulicznego protestu. Nie można wykluczyć, że część Irańczyków ujrzała jednak w nim naturalnego przywódcę rewolty, która poprzednio była typowym, sieciowym protestem – anonimowo zwoływano się na manifestacje za pomocą internetu. Faktem jest, że już na pierwszych manifestacjach, pod koniec grudnia wznoszono okrzyki „Pahlawi wróć!”.

Reklama
Reklama

Władze potraktowały wizję powrotu monarchii poważnie. W piątek cały kraj odcięto od internetu (oraz częściowo od telefonów).

Czytaj więcej

W Iranie wrze. Nie działa internet i telefony. Amerykanie przerzucają siły do Zatoki Perskiej

– Obecne rozruchy różnią się od wszystkich, które były w Iranie wcześniej, bowiem uczestniczą w nich różne grupy ludności. To nie tylko studenci czy drobny biznes – mówi rosyjski iranista Aleksandr Kargin.

Niezbyt stabilne państwo

Od 2019 r. to trzecia fala dużych manifestacji antyrządowych przetaczająca się przez kraj. Pierwsze (i najmniejsze liczebnie) wywołała nagła, trzykrotna zwyżka cen benzyny, która uderzyła w najbiedniejszych. Władze nie patyczkowały się z nimi: w ciągu dwóch tygodni zabito ok. półtora tysiąca osób. Kolejne ogólnokrajowe protesty wybuchły w 2022 r. z powodu zabicia na komisariacie policji młodej Mahsy Amini, która nie chciała w odpowiedni sposób nosić obowiązkowego hidżabu. Po trzech miesiącach i śmierci około 500 osób, demonstracje wygasły.

Ale od tego czasu w Iranie prawie codziennie dochodziło do jakichś niewielkich, lokalnych protestów, w których brało udział od 30 do 1,5 tys. osób. Emeryci, robotnicy, drobni handlarze żądający stałych dostaw prądu, rolnicy oraz mieszkańcy miast i miasteczek, którym zaczęło brakować wody, bez przerwy wychodzili na ulice. Protesty ucichły jedynie w czasie czerwcowej wojny z Izraelem i USA, po czym wybuchły znów.

Czytaj więcej

Paradoksy irańskiej nowoczesności
Reklama
Reklama

Z powodu niewielkiej ich liczebności władze zaczęły do nich przywykać, nie traktując ich jako zagrożenia. Ale załamanie się kursu waluty i inflacja sięgająca prawdopodobnie 60 proc. doprowadziła w grudniu do ogólnokrajowego wybuchu. Hasło dał teherański bazar, na którym w 1979 r. zaczęła się rewolucja przeciw szachowi. – Na Wschodzie bazar to nie jest tylko miejsce handlu. Tutaj zachowała się tradycja: rynek to miejsce dyskusji i życia społecznego miejscowej ludności. I ten, kto kontroluje ducha bazaru, najczęściej określa atmosferę społeczną w danym mieście – tłumaczy Kargin.

Kto zyskał, a kto stracił gospodarczo na władzy ajatollahów

Bazar wypowiedział posłuszeństwo ajatollahom przygnieciony kłopotami gospodarczymi. – Dwie dekady gospodarczych zmian podkopały siłę ekonomiczną bazaru i jego polityczne wpływy – twierdzi jeden z arabskich analityków. W ciągu ponad dwudziestu lat, dzięki prywatyzacji znacjonalizowanych wcześniej aktywów dominującą rolę w gospodarce zajął konglomerat holdingów będący własnością Korpusu Strażników Rewolucji oraz „fundacji religijnych” – bonjad.

Czytaj więcej

Skąd się wzięli strażnicy rewolucji islamskiej

Już na początku protestów, w leżącym na zachodzie kraju Abadanie manifestanci rozgromili i podpalili supermarket sieci „Ofogh Kourosh”, należącej do Korpusu. Nic dziwnego, że teraz, wkrótce po dowództwie armii również generałowie Strażników Rewolucji zapowiedzieli walkę z manifestantami całą potęgą swej formacji.

Ale największy cios zadał bazarowi Donald Trump, jeszcze w 2018 r. zrywając „porozumienie nuklearne” z Iranem i znów nakładając na niego sankcje. – Korpus Strażników wzmocnił wtedy swą pozycję ekonomiczną, bo panował w portach, na granicach i lotniskach, co pozwoliło mu stworzyć sprawnie działającą sieć przemytu, bardzo dobrze na tym zarabiać, marginalizując konkurentów – opisuje jeden z ekspertów.

Większość analityków uważa, że w tej sytuacji tradycyjny bazar nie byłby obecnie w stanie wywołać tak silnych rozruchów. – Protesty osiągnęły obecny poziom z powodu wewnętrznych niesnasek w irańskich władzach – sądzi jeden z ekspertów. Wszyscy wskazują na prezydenta Masuda Pezeszkiana, który dotychczas nie zgadzał się na tłumienie demonstracji siłą.

Reklama
Reklama

Zagrożone od wewnątrz i naciskane z zewnątrz irańskie władze mają niewiele możliwości rozwiązania kolejnego kryzysu.

Społeczeństwo
Znowu szok w Minneapolis. Jak daleko mogą się posunąć służby imigracyjne Trumpa
Społeczeństwo
Afera o oficjalne zdjęcia małżonki Beniamina Netanjahu. „Coś jest na nich nie tak”
Społeczeństwo
W Iranie rośnie liczba zabitych, władze ostrzegają USA, ale szukają dróg ucieczki
Społeczeństwo
„WSJ”: Agenci imigracyjni oddali strzały w kierunku cywilnych pojazdów w co najmniej 13 przypadkach
Społeczeństwo
USA: Po tragedii w Minneapolis amerykański funkcjonariusz znów użył broni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama