Reklama

Irańczycy manifestują, Trump grozi interwencją

Po rozprawie z Nicolasem Maduro prezydent Trump zaczął straszyć przywódców z Teheranu, kolejnego państwa liczącego się w wydobyciu ropy. Tymczasem krajem wstrząsają sporadyczne, ale krwawe manifestacje

Publikacja: 05.01.2026 18:16

Irańczycy manifestują, Trump grozi interwencją

Foto: PAP/EPA

– Jeśli zaczną zabijać ludzi, tak jak to robili w przeszłości, myślę, że zostaną uderzeni, mocno uderzeni przez Stany Zjednoczone – powiedział Donald Trump o przywódcach Iranu.

Fala protestów powoli narasta, ajatollahowie milczą

Od końca grudnia w coraz innych miastach kraju dochodzi do demonstracji i rozruchów. Z powodu inflacji, wywołanej zarówno zbrojeniami (w tym odbudową arsenału nuklearnego, mocno nadwerężonego przez USA i Izrael), zewnętrznymi interwencjami, jak i międzynarodowymi sankcjami zastrajkowali najpierw sprzedawcy telefonów komórkowych.

U schyłku lata, tuż przed ponownym wprowadzeniem sankcji ONZ, jeden dolar kosztował milion riali irańskich. A pod koniec roku już 1,5 mln. Sprzedawcy importowanych komórek ucierpieli najbardziej i nie byli w stanie nawet płacić za wynajem powierzchni sklepowych. Dzień po nich do protestu dołączył słynny teherański Bazar, centrum gospodarczego, ale i politycznego życia irańskiej stolicy.

Inflacja w Iranie od kilku lat wynosi 30-40 proc. rocznie a za nią kroczy bezrobocie. Jednocześnie kraj dotknęła latem katastrofalna susza, której skutki odczuły 20 z 31 irańskich prowincji. Kryzys był tak duży, że prezydent Masud Pezeszkian proponował ewakuację części mieszkańców 10-milionowej stolicy, której zasoby nie starczały na zaspokojenie potrzeb.

Czytaj więcej

Iran uruchamia operacje zasiewania chmur w obliczu rekordowej suszy
Reklama
Reklama

W dodatku wiosną rządzący reżim poniósł dotkliwą porażkę zarówno wojskową, jak i polityczną w starciu z Izraelem i USA. Co prawda armia zachowała zdolność bojową, ale znaczne straty poniósł Korpus Strażników Islamskiej Rewolucji – opoka reżimu ajatollahów.

W tej sytuacji władze starały się nie doprowadzać do konfrontacji z protestującymi w różnych miastach – demonstracje rozlały się bowiem poza Teheran. Mimo to w ciągu dwóch tygodni – według informacji grup obrony praw człowieka – co najmniej 20 osób zostało zabitych w starciach z policją, a nie mniej niż tysiąc aresztowanych. Ale też na demonstracjach zaczęły się pojawiać hasła polityczne z żądaniem usunięcia reżimu ajatollahów.

Zdymisjonowany został szef banku centralnego (formalnie odpowiedzialny za inflację), a rząd zaproponował spotkanie z przedstawicielami protestujących. Ci nie odpowiedzieli, bowiem hasła polityczne zaczęły już dominować, a tych władze omawiać nie chciały.

– W tej chwili, niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie ajatollah Chamenei, prawdopodobnie będzie ona zła. Wygląda więc na to, że nie będzie podejmował żadnej – mówi szef niezależnego portalu Amwaj.media Mohamed Ali Szabani o taktyce władz na przeczekanie protestów.

Wszyscy w Iranie chcą zmian i boją się amerykańskiej interwencji

Tymczasem pojawiły się informacje, że 86-letni ajatollah Ali Chamenei szykuje sobie na wszelki wypadek drogę ucieczki do... Moskwy, przenosząc tam część zasobów finansowych. – Irańscy urzędnicy twierdzą, że mają gotowe plany na wypadek zabicia lub usunięcia najważniejszych przywódców. Taka akcja nie doprowadzi więc do upadku reżimu – Dżamal Abdi, szef National Iranian American Council przekonuje, że Amerykanom nie uda się powtórzyć w Teheranie sukcesu z Caracas.

Czytaj więcej

Paradoksy irańskiej nowoczesności
Reklama
Reklama

– Akcja w Wenezueli wzmocniła wątpliwości i podejrzenia co do intencji USA i uwiarygodniła tych, którzy mówili, że rozmowy z Waszyngtonem są bezużyteczne i należy rozwijać arsenał odstraszania atomowego – dodał.

Teheran nie decyduje się jednak na zduszenie protestów siłą, niezależnie czy z obawy przed amerykańską interwencja, czy ze strachu, by nie rozlały się szerzej po kraju. Na razie nie egzekwuje nawet kar dla kobiet, które pojawiają się publicznie bez hidżabów. A właśnie takie ostre stanowisko wobec kobiet było przyczyną poprzedniej fali rozruchów w 2022-2023 r.

– Wszyscy w Iranie chcą zmian. „Twardogłowi” chcą powrotu przeszłości, reformiści – zwrotu w kierunku przyszłości, a umiarkowani jakiejkolwiek zmiany. Nikt nie chce obecnego status quo – mówi Szabani.

Polityka
Donald Trump do republikanów: Jeśli nie wygramy, czeka mnie impeachment
Polityka
Po spotkaniu w Paryżu. Europa nie odda Ukrainy
Polityka
Interwencja Donalda Trumpa w Wenezueli wywołuje sprzeciw części jego zwolenników
Polityka
Donald Tusk: gwarancje dla Ukrainy? Nie muszę tłumaczyć jak to ważne dla Polski
Polityka
Operacja w Wenezueli i pojmanie Nicolása Maduro. Jak oceniają to Amerykanie?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama