Taśma numer jeden: Mahsa Amini
Wystarczy rzut oka na kilka dostępnych w sieci zdjęć: 22-latka z położonego w irańskim Kurdystanie Saghghezu nosiła się tak, jak olbrzymia większość dziewcząt w bogatszych dzielnicach irańskiej klasy średniej i biznesowego establishmentu. Nonszalancko zsunięta niemal na czubek głowy chusta, swobodnie narzucona bluza, odsłonięta szyja, mocny makijaż, starannie ułożona fryzura. Iranki od lat testują granice swobody obyczajowej, jakie są w danej chwili akceptowalne dla reżimu.