– Wynajmujący mieszkania zaczęli w styczniu ponownie zasypywać rynek ofertami – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl. – Jednak na większy ruch najemców będą musieli jeszcze poczekać. Jesienno-zimowy letarg na rynku najmu trwa do stycznia. To sezonowa prawidłowość. Popyt na lokale ożywia się dopiero w kolejnych miesiącach – dodaje.
Czytaj więcej
Najem mieszkania w długiej perspektywie najbardziej opłaca się w Krakowie i Gdańsku. Zakup – w Ło...
Jak rosła oferta mieszkań na wynajem
Z danych przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar, na które powołuje się GetHome.pl, wynika, że pod koniec stycznia w całym kraju było ok. 77 tys. unikatowych ofert wynajmu mieszkań. To 18 proc. więcej niż pod koniec ubiegłego roku. Oferta była jednak taka sama jak rok wcześniej.
W styczniu z rynku najmu wycofano 33 tys. ofert, o 20 proc. mniej niż w grudniu. – Może to świadczyć o sezonowym spadku popytu. Warto jednak pamiętać, że część ofert bywa wycofywana również z innych powodów – na przykład w związku z brakiem satysfakcjonujących pytań albo zmianą planów właścicieli, którzy na jakiś czas wstrzymują decyzję o najmie – wyjaśnia Marek Wielgo. – Jednocześnie pojawiło się 45 tys. nowych ogłoszeń (wzrost o 36 proc. miesiąc do miesiąca), co potwierdza typowe dla początku roku ożywienie po stronie podaży.