– Pierwszy kwartał w polskiej branży budowlanej tradycyjnie był okresem wielkiego planowania. Rynek ruszał z kopyta tuż po pierwszych roztopach – mówi Marta Kaleta-Domaradzka z Oferteo.pl – Nasze tegoroczne dane pokazują jednak zjawisko, którego dawno nie widzieliśmy: zamiast wiosennego entuzjazmu, na placach budowy panuje lodowata ostrożność. Statystyki są nieubłagane – zainteresowanie budową domów w niemal każdej technologii spadło drastycznie – podkreśla.
Czytaj więcej
Na klientów czekają tysiące gotowych mieszkań. Jakie rabaty można wynegocjować, sprawdza portal R...
Jak dodaje, najnowsze zestawienie pytań o usługi budowlane w ujęciu rok do roku (2024 - 2025 r.) pokazuje, że Polacy masowo wcisnęli przycisk „pauza”. – Skala spadków w niektórych segmentach jest wręcz szokująca – ocenia ekspertka. – Największe spadki zanotowały technologie postrzegane jako „nowoczesne” lub „premium” (modułowe, bal). Najmniejszy spadek odnotowały domy szkieletowe, co może sugerować, że inwestorzy, którzy mimo wszystko decydują się na budowę, szukają technologii najszybszych i relatywnie przewidywalnych kosztowo.
Inwestorzy w poczekalni
– Tradycyjnie, początek roku był dla użytkowników naszego portalu momentem intensywnego wysyłania pytań i kontraktowania ekip na nadchodzący sezon. Tymczasem tegoroczne spadki – szczególnie w segmencie domów modułowych (-92 proc.) czy żelbetowych (-73 proc.) – pokazują, że inwestorzy niemal całkowicie wstrzymali oddech – zauważa Marta Kaleta-Domaradzka z Oferteo.pl. – Przyczyną nie jest brak chęci do posiadania własnego domu, ale skrajna ostrożność finansowa. Polacy przestali wierzyć w szybkie okazje i obecnie każdy kosztorys analizują dwa razy. Widzimy jednak ciekawą anomalię: domy szkieletowe odnotowały jedynie symboliczny spadek (-4,4 proc.). To wyraźny sygnał, że jeśli ktoś już decyduje się na budowę w tych niepewnych czasach, wybiera technologie przewidywalne, szybkie i relatywnie najtańsze w realizacji. Inwestorzy przenieśli się z placów budowy do „poczekalni” – obserwują oferty banków i czekają na stabilizację cen energii, które przekładają się na koszty materiałów.
Czytaj więcej: