Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego rekordowa oferta mieszkań nie zmniejsza apetytu deweloperów na ziemię pod nowe inwestycje?
- Jakie strategie mają najwięksi deweloperzy w obliczu rosnących cen działek?
- Jakie czynniki wpływają na słabnące zainteresowanie zakupem gruntów przez mniejszych deweloperów?
- Jakie są kluczowe różnice w dostępności gruntów na rynku warszawskim i w innych miastach?
- W jaki sposób zmiany w planowaniu przestrzennym mogą wpłynąć na przyszłe inwestycje deweloperskie?
- Dlaczego na rynku gruntów może pojawić się luka podażowa w kolejnych latach?
Deweloperzy mają za sobą dobry rok. Na największych rynkach sprzedali w 2025 r. ponad 40 tys. mieszkań, o 9 proc. więcej niż rok wcześniej – podaje Otodom.
Karolina Mokrzycka, ekspertka JLL, zwraca uwagę, że duzi gracze stale powiększają duże już banki ziemi. – Mniejsi deweloperzy muszą się mocno nagimnastykować, żeby przebić oferty i pozyskać jakiś grunt – mówi. Zaznacza, że w Warszawie raczej nikt nie ma wystarczających zapasów, żeby wstrzymać się z zakupami. – Bardzo duże banki ziemi mają deweloperzy w Łodzi. W tym mieście zainteresowanie kolejnymi zakupami jest bardzo małe – mówi.
Czytaj więcej
Nowy wyznacznik luksusu na rynku mieszkań? Dobry standard, dobre sąsiedztwo, łatwy dojazd.
Małgorzata Wełnowska, ekspertka Cenatorium, potwierdza: najwięksi deweloperzy starają się utrzymać odpowiednio duże banki ziemi, które pozwalają rozpoczynać kolejne inwestycje i reagować na zmieniające się warunki rynkowe. Analityczka szacuje, że przy obecnej skali budowania zgromadzone grunty wystarczą nawet na pięć lat. Wszystko zależy oczywiście od strategii i rozmachu inwestycyjnego dewelopera.