Czy na rynku wtórnym jest dużo atrakcyjnych mieszkań z wyższej półki w nieoczywistych lokalizacjach?
Takich mieszkań na rynku wtórnym jest dziś naprawdę sporo i nie jest to chwilowa moda. To raczej efekt decyzji sprzed kilku lat. Wiele z tych lokali było kupowanych i urządzanych z myślą o sobie, a nie o sprzedaży. Ich właściciele często mają dobry gust i wysokie wymagania estetyczne, ale nie dysponowali budżetem na najlepszą lokalizację w mieście. Zamiast tego postawili na jakość wewnątrz mieszkania.
Dziś takie lokale wracają na rynek. Są wykończone ponadprzeciętnie, ale leżą w dzielnicach drugiego wyboru albo na obrzeżach. Wyraźnie odstają od sąsiednich mieszkań i przyciągają uwagę, bo pokazują coś więcej niż standardowe „do odświeżenia”. Tych ofert będzie przybywać, bo coraz więcej takich mieszkań trafia na rynek przy zmianach życiowych właścicieli.
Jakie mieszkanie można dziś nazwać mieszkaniem z wyższej półki?
Mieszkanie z wyższej półki nie zaczyna się od opisu w ogłoszeniu. Zaczyna się w momencie wejścia do środka. Od razu widać, czy ktoś robił je dla siebie, czy „pod sprzedaż”.
To najczęściej mieszkania z komfortowym układem, drewnianą podłogą, dobrą stolarką, kuchnią wykonaną na wymiar z solidnych materiałów i markowym sprzętem AGD. Ważne są też detale, armatura, ceramika, oświetlenie. Coraz większe znaczenie mają rzeczy, na które kiedyś mniej zwracano uwagę: piętro, widok, światło dzienne, ekspozycja na strony świata. Mieszkanie na wyższym piętrze, z otwartym widokiem i dobrym światłem, często jest odbierane jako lepsze, nawet jeśli adres nie jest idealny.
Czego dziś szuka klient, poza atrakcyjną ceną?
Dzisiejszy klient szuka przede wszystkim spokoju po zakupie. Coraz mniej osób chce kupować mieszkanie i od razu wchodzić w remont, decyzje i kolejne koszty. Liczy się to, żeby można było się wprowadzić i normalnie żyć.