Reklama

Klienci szukają większych mieszkań. Kawalerki już nie są magnesem

Kawalerki pod koniec 2025 r. częściej taniały, podczas gdy większe mieszkania trzymały ceny. Jak będzie w tym roku?

Publikacja: 30.01.2026 04:00

Tańszy kredyt najbardziej pomógł segmentowi mieszkań rodzinnych

Tańszy kredyt najbardziej pomógł segmentowi mieszkań rodzinnych

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmieniają się ceny mieszkań na rynku wtórnym w zależności od liczby pokoi
  • Dlaczego średnie ceny kawalerek obniżyły się w kilku polskich miastach
  • Jak zmieniają się preferencje nabywców mieszkań na rynku wtórnym
  • Co wpływa na stabilność cen mieszkań dwupokojowych
  • Jakie są prognozy klientów dotyczące zmian cen nieruchomości

Z analiz portalu Nieruchomosci-online.pl wynika, że rynek mieszkań zaczyna się coraz mocniej różnicować. – Jeśli chodzi o ceny, to nie ma jednego scenariusza – mówią analitycy serwisu podsumowujący IV kwartał 2025 r. na rynku wtórnym.

Na rynek wracają rodziny

W IV kwartale 2025 r. średnia cena ofertowa kawalerek z drugiej ręki spadła w ciągu kwartału w ośmiu miastach wojewódzkich: w Warszawie, we Wrocławiu, w Łodzi, Lublinie, Białymstoku, Katowicach, Kielcach i Rzeszowie.

Jak mówi Rafał Bieńkowski, ekspert portalu Nieruchomosci-online.pl, obniżki wynosiły najczęściej 1-3 proc. kwartał do kwartału, co w zależności od miasta przekładało się na 100–400 zł mniej za metr kwadratowy. Większy kwartalny spadek ceny zanotował tylko Lublin (niespełna 7 proc.). 

– W Krakowie, Bydgoszczy, Poznaniu i Olsztynie ceny ofertowe kawalerek ustabilizowały się, bo tak można interpretować wahania w górę lub w dół wynoszące mniej niż 1 proc. kwartał do kwartału – mówi Bieńkowski. Przeciętne ceny jednopokojowych mieszkań wzrosły w ciągu kwartału w Gdańsku, Szczecinie, Toruniu, Zielonej Górze i Gorzowie Wielkopolskim. Wzrosty wynosiły od 1 do 4 proc., co oznacza, że sprzedający chcieli więcej za każdy metr 250–400 zł.

Reklama
Reklama

– Spośród wszystkich miast wojewódzkich, jeszcze w siedmiu średnia cena ofertowa za kawalerkę wynosi mniej niż 10 tys. zł/mkw. To Bydgoszcz, Gorzów Wielkopolski, Katowice, Kielce, Łódź, Olsztyn i Zielona Góra. – Ale Katowice i Olsztyn od pewnego czasu ocierają się o tę granicę – zaznacza Rafał Bieńkowski.

Ekspert tłumaczy spadki średnich cen kawalerek w IV kwartale 2025 r. – Możemy mówić o pewnej kontynuacji, ponieważ w III kwartale ub.r. takich miast było sześć. Na pierwszy rzut oka może to dziwić, bo dostępność kredytów wzrosła. W teorii, tańszy kredyt powinien zwiększyć popyt, a co za tym idzie, sprzedający nie powinni być tacy skłonni schodzić z ceny – mówi Rafał Bieńkowski. – Pamiętajmy jednak, że obniżki stóp procentowych nie dla wszystkich oznaczają poprawę dostępności kredytów.

Foto: mat.prasowe

Bieńkowski zauważa, że na rynek wróciły głównie rodziny i pary, ale też single wymieniający posiadane już mieszkanie na większe. Innymi słowy, tańszy kredyt najbardziej pomógł segmentowi mieszkań rodzinnych. – Tymczasem kawalerki, jako pierwsze mieszkania, najczęściej kupują młodzi single. Takie osoby są najbardziej zależne od kredytów. A te nawet pomimo obniżek stóp procentowych pozostają wciąż poza zasięgiem wielu młodych ludzi – dodaje Bieńkowski.

Czytaj więcej

Ponad połowa uważa, że będzie drożej. Polacy o cenach nieruchomości w 2026 r.

Segment kawalerek pompowany przez inwestorów

Ekspert serwisu Nieruchomosci-online.pl zwraca też uwagę, że w ostatnich latach segment kawalerek był też mocno „napompowany” inwestycyjnie.

Reklama
Reklama

– Kawalerki długo były traktowane jak najprostszy produkt na wynajem. Kiedy jednak rentowność najmu przestała wyglądać tak atrakcyjnie (wyższe koszty, większa ostrożność najemców), generowany przez inwestorów popyt spadł. Także to mogło sprawić, że kawalerki zaczęły łapać zadyszkę – obrazuje Rafał Bieńkowski.

Z danych Nieruchomosci-online.pl wynika, że osoby szukające mieszkań na rynku wtórnym najczęściej rozglądały się za lokalami dwupokojowymi – w IV kwartale tacy klienci stanowili 55 proc. poszukujących. 22 proc. użytkowników portalu szukało mieszkań trzypokojowych, a 20 proc. – kawalerek.

Rafał Bieńkowski podkreśla, że najpopularniejsze mieszkania cały czas trzymają wysoką cenę.

Foto: mat.prasowe

W przypadku kawalerek średnia cena ofertowa spadła w ośmiu miastach wojewódzkich, podczas gdy mieszkania dwupokojowe staniały w trzech stolicach regionalnych: nieznacznie w Zielonej Górze i Rzeszowie (1 proc. kwartał do kwartału, czyli ok. 150 zł za mkw.) i mocniej w Kielcach (5 proc., o ok. 500 zł za mkw.).

– W pozostałych miastach było nieco drożej lub tak samo jak w III kwartale 2025 r. – mówi Rafał Bieńkowski. – Wzrost średniej ceny ofertowej za dwa pokoje odnotowaliśmy w ośmiu regionalnych stolicach, chociaż skala zmian różniła się w zależności od regionu. We Wrocławiu, Szczecinie i Gorzowie Wlkp. było to tylko 1 proc. kw./kw. (średnio od 80 do 130 zł więcej za metr), a w Gdańsku, Bydgoszczy, Opolu, Olsztynie i Toruniu – o 3–5 proc. (od 330 do ponad 600 zł za metr więcej). W pozostałych siedmiu miastach było stabilnie – kwartalne wahania cen wyniosły mniej niż 1 proc.

Reklama
Reklama

Podobnie jest na rynku mieszkań trzypokojowych. Spadki średnich cen ofertowych takich lokali odnotowały także tylko trzy miasta (Łódź, Lublin, Toruń). Siedem miast wojewódzkich utrzymało ceny z III kwartału (Wrocław, Kraków, Gorzów Wlkp., Katowice, Kielce, Rzeszów, Szczecin), a osiem zanotowało podwyżkę. Rafał Bieńkowski zaznacza jednak, że w większości miast wzrost wyniósł 1–2 proc. (od 120 do 330 zł za metr), jedynie w Bydgoszczy było to 6 proc. (ok. 500 zł za metr).

Foto: mat.prasowe

– Generalnie ceny mieszkań trzypokojowych w IV kwartale 2025 r. wahały się w najmniejszym stopniu. W aż 16 z 18 miast średnia cena ofertowa zmieniła się maksymalnie do ok. 2 proc. – zauważa Bieńkowski.

Podobnie jak w kilku ostatnich kwartałach podwyżki cen raczej sporadycznie pojawiały się w największych miastach. – Biorąc pod uwagę wszystkie analizowane wielkości mieszkań (jedno-, dwu- i trzypokojowe) w miastach TOP 5 (Warszawa, Kraków, Wrocław, Łódź, Poznań), widzimy, że były tylko trzy przypadki symbolicznych wzrostów średniej ceny ofertowej na poziomie 1 proc. kwartał do kwartału. Dotyczyło to Warszawy (mieszkania trzypokojowe), Wrocławia (dwupokojowe) i Poznania (trzypokojowe).

Reklama
Reklama

– Z trendu obserwowanego w największych miastach wciąż wyłamuje się Gdańsk. Tam w IV kwartale ub.r. kawalerki podrożały średnio o prawie 2 proc. (do niemal 17 tys. zł/mkw.), mieszkania dwupokojowe o ponad 4 proc. (do 16,1 tys. zł/mkw.), a trzypokojowe o ponad 2 proc. (do 15 tys. zł/mkw.). Tym samym Gdańsk dogania Kraków, czyli drugie pod względem wysokości cen miasto w Polsce.

– Gdańsk pozostaje liderem wzrostów, ponieważ tamtejszy rynek ma nieco inną specyfikę niż reszta dużych miast. Oprócz mieszkańców kupujących nieruchomości ze względu na pracę czy rodzinę, jest tu też duża grupa nabywców z innych regionów, którzy chcą mieć drugi adres nad morzem – na weekendy, na przyszłą emeryturę albo najem sezonowy – tłumaczy Rafał Bieńkowski. – To dodatkowe źródło popytu potrafi podbijać ceny nawet wtedy, gdy w innych miastach aktywność kupujących wyhamowuje. W Gdańsku wielu kupujących jest gotowych dopłacić za styl życia i prestiż, a sprzedający rzadziej czują presję, by schodzić z ceny.

W IV kwartale 2025 r. zainteresowanie mieszkaniami z rynku wtórnego było nieznacznie mniejsze niż w III kwartale – liczba kontaktów nawiązanych przez poszukujących z ogłoszeniodawcami była mniejsza o 4 proc.

Rafał Bieńkowski zauważa, że ostatnie miesiące ub.r. nie przyniosły wzrostu zainteresowania ogłoszeniami mieszkań, ponieważ część kupujących dalej wstrzymywała takie „hamulce” jak wciąż wysokie ceny, wysokie oprocentowanie kredytów (nawet mimo obniżek stóp), wyhamowywanie wzrostu płac i niepokoje związane z wojną w Ukrainie. – Znaczenie miał też kalendarz. W końcówce roku aktywność kupujących często spada, a grudzień należy pod tym względem do jednych ze słabszych miesięcy w roku – mówi.

Czytaj więcej

Wzrosty cen mieszkań wyhamowały. Na rynku jest mniej inwestorów
Reklama
Reklama

Polacy wierzą w nieruchomości 

Co dalej? Nastroje klientów na rynku nieruchomości w grudniu 2025 r. na zlecenie portalu Otodom wykonał Kantar. – Po okresie ostrożnego optymizmu osoby planujące zakup nieruchomości porzuciły nadzieję na spadki cen – mówią autorzy badania. Wzrostów cen mieszkań w kolejnych 12 miesiącach spodziewa się 55 proc. badanych, to o 2 pkt proc. więcej niż w III kwartale ub.r. Spadki cen przewiduje z kolei 14 proc. klientów, podczas gdy kwartał wcześniej na taki scenariusz wskazywało 20 proc.

– Spadek o 6 pkt proc. to znacząca różnica. Coraz liczniejsza jest za to grupa tych, którzy oczekują stabilizacji cen nieruchomości – mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku portalu Otodom. To, że ceny się nie zmienią w ciągu roku, przewiduje 30 proc. badanych – o 3 pkt proc. więcej niż kwartał wcześniej.

W sumie, jak akcentują autorzy analiz, aż 85 proc. badanych nie spodziewa się już przecen na rynku nieruchomości.

Z badania wynika, że Polacy wciąż wierzą, że nieruchomości są w stanie chronić kapitał. Aż 62 proc. badanych uznaje zakup mieszkania czy domu za dobrą inwestycję. – To przekonanie jest szczególnie silne wśród kobiet (64 proc.) i osób w wieku 35-55 lat (65 proc.) – wskazują autorzy badania.

Nieruchomości
Dobre mieszkanie z pakietem korzyści
Materiał Promocyjny
Elektrovnia Garbary, czyli nowa wizytówka Poznania
Nieruchomości
Atrakcyjne mieszkania w dzielnicach drugiego wyboru
Nieruchomości
Wzrosty cen mieszkań wyhamowały. Na rynku jest mniej inwestorów
Nieruchomości
Rynek najmu mieszkań się uspokoił. Dobre wiadomości dla lokatorów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama