Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wpłynęło na zahamowanie wzrostu cen mieszkań w 2025 roku
- Jakie zmiany zaszły na rynku mieszkań w dużych miastach
- W których miastach odnotowano największe i najmniejsze wzrosty cen ofertowych mieszkań
- Dlaczego sprzedaż mieszkań na rynku wtórnym stała się bardziej czasochłonna
Jak ocenia Marcin Drogomirecki, ekspert rynku nieruchomości Grupy Morizon-Gratka, 2025 r. przyniósł wyraźne uspokojenie rynku mieszkaniowego. – Zrównoważona relacja podaży i popytu, brak gwałtownych impulsów stymulujących zakupy oraz stopniowe wygaszanie inflacji sprawiły, że wzrosty cen mieszkań wyhamowały – mówi ekspert.
Zaznacza, że analiza ofert publikowanych w serwisach Morizon-Gratka pokazuje, że choć średnie ceny nominalne mieszkań w większości dużych miast w grudniu 2025 r. były wyższe niż przed rokiem, to w ujęciu realnym poziom cen mieszkań na rynku wtórnym jest dziś zbliżony do tego sprzed ok. trzech lat.
Czytaj więcej
Oferta mieszkań na wynajem jest większa niż przed rokiem. Czynsze się ustabilizowały lub spadły – wynika z analiz portalu GetHome.pl.
Jak się zmieniały ceny mieszkań na rynku wtórnym
– W ujęciu miesiąc do miesiąca w grudniu symboliczny spadek średniej ceny ofertowej mieszkań z drugiej ręki odnotowaliśmy jedynie w Białymstoku (o 0,1 proc.). W Lublinie i Warszawie ceny utrzymały się na poziomach z listopada – podaje Marcin Drogomirecki. – Jednocześnie w dziewięciu z analizowanych miast średnie ceny ofertowe wzrosły, najsilniej w Bydgoszczy (1,7 proc.), Olsztynie (1,6 proc.) i w Gdańsku (1,1 proc.).
Ekspert dodaje, że zestawienie średnich cen ofertowych mieszkań na rynku wtórnym w grudniu 2025 r. z tymi sprzed roku pokazuje, że – z wyjątkiem Łodzi i Warszawy – we wszystkich analizowanych miastach doszło do wzrostów. – Najmniejszy wzrost zanotowaliśmy w Białymstoku (0,3 proc.), największy w Bydgoszczy – niemal o 6 proc. – podaje. - Średni wzrost cen w dziesięciu miastach, w których stawki poszły w górę, wyniósł 3,2 proc., czyli jedynie nieznacznie więcej niż inflacja bazowa, która po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 2,7 proc. r./r.. Wskaźnik CPI w tym samym okresie kształtował się na poziomie 2,4 proc. r./r.
Na sprzedaż mieszkania potrzeba więcej czasu
– Brak w minionym roku silnych impulsów finansowych stymulujących gwałtowny wzrost popytu, przy jednoczesnym ochłodzeniu zainteresowania najmem, w połączeniu z poprawą dostępności kredytów hipotecznych i wzrostem wynagrodzeń, przyczynił się do uspokojenia rynku i zwiększenia jego przewidywalności – komentuje Marcin Drogomirecki. – W efekcie mieszkania w powszechnym odbiorze przestały być postrzegane jako krótkoterminowa lokata kapitału o wysokiej stopie zwrotu, a ponownie zaczęły być traktowane przede wszystkim jako miejsce do życia – podkreśla.
Czytaj więcej
Czy na rynku nowych mieszkań jest wojna cenowa? Gdzie deweloperzy przeceniają ofertę?
Zmiana ta znalazła odzwierciedlenie w strukturze popytu. – Z rynku w dużej mierze wycofali się inwestorzy, natomiast osoby poszukujące mieszkań na własne potrzeby decyzje o zakupie podejmowały wolniej, z większą rozwagą – mówi analityk Grupy Morizon-Gratka. – Kupujący coraz częściej analizowali jakość lokali, ich funkcjonalność i lokalizację, a sam proces sprzedaży na rynku wtórnym wyraźnie się wydłużył. Nic nie wskazuje, aby w najbliższym czasie miało się to zmienić.
Wskaźnik cen wciąż poniżej historycznego szczytu
Z analiz wynika, że grudniowy napływ nowych ofert na rynek wtórny był bardzo ograniczony. – Wśród mieszkań, które zasiliły bazy serwisów Morizon.pl i Gratka.pl, dominowały lokale o wyższym standardzie i mniejszych metrażach, co przekładało się na wyższe ceny – mówi Marcin Drogomirecki.
Podkreśla, że realny poziom cen mieszkań na rynku wtórnym jest zbliżony do wartości odnotowywanych na przełomie 2022 i 2023 r.
Czytaj więcej:
Ponad 16,3 tys. mieszkań na ukończonych osiedlach czekało na klientów pod koniec ub.r. na największych rynkach. W niektórych miastach wyprzedaż cał...
Pro