Reklama

Mieszkaniówka dwóch prędkości. Jak zmieniały się ceny nowych lokali

Czy na rynku nowych mieszkań jest wojna cenowa? Gdzie deweloperzy przeceniają ofertę?

Publikacja: 23.01.2026 03:58

Kluczowym czynnikiem kształtującym rynek mieszkaniowy w 2025 roku był cykl łagodzenia polityki monet

Kluczowym czynnikiem kształtującym rynek mieszkaniowy w 2025 roku był cykl łagodzenia polityki monetarnej

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie czynniki doprowadziły do ożywienia na polskim rynku mieszkaniowym w ostatnim kwartale 2025 roku
  • Jakie strategie stosowali deweloperzy mieszkaniowi w odpowiedzi na zmieniającą się sytuację rynkową
  • W jaki sposób obniżki stóp procentowych w 2025 r. wpłynęły na zdolność kredytową nabywców mieszkań
  • Czy wejście w życie jawności cen mieszkań wywołało długotrwałe zmiany na rynku nieruchomości

Czy na rynku nowych mieszkań jest wojna cenowa? Gdzie deweloperzy przeceniają ofertę?

– Ostatnie trzy miesiące 2025 r. na polskim rynku mieszkań przyniosły ożywienie: wzrosła sprzedaż, ale także dostępna oferta, która jest rekordowa. IV kwartał ubiegłego roku to także okres przyzwyczajania się uczestników rynku do jawności cen – podkreślają analitycy firmy doradczej JLL i portalu RynekPierwotny.pl.

Zdaniem autorów raportu IV kwartał 2025 r. pogłębił podział na dwie grupy miast o odmiennej dynamice. – Choć dane o sprzedaży wskazują na wzrost, wzrosła także liczba mieszkań wprowadzonych na rynek, a co za tym idzie – dostępna oferta – wskazują. – Powiększyła się także pula mieszkań gotowych, czyli takich, których budowa już się zakończyła, ale nadal pozostają w ofercie. Z danych JLL wynika, że ich liczba na siedmiu największych rynkach wzrosła w ciągu kwartału o 46 proc., przekraczając 14 tys., co stanowi ok. 20 proc. całej oferty.

Deweloperzy budowali więcej ze względu na tanie kredyty

– Wzrost liczby gotowych mieszkań w ofercie jest konsekwencją decyzji podejmowanych przez deweloperów na przełomie 2023 i 2024 r. Wprowadzili oni wtedy do sprzedaży znaczącą liczbę nowych inwestycji, reagując na popyt generowany przez program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” i przygotowując się na jego następcę, czyli „Mieszkanie na Start” – mówi Aleksandra Gawrońska, dyrektor działu badań rynku mieszkaniowego w JLL. – Teraz budowa tych osiedli dobiegła końca, ale spowolnienie sprzedaży widoczne od I kwartału 2024 r. sprawiło, że pewna część z tych lokali nadal pozostaje w ofercie deweloperów. – Polityka podażowa deweloperów w ciągu ostatnich dwóch lat nie miała jednego, prostego wytłumaczenia, a była wynikiem zróżnicowanych strategii i uwarunkowań. Część firm uruchamiała nowe projekty, licząc na wprowadzenie kolejnego rządowego programu stymulującego popyt. Z kolei duże podmioty, dążąc do utrzymania ogólnego wolumenu sprzedaży, zwiększały liczbę oferowanych mieszkań, aby zrekompensować spadek transakcji w ramach pojedynczych inwestycji. Inni deweloperzy liczyli na szybkie obniżki stóp procentowych pod koniec minionego roku, które miały przyspieszyć sprzedaż gotowych już lokali. Wreszcie, dla pewnej grupy podmiotów rozpoczęcie budowy było po prostu koniecznością finansową, podyktowaną zobowiązaniami kredytowymi zaciągniętymi na zakup gruntu – dodaje.

Reklama
Reklama

IV kwartał ubiegłego roku przyniósł lepszy wynik sprzedaży mieszkań. Z badań JLL wynika, że w ujęciu rok do roku sprzedaż kwartalna na siedmiu największych rynkach wzrosła prawie o 15 proc.

– Roczna sprzedaż na poziomie prawie 43 tys. jest wynikiem dalekim od czasów boomu z lat 2016-2019, ale to wynik wyraźnie lepszy niż w latach kryzysowych. Największe wzrosty sprzedaży rok do roku odnotowano w Trójmieście i Warszawie, o 20 i 10 proc., odpowiednio. Na pozostałych dużych rynkach wynik rocznej sprzedaży w 2025 r. był zbliżony do roku poprzedniego.

Uwalnianie się skumulowanego popytu

Autorzy raportu podkreślają, że kluczowym czynnikiem kształtującym rynek mieszkań w 2025 r. był cykl łagodzenia polityki monetarnej. Stopy procentowe spadły od maja o 175 punktów bazowych, z 5,75 proc. do 4 proc. – Zmiana ta stopniowo przekładała się na obniżenie kosztów finansowania zakupu nieruchomości i poprawę zdolności kredytowej potencjalnych nabywców – mówią autorzy raportu. Ich zdaniem, choć kupujący uaktywnili się w IV kwartale ubiegłego roku, to pełne efekty obniżek stóp powinny być widoczne w ciągu nadchodzących 12 miesięcy. Dodatkowo, spodziewane jest dalsze uwolnienie części skumulowanego popytu ze strony klientów, którzy dotychczas wstrzymywali się z transakcją w oczekiwaniu na rządowe wsparcie.

– O ile sprzedaż na każdym z dużych rynków była w 2025 r. w trendzie rosnącym, to duża oferta w relacji do sprzedaży wyraźnie zarysowała podział rynku na grupy. Z jednej strony Warszawa i Trójmiasto utrzymują sytuację bliską równowagi, gdzie popyt nadąża za podażą, a ceny pozostają stabilne lub lekko rosną – mówi Aleksandra Gawrońska, dyrektor działu badań rynku mieszkaniowego w JLL. – Z drugiej strony znajdują się Kraków, Poznań, Wrocław, a przede wszystkim Łódź i Katowice. Na tych rynkach rosnąca oferta, również tych gotowych mieszkań, może wywierać presję na deweloperów, którzy muszą konkurować ze sobą o nabywców mieszkań. Teoretyczny czas wyprzedaży oferty na części z tych miast jest bliżej sześciu–siedmiu kwartałów, w Łodzi czy Katowicach jest już powyżej dwóch i niemal czterech lat, odpowiednio. 

Jawność cen mieszkań. Fala „repricingu”

Na rynek nowych mieszkań w 2025 r. miała też wpływ ustawa o jawności cen mieszkań. Przepisy weszły w życie we wrześniu. – Obowiązek prezentowania aktualnych i historycznych cen wywołał falę repricingu, w ramach której wielu deweloperów dostosowało oficjalne cenniki do warunków rynkowych – mówią autorzy raportu.

Eksperci BIG DATA RynekPierwotny.pl ponownie przyjrzeli się zmianom cenników, tym razem cztery miesiące po wejściu w życie ustawy o „jawności cen”. Przypomnijmy – wyniki pierwszej analizy portalu z października 2025 r. pokazały, że w zależności od rynku zmiany cen w okresie czerwiec–wrzesień 2025 objęły od 13 proc. oferty (Katowice) do nawet 44 proc. oferty (Łódź, Trójmiasto), obejmując zarówno obniżki, jak i podwyżki sięgające nawet 20 proc.

Reklama
Reklama

W sumie, licząc łącznie wzrosty i obniżki, w okresie czerwiec–wrzesień ceny mieszkań pozostających w ofercie spadły w większości miast. – Największe przeceny objęły Gdańsk (przeciętny spadek o 3 proc.), Łódź (spadek o 2,6 proc.) i Kraków (spadek o 1,3 proc.). Pozostałe duże rynki odczuły je na mniejszą skalę – w Warszawie. Repricing wskutek „jawności cen” w różnej mierze dotykał małych i dużych lokali, tych budowanych centralnie i na obrzeżach, czy tych pierwotnie drogich lub tanich – mówią analitycy portalu RynekPierwotny.pl. – W czwartym kwartale dynamika repricingu na poziomie cen ofertowych osłabła.

Jak mówi Jan Dziekoński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, dane z początku stycznia pokazały, jak dynamika rynku zmieniła podejście deweloperów do cen w okresie wrzesień 2025–styczeń 2026. – Był to okres przyzwyczajania się uczestników rynku do jawności cen. Z jednej strony klienci odczuli wręcz wzrost zróżnicowanej cenowo oferty, z drugiej deweloperzy mieli wrażenie spadku popytu, gdyż zaczęło do nich płynąć mniej pytań o mieszkania – mówi Jan Dziekoński. – W efekcie konkurencja wzrosła i ruszyły różnorakie kampanie promocyjne i rabatowe, zwieńczone przez „Black Week” i koniec roku. Większość z tych działań nie była widoczna w zmianach cenników, ale co do zasady odcisnęła piętno na rynku – tłumaczy.

Ekspert dodaje, że wejście w życie jawności cen było mocnym, ale bardziej jednorazowym zdarzeniem. – Mimo to utrzymuje się progresja spadkowa obniżania cen ofertowych, choć znowu w różnym wymiarze. Rynki, które we wrześniu 2025 odnotowały istotny repricing – wspomniana Łódź, Gdańsk i Kraków – w okresie wrzesień 2025–grudzień 2026 doświadczyły relatywnej stagnacji cen w ofercie – mówi. – Odsetek ofert ze zmianą ceny spadł dwu-, a nawet trzykrotnie, ubyło zwłaszcza decyzji o obniżkach. W efekcie na tych rynkach ceny mieszkań w ofercie utrzymały się bez zmian, a średnia cena mieszkania w ofercie nawet wzrosła dzięki wprowadzeniu nowych, droższych projektów.

Z drugiej strony miasta o umiarkowanym repricingu bezpośrednio po wejściu w życie jawności cen (Katowice, Poznań, Wrocław) utrzymały podobną tendencję do obniżania przeciętnych cen ofertowych także w okresie do stycznia 2026. W Poznaniu i Katowicach przeciętny spadek sięga ok. 0,6 proc., ale na czoło wybija się Wrocław, gdzie przeciętne mieszkanie pozostające w ofercie staniało o niemal 1 proc. – To powód, dla którego Wrocław był rynkiem o spadku średniej ceny ofertowej, mimo wprowadzania nowych projektów. Na tym tle Warszawa pozostaje rynkiem w pełnej stagnacji cenowej, gdzie statystyczne zmiany pozostają bliskie zeru – podaje ekspert. Niemniej w tle 20 proc. ofert w Warszawie odnotowało zmianę ceny, 9 proc. z jej obniżeniem, a 11 proc. z podwyżką.

–  O spodziewanej „wojnie cenowej” w sektorze, najwięcej jednak powiedzą dane o cenach transakcyjnych, których oczekujemy w lutym 2026 – uzupełnia Jan Dziekoński.

Nieruchomości
Prywatny kapitał może napędzić mieszkaniowe budownictwo społeczne na dużą skalę
Nieruchomości
Deweloperzy podsumowują sprzedaż mieszkań w IV kwartale i całym 2025 roku
Nieruchomości
Trei stawia na polski rynek mieszkaniowy
Nieruchomości
Nie wszyscy stosują się do przepisów o jawności cen mieszkań? UOKiK przygląda się deweloperom
Nieruchomości
W Warszawie więcej biur znika, niż powstaje. Będą podwyżki czynszów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama