Reklama

Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce

Bezpłatny dostęp do danych o transakcjach ma m.in. ograniczyć manipulowanie cenami nieruchomości. Czy spełni nadzieje?

Publikacja: 20.02.2026 08:00

Pełny, nieodpłatny dostęp do danych z RCN powinien zwiększyć przejrzystość rynku nieruchomości

Pełny, nieodpłatny dostęp do danych z RCN powinien zwiększyć przejrzystość rynku nieruchomości

Foto: Adobe Stock

aig

13 lutego weszła w życie nowelizacja prawa geodezyjnego i kartograficznego znosząca opłaty za udostępnianie danych z Rejestru Cen Nieruchomości (RCN), czyli baz o transakcjach prowadzonych przez powiaty. Ustawodawca zwrócił uwagę, że odpłatny dostęp do RCN ograniczał możliwość korzystania z pełnego zakresu informacji.

Czytaj więcej

Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich

Pakiet zmian na rynku nieruchomości 

– Kupujący, sprzedający, agenci nieruchomości i inwestorzy, dysponując aktualnymi i rzetelnymi danymi o cenach transakcyjnych, mogą działać w warunkach większej symetrii informacyjnej – mówi Anton Bubiel, ekspert SonarHome.pl, platformy do wyceny mieszkania online. – W dłuższej perspektywie ma to ograniczać możliwość manipulowania cenami i sprzyjać bardziej racjonalnym decyzjom. Jednocześnie ustawodawca zakłada, że otwarcie danych stworzy przestrzeń do rozwoju nowych narzędzi informatycznych oraz usług analitycznych wykorzystujących dane transakcyjne.

Ekspert podkreśla, że zniesienie opłat za dostęp do RCN wpisuje się w pakiet zmian regulacyjnych dotyczących rynku nieruchomości. Przypomnijmy: we wrześniu ubiegłego roku weszły w życie przepisy o jawności cen ofertowych na rynku pierwotnym.

– Zniesienie opłat za dostęp do RCN nie oznacza automatycznej zmiany sposobu udostępniania danych. Nowelizacja nie ingeruje w procedury, w mocy pozostają przepisy wykonawcze dotyczące wzorów wniosków o udostępnianie materiałów z państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego. Oznacza to, że dane z RCN nadal będą udostępniane na wniosek, ale już bez obowiązku wniesienia opłaty – tłumaczy Anton Bubiel.

Reklama
Reklama

Zauważa, że w uzasadnieniu ustawy pojawia się co prawda zapowiedź nowego rozporządzenia. – Z treści uzasadnienia nie wynika jednak, aby planowano zmiany dotyczące samego procesu pozyskiwania danych – mówi ekspert. – Wskazuje się raczej na konieczność dostosowania przepisów wykonawczych do zniesienia odpłatności poprzez usunięcie regulacji odnoszących się do opłat. Na obecnym etapie nic nie wskazuje więc na to, aby tryb wnioskowy miał zostać zastąpiony inną formą dostępu do danych.

Tymczasem Warszawa udostępniła online pełne dane z RCN. Jest oczekiwanie, że podobnie zrobią inne samorządy. Jest też inicjatywa oddolna tworzenia darmowych portali z pozyskanymi z gmin danymi. Jeden z nich prowadzi Waldemar Izdebski, były Główny Geodeta Kraju.

Czytaj więcej

Jawne ceny mieszkań podkręciły sprzedaż. Nowe strategie deweloperów

Anton Bubiel zauważa, że w perspektywie kolejnych lat rynek nieruchomości będzie działał na bazie dwóch uzupełniających się źródeł informacji. – Rejestr Cen Nieruchomości pozostanie źródłem szczegółowych, jednostkowych danych transakcyjnych, które mogą być wykorzystywane do zaawansowanej analityki, budowy algorytmów czy narzędzi predykcyjnych – tłumaczy. – Planowane jest także uruchomienie portalu DOM, który ma prezentować zagregowane statystyki cen transakcyjnych, takie jak średnie i mediany, z zachowaniem mechanizmów ochrony prywatności, w tym minimalnej liczby transakcji w próbie oraz anonimizacji danych.

RCN. Co w rejestrze, co na rynku

Otwarte dane w RCN to krok w dobrym kierunku także według ekspertów Cenatorium, firmy mającej największą komercyjną bazę danych o transakcjach na polskim rynku nieruchomości.

– Uwolnienie danych z RCN zwiększa przejrzystość rynku. Dotyczy informacji, których dotąd brakowało w obiegu publicznym, czyli realnych cen transakcyjnych. To zmiana systemowa, ważniejsza dla rynku niż mogłoby się wydawać, ale jej wartość zależy od jakości wdrożenia oraz od tego, jak dane będą wykorzystywane – mówią analitycy Cenatorium.

Reklama
Reklama

Jak jednak zaznaczają, RCN ma naturalne ograniczenie: dane publikowane są z opóźnieniem wynikającym z procesu transakcyjnego i administracyjnego. – To sprawia, że rejestr nie jest narzędziem do sprawdzania „dzisiejszej ceny”, lecz do oceny trendów, poziomów cen i relacji między lokalizacjami. W okresach stabilizacji cen to ograniczenie jest mniej dotkliwe; w okresach dużej zmienności może powodować odczuwalną różnicę między „tym, co w rejestrze” a „tym, co na rynku teraz” – mówią.

To pomoże klientowi tylko częściowo. – Dane w RCN nie tłumaczą kontekstu transakcji: nie pokazują standardu, remontu, cech lokalu ani tego, czy transakcja była rynkowa. Dlatego samodzielne użycie rejestru przez konsumenta może być trudne i obarczone ryzykiem mylnej interpretacji – twierdzą analitycy Cenatorium. – Otwarte dane oznaczają, oczywiście, lepsze modele wycen i lepszą analitykę: banki, ubezpieczyciele, portale i dostawcy narzędzi będą mogli opierać się szerzej na transakcjach, a nie na ofertach. To zwykle przekłada się na bardziej realistyczne wyceny, sprawniejsze procesy i lepszą informację dla kupujących.

Czytaj więcej

„Cuda” u deweloperów? Efekt odkrycia kart, czyli pokazania cen

Bartłomiej Staszewski, prezes Cenatorium, komentuje, że RCN to dane, które porządkują rynek. – To twarde transakcje. Dla konsumenta największa wartość nie polega na samodzielnym analizowaniu rekordów, lecz na tym że instytucje i narzędzia rynkowe będą działały na lepszym materiale – wyjaśnia. - Surowe dane są punktem startu; dopiero ich walidacja i standaryzacja tworzą informację, na której można bezpiecznie podejmować decyzje – podkreśla.

Prezes Staszewski zaznacza, że docelowy standard udostępniania danych w całym kraju nie jest jeszcze przesądzony. – Kluczowe będzie rozporządzenie wykonawcze. W dyskusji pojawiają się rozwiązania oparte na usługach sieciowych (np. WFS) lub publikacji zbiorów w formacie GML. Każdy z tych wariantów ułatwia automatyzację pozyskania danych, ale nie rozwiązuje problemu ich jakości i porównywalności: dane będą wymagały przetwarzania, czyszczenia i selekcji (np. rozdzielania transakcji rynkowych i nierynkowych) – zaznacza.

Dodaje, że zmiana będzie najbardziej odczuwalna na rynku wtórnym. – To na tym rynku rozrzut cech nieruchomości i ich cen jest większy. Na rynku pierwotnym, przy większej powtarzalności w ramach osiedli, analiza bywa prostsza, a wnioski bardziej stabilne – ocenia.

Nieruchomości
Magazynowe Accolade pracuje nad ofertą dla polskich inwestorów
Nieruchomości
Robyg może wrócić na warszawską giełdę
Nieruchomości
Deweloper obiecał mieszkanie za złoty medal w igrzyskach. Zmienia zasady dla Kacpra Tomasiaka
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama