Reklama

„Cuda” u deweloperów? Efekt odkrycia kart, czyli pokazania cen

Choć statystyki sprzedaży nowych mieszkań mogą być nieco zawyżone ze względu na nowe strategie deweloperów, to jedno jest pewne: kupujący wracają na rynek. Popyt jeszcze wzrośnie.

Publikacja: 10.10.2025 10:21

W kolejnych miesiącach popyt na nowe mieszkania będzie się rozkręcał, ale powoli - uważają eksperci

W kolejnych miesiącach popyt na nowe mieszkania będzie się rozkręcał, ale powoli - uważają eksperci

Foto: Adobe Stock

aig

– Wrzesień był miesiącem „cudu” w statystykach dotyczących sprzedaży nowych mieszkań. Upublicznienie ich cen spowodowało, że część firm deweloperskich zaktualizowała swoją ofertę i okazało się, że jest mniejsza – zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl. Ich zdaniem obraz rynku, jaki się wyłonił, nie napawa optymizmem również dlatego, że w III kw. zmniejszyła się podaż nowych mieszkań.

Skąd ten szturm na biura deweloperów

– Jawność cen wywołała efekty statystyczne, przez które dane o sprzedaży w trzecim kwartale mogą być zawyżone – ocenia Jan Dziekoński z portalu RynekPierwotny.pl.

Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Łodzi, Poznaniu i w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii deweloperzy znaleźli w trzecim kwartale chętnych na ok. 13,3 tys. mieszkań, to aż o 12 proc. więcej niż w poprzednich trzech miesiącach tego roku.

– Spodziewaliśmy się, że w trzecim kwartale popyt na mieszkania nieco się ożywi z uwagi na poprawę dostępności kredytów. Jednak nie była ona na tyle duża, żeby uzasadniała wrześniowy szturm na biura sprzedaży firm deweloperskich – komentuje Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Reklama
Reklama

Jan Dziekoński wyjaśnia, że we wrześniu przede wszystkim w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu „ujawniła” się sprzedaż z poprzednich miesięcy, której niektórzy deweloperzy wcześniej nie raportowali. Dlaczego? – Ponieważ nie mieli oni obowiązku publikowania kompletnej oferty, więc nie musieli się do tego zbytnio przykładać. Dopiero we wrześniu – po odkryciu kart – dane te zostały zaktualizowane – tłumaczy Dziekoński.

Jak dodaje, może być też drugi powód „cudu” w statystykach sprzedaży. Niektóre firmy mogły po prostu chcieć zmniejszyć dostępną ofertę i w tym celu przed 11 września wycofały z niej część lokali lub oznaczyły je jako sprzedane. – Oceniamy, że oba te zjawiska w siedmiu największych metropoliach mogły podnieść sprzedaż w trzecim kwartale łącznie o ok. 700-900 lokali. Nie zmienia to faktu, że zgodnie z naszymi przewidywaniami, popyt na mieszkania ożywił się względem drugiego kwartału – podkreśla Jan Dziekoński.

Czytaj więcej

Nastroje kredytobiorców. Czy to już czas na wizytę w banku?

To tam wracają kupujący mieszkania

Marek Wielgo zwraca uwagę, że tylko śląscy deweloperzy nie zaliczą trzeciego kwartału do udanych. – W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii sprzedaż nowych mieszkań skurczyła się aż o 11 proc. W pozostałych metropoliach wielu deweloperów, bo raczej nie wszyscy, mogli się cieszyć z powrotu kupujących na rynek – mówi.

W trzecim kwartale liczba zawartych umów deweloperskich najbardziej wzrosła w Krakowie (o 28 proc.) i Wrocławiu (o 21 proc.). W Warszawie, gdzie tradycyjnie sprzedaż była największa, wyniki deweloperów były lepsze niż w poprzednich trzech miesiącach o 14 proc., w Łodzi – o 13 proc., w Trójmieście – o 9, a w Poznaniu – o 4 proc.

– Jak już zaznaczyliśmy wcześniej, mogły być one nieco zawyżone z powodu wrześniowego efektu odsłonięcia cen. Z drugiej strony, część nabywców zrezygnowała z mieszkania, rozwiązując umowę z deweloperem, więc kwartalny wynik sprzedażowy skorygowaliśmy o tego typu przypadki – mówi Marek Wielgo.

Reklama
Reklama

Foto: mat.prasowe

Nowa podaż hamuje

Zdaniem ekspertów portalu RynekPierwotny.pl za niepokojący z punktu widzenia potencjalnych nabywców nowych mieszkań należy uznać spadek podaży. W siedmiu metropoliach deweloperzy wprowadzili do sprzedaży w trzecim kwartale łącznie ok. 10,1 tys. mieszkań, aż o 26 proc. mniej niż w drugim kwartale.

Jan Dziekoński zauważa, że po raz ostatni tak słaby kwartalny wynik podaży odnotowano w trzecim kwartale 2023 r. – Wówczas deweloperzy nie obudzili się jeszcze z inwestycyjnego letargu, w który zapadli z powodu małej dostępności kredytów (poprawiły ją dopiero dopłaty w programie „Bezpieczny kredyt 2 proc.”) oraz obawy przed recesją, która mogła skutkować wzrostem bezrobocia – mówi ekspert. – Jednak już w kolejnych kwartałach aktywność inwestycyjna firm deweloperskich rosła i dopiero trzeci kwartał tego roku prawdopodobnie przyniósł odwrócenie tego trendu. Warto jednak zwrócić uwagę na lokalne różnice. W Warszawie deweloperzy rzucili w trzecim kwartale na rynek niemal 3,7 tys. mieszkań, czyli o 10 proc. więcej niż w poprzednich trzech miesiącach. W Poznaniu mieszkań wprowadzonych do sprzedaży było więcej o 18 proc., w Łodzi – o 8 proc., a w Krakowie – o 5 proc.

Foto: mat.prasowe

Marek Wielgo dopowiada, że wzrosty są efektem tego, że drugi kwartał był w tych metropoliach pod względem podażowym bardzo słaby. Trzeci przyniósł zaś jedynie lekkie odbicie. – Np. łódzcy deweloperzy jeszcze w pierwszym kwartale wprowadzili do sprzedaży o ponad 68 proc. więcej lokali – wskazuje.

I dodaje, że w pozostałych metropoliach widać już wyraźne hamowanie podaży. W porównaniu z drugim kwartałem najbardziej skurczyła się ona we Wrocławiu, bo aż o 71 proc. (po dwóch kwartałach wzrostów), w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – o 64 proc., a w Trójmieście – o 56 proc.

Reklama
Reklama

W efekcie po raz pierwszy od dwóch lat skurczyła się, choć symbolicznie, liczba mieszkań oferowanych przez deweloperów w siedmiu metropoliach. Pod koniec września było tam łącznie ok. 76,9 tys. lokali, czyli o 1 proc. mniej niż w czerwcu. Przy czym, jak wynika z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl, we Wrocławiu w ofercie firm deweloperskich było niespełna 10,3 tys. mieszkań (minus 8 proc.), w Trójmieście – niespełna 8,2 tys. (minus 7 proc.), w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – ok. 10,8 tys. (minus 2 proc.), w Łodzi – 10,1 tys. (bez zmian), w Poznaniu – 8,5 tys. (plus 3 proc.), w Krakowie – 11,6 tys. (plus 3 proc.), a w Warszawie – 17,3 tys. (plus 2 proc.).

Foto: mat.prasowe

Wzrost oferty nie zawsze wynikał z nadwyżki mieszkań wprowadzonych do sprzedaży nad sprzedanymi, czasem także z powodu rezygnacji kupujących. Tak było w Warszawie, gdzie oferta powinna była zmaleć, a wzrosła. Marek Wielgo tłumaczy to tym, że obowiązek publikowania cen przez deweloperów spowodował, że w ich ofercie pojawiły się lokale, których wcześniej nie było w oficjalnym obiegu. – Chodzi głównie o luksusowe apartamenty, które rzadko trafiały do portali ogłoszeniowych. A jeśli nawet, to deweloperzy trzymali ceny w tajemnicy. Rzecz jasna pojawienie się cen lokali w segmencie premium, nie tylko w Warszawie, ale także we Wrocławiu, podniosło średnią cenę metra kwadratowego wszystkich lokali dostępnych w ofercie firm deweloperskich – podkreśla ekspert.

Czytaj więcej

Jawność cen mieszkań. Fala korekt u deweloperów

Ile kosztuje nowe mieszkanie

W porównaniu z końcówką drugiego kwartału średnia cena nowych mieszkań wzrosła o 4 proc. we Wrocławiu (do niemal 15,3 tys. zł/mkw.) i o 2 proc. w Warszawie (do niemal 18,4 tys. zł/mkw.) i Trójmieście (do 17,2 tys. zł/mkw.).

Reklama
Reklama

– Ale jest też i dobra wiadomość dla potencjalnych nabywców. Deweloperzy nie zrezygnowali z wprowadzania na rynek inwestycji z mieszkaniami na kieszeń kredytobiorców – podkreśla Marek Wielgo.

Według danych BIG DATA RynekPierwotny.pl w Łodzi średnia cena metra kwadratowego mieszkań wprowadzonych we wrześniu do sprzedaży to niespełna 10,6 tys. zł za mkw. w Poznaniu – ok. 11,9 tys. zł za mkw., a w Krakowie – ok. 15,2 tys. zł za mkw. W efekcie średnia cena metra kwadratowego wszystkich mieszkań dostępnych w ofercie firm deweloperskich spadła w trzecim kwartale o 3 proc. w Łodzi (do ok. 11,2 tys. zł/mkw.) i o 1 proc. – w Krakowie (do ok. 16,6 tys. zł/mkw.) oraz w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (do ok. 11,2 tys. zł/mkw.). W Poznaniu średnia cena mieszkań w przeliczeniu na metr kwadratowy utrzymała poziom z czerwca (ok. 13,5 tys. zł/mkw.).

Foto: mat.prasowe

Eksperci zwracają uwagę, że Łódź jest pierwszą metropolią, w której średnia cena metra kwadratowego była we wrześniu niższa niż w analogicznym okresie przed rokiem (-3 proc.).

– O tytuł najbardziej stabilnej cenowo metropolii w 2025 r. walczą Kraków i Poznań, gdzie zmiana średniej w okresie 12 miesięcy wynosiła we wrześniu już tylko 1 proc. – podaje Marek Wielgo. – W Warszawie i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii było to 3 proc., we Wrocławiu – 4 proc., a w Trójmieście (a właściwie w Gdańsku) – aż o 11 proc. O tej metropolii od dawna piszemy, że jest specyficzna ze względu na bliskość morza. Powstaje tam dużo bardzo drogich mieszkań przy Zatoce Gdańskiej i w Śródmieściu, co spowodowało, że wieloletni wicelider w rankingu najdroższych metropolii w Polsce – Kraków został zepchnięty przez Trójmiasto na trzecie miejsce.

Reklama
Reklama

Foto: mat.prasowe

Czy stabilizacja cen mieszkań się utrzyma?

– Podpowiedzią może być wskaźnik średniego czasu wyprzedaży mieszkań. W trzecim kwartale wzrósł on już tylko w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Tam, ale też jeszcze i w Łodzi ponad dwa lata trwałaby wyprzedaż mieszkań przy założeniu, że deweloperzy nie wprowadzaliby w tym czasie kolejnych. Dodajmy, że osiem kwartałów to granica, powyżej której mówimy o nadpodaży mieszkań, co oznacza presję na spadek cen – wyjaśniają analitycy RynekPierwotny.pl. – Odwrotnie jest wtedy, gdy wskaźnik wyprzedaży nie przekracza czterech kwartałów. Tak jeszcze rok temu było w Trójmieście, Krakowie i Warszawie. Dziś w tych trzech metropoliach, ale też we Wrocławiu i Poznaniu, mamy okres równowagi rynkowej, co oznacza, że mieszkania w ofercie wyprzedałyby się w czasie od roku do dwóch. Jednak przy wyprzedaży powyżej półtora roku przekroczona zostaje strefa wysokiej podaży, co oznacza, że konkurencja na rynku mocno się zaostrza. Tak jest dziś zwłaszcza w Poznaniu. Musimy jednak pamiętać o wspomnianym efekcie statystycznym „jawności cen”, który może ten wskaźnik zaniżać.

Jan Dziekoński prognozuje, że w kolejnych miesiącach popyt na nowe mieszkania będzie się rozkręcał, ale powoli. – Mimo trzech obniżek stóp procentowych (w październiku doszła czwarta), oprocentowanie kredytów mieszkaniowych wciąż jest wysokie – zaznacza. – Konieczne są kolejne trzy, cztery obniżki, żeby kredyt stał się realnie dostępny dla szerokiego grona konsumentów.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama