Materiał powstał we współpracy z GRUPĄ BIK

Kluczem do zmiany sytuacji może być nie tylko edukacja ekonomiczna i kampanie społeczne, ale przede wszystkim budowanie fundamentów etycznych oraz celowane programy wsparcia dla osób zagrożonych spiralą zadłużenia – uznali uczestnicy debaty „Kultura finansowa w Polsce: Między deklarowaną uczciwością a »sprytem« dnia codziennego”.

130 mld zł zaległego długu konsumentów i firm

Punktem wyjścia do rozmowy był raport o kulturze finansowej Polaków, przygotowany przez BIG InfoMonitor, który ujawnia skalę zadłużenia konsumentów i przedsiębiorców. Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitora, podkreślił, że nieterminowe płatności są m.in. „efektem braku kultury finansowej w społeczeństwie”. – Ten przeterminowany dług sięga już kwoty 130 mld zł, a dwie trzecie, czyli około 85 mld zł, należą do klientów indywidualnych – wyliczał Szarkowski.

Choć zadłużenie konsumentów zmalało (o około 3 proc. rok do roku), niepokojący jest wzrost długu po stronie firm, który sięgnął 45 mld zł (wzrost o 5 proc.). Problem ten ma charakter systemowy.

– 84 proc. firm w ostatnim roku spotkało się z problemem nieterminowych płatności, co oznacza, że faktycznie jest to bardzo powszechny kłopot i istnieje na rynku oraz prowadzi do tego, że rzeczywiście tworzą się zatory płatnicze. Powstają systemowe problemy w rozliczeniach pomiędzy firmami, a klienci tracą zaufanie do siebie nawzajem – podkreślał prezes.

Dualizm edukacji i postaw: etyka przed ekonomią

Kluczowym elementem debaty stała się rola edukacji finansowej. Prof. Katarzyna Sekścińska z Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła uwagę, że zmiana postaw nie nastąpi z dnia na dzień i wymaga „systemowej pracy i wieloletnich zmian”. Podkreśliła, że edukacja musi być dwutorowa, ponieważ „dzieci przychodzą do szkoły z bagażem postaw wyniesionych z domu”.

– Jeżeli przychodzi uczeń i ma się nauczyć tego, czym są podatki, czemu służą, to to, z czym on przychodzi, to nie jest pusta przestrzeń, tylko on już ma masę przekonań, postaw i treści, które dostał z własnego domu rodzinnego – zauważyła profesor. – Zatem np. w kontekście unikania płacenia podatków, które bywa komunikowane jako sukces, dziecko może „polaryzować się” wobec informacji od nauczyciela – dodała.

Prof. Sekścińska podkreśliła, że dorośli muszą zrozumieć, „jakie są długofalowe konsekwencje ich krótkoterminowych korzyści”.

– Tak długo, jak nie zmienimy ich sposobu myślenia, nie zmienimy ich postaw i nie pokażemy im, do czego tak naprawdę służą np. podatki, to ta wiedza na nic się nie przyda. I to jest uniwersalna prawda dotycząca każdej wiedzy ekonomicznej – oceniła prof. UW.

Uczestnicy debaty zwrócili uwagę, że chęć omijania np. płacenia podatków czy wykonywania usług bez faktury to w wielu przypadkach pozostałość po poprzednim systemie gospodarczym, gdy wartością było „dawanie sobie z nim radę”.

– Wciąż niestety mamy problem z identyfikowaniem się z naszym państwem i jego instytucjami. Ale przecież jak nie zapłacimy podatków, to mniej środków będzie w budżecie, państwo będzie musiało się bardziej zadłużać, a np. usługi publiczne będą gorszej jakości – ocenił dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK. Przypomniał pojęcie dualizmu edukacji. Jego zdaniem edukacja ekonomiczna bez fundamentu etycznego jest ryzykowna. – Konieczne są wzorce etyczne. Zacznijmy więc od edukacji z perspektywy etyki, bo jeżeli kształcimy społeczeństwo i promujemy postawy etyczne, to dopiero potem na tym możemy budować odpowiednie zachowania ekonomiczne – mówił Rogowski.

Ostrzegł, że w przeciwnym razie można „nauczyć ludzi jak »cwaniakować«”.

Rogowski zwrócił też uwagę na brak stygmatyzacji negatywnych, nieetycznych zachowań w polskim społeczeństwie, co jest, jego zdaniem, jednym z fundamentów problemu.

– Dlaczego nie ma stygmatyzacji takich zachowań, gdy np. ktoś się chwali, że nie płaci podatków? W takiej sytuacji najbliższe otoczenie od razu powinno reagować – podkreślał Rogowski.

W kontekście przedsiębiorców Paweł Szarkowski dodał, że problem etyki jest szczególnie widoczny w biznesie.

– O ile 68 proc. przedsiębiorców deklaruje, że nie spotkało się na co dzień w biznesie z nieetycznymi sytuacjami, to jak już przedstawimy im tę listę [nieetycznych zachowań], to okazuje się, że takie sytuacje jednak się zdarzają. Wszystko jest więc umowne i jest kwestią definicji. Więc co dziś jest tą normą? Normą jest niestety przyzwalanie na niepłacenie – przyznał Szarkowski.

Edukacja celowana: interwencja w krytycznych momentach

Roman Pomianowski, psycholog społeczny i prezes Stowarzyszenia Wsparcia Zadłużonych, wniósł do dyskusji perspektywę opartą na badaniach efektywności działań profilaktyczno-edukacyjnych. Powołując się na metaanalizy, stwierdził, że masowa edukacja finansowa w szkołach jest „fajnym wzbogaceniem”, ale w gruncie rzeczy „nie przekłada się na decyzje finansowe”.

– Odkryto, że edukacja ekonomiczna działa w szczególnych momentach. Kiedy? Nie w przedszkolu czy w podstawówce, tylko w momencie, kiedy człowiek zaczyna działać na własny rachunek, czyli na przykład idzie na studia, podejmuje pierwszą pracę. Okazuje się, że wtedy krótkie, nawet interwencyjne projekty działają lepiej niż zmasowana edukacja – mówił psycholog.

Pomianowski postulował wprowadzenie edukacji drugorzędowej, skierowanej do grup ryzyka, wzorując się na doświadczeniach z terapii uzależnień. – Na co dzień pracujemy z dłużnikami i np. teraz przygotowujemy dwa projekty, które będą adresowane do kogoś, kto dopiero przekroczył tę granicę zadłużenia i ma kłopoty. Powtarzam starą metaforę onkologów: większość nowotworów jest wyleczalna, pod warunkiem że się je odpowiednio wcześnie rozpozna. Z dłużnikami jest tak samo – ocenił.

Psycholog zwrócił uwagę na brak narzędzi do wczesnego rozpoznawania problemu zadłużenia, zanim dojdzie do wpisu do rejestru dłużników. – Brakuje nam narzędzia pozwalającego stwierdzić, że się już tę granicę przekroczyło. Bo to nie jest tylko kwestia wpisu. Dlatego próbujemy się zastanowić nad tym, jak byłoby można zorganizować prostą, dostępną metodę uwrażliwiania ludzi na to, że są na tej drodze albo na tej granicy bądź już ją lekko przekroczyli, ale mają szansę wrócić do normalnego życia. Bo możliwości pracy z osobami chronicznie zadłużonymi są już ograniczone – zauważył Pomianowski.

Paweł Szarkowski podkreślał znaczenie wiarygodnego, centralnego źródła informacji o zobowiązaniach, co jest „kluczowe dla zapobiegania właśnie spirali zadłużenia”. – Pracujemy na co dzień z danymi i widzimy w nich rzeczywiście, jak istotne jest wiarygodne źródło informacji o kliencie, tak żeby łatwo było sprawdzić, gdzie ma swoje zobowiązania i jak te zobowiązania może spłacać – podkreślał Szarkowski.

Dług jako tabu i problem psychologiczny

Uczestnicy debaty zgodnie stwierdzili, że dług to nie tylko liczby, ale przede wszystkim dramat psychologiczny i społeczny. Roman Pomianowski opisał, jak dług prowadzi do samotności i izolacji.

– Jedną z najtrudniejszych szkód, które wywołują długi, jest samotność. Kiedyś mieliśmy w grupie chłopaka, który mówił: wychowała mnie babcia, straciłem wszystkich przyjaciół, znajomych, ale nawet do niej nie idę na Wigilię, zostaję sam. Zapytaliśmy dlaczego i usłyszeliśmy takie słowa: „bo nie pamiętam, czy oddałem jej 200 zł” – cytował rozmowę psycholog.

Przypominał, że dłużnicy uciekają w „emigrację wewnętrzną”, nie otwierają listów, nie odbierają telefonów, a w skrajnych przypadkach dochodzi wręcz do „ucieczki do nieba”, czyli samobójstw. – Ze statystyk wynika, że około 5 tys. Polaków rocznie odbiera sobie skutecznie życie, z czego około 1 tys. z powodów finansowych – ocenił Pomianowski.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że w Polsce mamy do czynienia z częstym zatajaniem długu i z tym, że długi, a nawet sama rozmowa o pieniądzach, stają się tematem tabu. Dodatkowo życie w finansowym stresie przekłada się na pogorszenie kondycji zdrowotnej, w tym oczywiście zdrowia psychicznego, stąd ważny z punktu widzenia społecznego jest także tzw. dobrostan finansowy.

Prof. Sekścińska zaproponowała zmianę codziennej komunikacji, tak aby przełamać to tabu, koncentrując się na pozytywnych aspektach szczerości finansowej.

– Szczęśliwsze związki to te, w których rozmawia się ze sobą o pieniądzach. Uczciwość i szczerość finansowa w związku determinują to, że funkcjonujemy lepiej, a rozmowy o małych problemach pomagają potem rozwiązywać te większe – podkreśliła prof. UW.

Potrzeba systemowej zmiany mentalności

Debata pokazała, że problem kultury finansowej w Polsce jest wielowymiarowy i wymaga skoordynowanych działań na wielu płaszczyznach.

Dr hab. Waldemar Rogowski ocenił, że należy „doprecyzowywać pojęcie długu”, aby nie stygmatyzować zaciągania zobowiązań jako takich, ponieważ jest to fundament gospodarki. – Mówimy dziś o przeterminowanych długach i ważne, żeby to wybrzmiało wyraźnie. Bycie dłużnikiem i zaciąganie długu nie jest czymś złym. Bez możliwości bieżącej konsumpcji przyszłych dochodów, bo tym jest właśnie korzystanie z kredytu czy pożyczek, nie byłoby wielu inwestycji i rozwoju – powiedział główny analityk Grupy BIK.

Wszyscy uczestnicy debaty zgodzili się z tym, że kluczowe jest promowanie etycznych zachowań oraz odejście od myślenia, że „spryt” jest cenniejszy niż uczciwość. Zmiana mentalności, wsparta edukacją etyczną i prewencją, jest jedyną drogą do ograniczenia plagi nieterminowych płatności i poprawy kultury finansowej w Polsce. – W innej sytuacji będziemy mieć do czynienia z nakręcającą się spiralą długów – podsumował Paweł Szarkowski.

7 najważniejszych prawd w zachowaniach

RAPORT O KULTURZE FINANSOWEJ POLAKÓW

Czy uczciwość nadal jest w cenie? Postawy konsumentów i przedsiębiorców w świecie finansów

Konsumenci

1. Mniej niż połowa Polaków uważa, że społeczeństwo postępuje etycznie (44 proc.), pomimo że 85 proc. deklaruje, iż etyka finansowa jest bardzo ważna w ich życiu.

2. Etyka finansowa firm jest postrzegana głównie przez pryzmat terminowego spłacania zobowiązań, w pierwszej kolejności wobec pracowników (58 proc.).

3. Istnieje rozbieżność w świadomości nieuczciwości: 32 proc. spontanicznie deklaruje, że nigdy nie zostało oszukanych, ale wskaźnik ten spada do 28 proc. po przedstawieniu konkretnych przykładów.

4. Konsumenci najczęściej wskazują na zawyżanie cen, ale rzadziej spontanicznie myślą o propozycji usługi bez paragonu/faktury jako o nieetycznej sytuacji, co potwierdza stosunkowo wysoki poziom akceptacji dla rezygnacji z dokumentów fiskalnych (tylko 26 proc. uważa to za całkowicie nieakceptowalne).

5. Najczęstsze nieetyczne działania, do których Polacy się przyznają, to jazda bez biletu (18 proc.) oraz sugerowanie braku paragonu w zamian za niższą cenę (12 proc.). Mężczyźni podejmują te działania istotnie częściej niż kobiety.

6. Poziom akceptacji dla nieetycznych zachowań jest wyższy wśród mężczyzn, a maleje wraz ze wzrostem wieku i wykształcenia.

7. Polacy dość powszechnie usprawiedliwiają niepłacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego (37 proc.), ale są najmniej skłonni usprawiedliwiać niepłacenie alimentów (11 proc.).

Przedsiębiorcy

1. Tylko 12 proc. przedstawicieli MŚP wyraża zdecydowane przekonanie o uczciwości polskich przedsiębiorców, choć 47 proc. deklaruje, że etyka finansowa jest bardzo ważna w ich otoczeniu biznesowym.

2. Przedsiębiorcy wykazują niską świadomość problemu: 68 proc. spontanicznie deklaruje brak styczności z nieetycznymi sytuacjami, ale po przedstawieniu listy wskaźnik ten spada do 25 proc.

3. Najczęściej doświadczanym problemem jest niepłacenie lub nieterminowe płacenie należności/faktur (wskazane przez 48 proc. w pytaniu zamkniętym). 43 proc. uważa to za nieakceptowalne, ale 12 proc. akceptuje takie działanie.

4. Przedsiębiorcy najrzadziej spotykają się z wymuszaniem dodatkowych gratyfikacji przez urzędników/pracowników służb (16 proc. firm).

5. Tylko co trzeci przedsiębiorca (35 proc.) uważa za całkowicie nieakceptowalne świadczenie usług bez faktury/paragonu.

6. Akceptacja zachowań nieetycznych jest najwyższa w sektorze produkcji i najniższa w jednoosobowych działalnościach gospodarczych (JDG). Rośnie wraz z wyższą grupą wiekową i wyższym wykształceniem.

7. Głównych źródeł zachowań nieetycznych przedsiębiorcy upatrują w dużych obciążeniach finansowych, tj. podatkach i składkach ZUS (34 proc.) oraz kosztach utrzymania pracowników (26 proc.). Konsekwentnie postulują oni uproszczenie systemu podatkowego i obniżenie zobowiązań jako główne rozwiązanie. 

Raport dostępny na https://media.big.pl/publikacje

Materiał powstał we współpracy z GRUPĄ BIK