Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie mogą być konsekwencje dla wierzycieli Cinkciarza związane z kończącym się terminem zgłaszania wierzytelności?
- Jakie wyzwania mogą napotkać użytkownicy systemu KRZ w trakcie zgłaszania wierzytelności?
- Czym teraz zajmuje się syndyk?
- Jakie inicjatywy społeczne wymyślili wierzyciele w sprawie ekstradycji b. prezesa Cinkciarza?
Jak informują prawnicy, którzy pomagali zgłaszać wierzytelności klientom Cinkciarza, roszczenia wahają się od kilkuset zł do kilkuset tysięcy, a w pojedynczych przypadkach – nawet milionów złotych. Wśród poszkodowanych są nie tylko mieszkańcy Polski, zgłoszenia przychodziły też z Włoch, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Szwecji oraz Stanach Zjednoczonych – od osób prywatnych po przedsiębiorców realizujących większe transakcje walutowe.
Czytaj więcej
Sąd w Zielonej Górze postanowił o upadłości spółki Cinkciarz.pl. Firma jeszcze przed rokiem chwaliła się, że jest największym kantorem internetowym...
Gdy 27 października sąd ogłosił upadłość spółki Cinkciarz.pl, wierzyciele tej spółki, których tylko prokuratura naliczyła ok. 7 tys. osób, mieli 30 dni, by zgłosić swoje wierzytelności syndykowi za pośrednictwem Krajowego Rejestru Zadłużonych (KRZ). Co ważne, dotyczy to także tych osób, które wcześniej zgłosiły tę sprawę na policję lub w prokuraturze albo próbowały wyegzekwować należności przez komornika. To ważne rozróżnienie, ponieważ wobec tej spółki toczą się dwa odrębne postępowania, poznańska prokuratura prowadzi postępowanie karne wobec zarządu spółki i przygotowuje akt oskarżenia, a sąd w Zielonej Górze – prowadzi upadłość spółki.
O czym muszą pamiętać wierzyciele Cinkciarza
W zgłoszeniu należy wskazać kwotę zobowiązania, walutę, a także wskazać dowody potwierdzające istnienie wierzytelności. To może być utrudnione, skoro, jak pisaliśmy w "Rzeczpospolitej", wierzyciele nie mają dostępu do swoich kont na portalu Cinkciarz, które zostały wyłączone prawdopodobnie przez samą spółkę, ale dowodem może być też potwierdzenie przelewu czy korespondencja z firmą. Następnie syndyk będzie weryfikował zgłoszenia i sporządzi listę wierzytelności.
W Krajowym Rejestrze Zadłużonych można się zgłosić osobiście, ale można też skorzystać z pomocy prawników. Kancelarie obserwowały ostatnio wzmożony ruch klientów. – W ostatnim tygodniu przed upływem terminu rzeczywiście obserwowaliśmy bardzo duży napływ zgłoszeń. Nie możemy ujawniać konkretnych liczb, ale mówimy o setkach reprezentowanych klientów – mówi adwokat Paweł Grzebień z Kancelarii Sobota. To właśnie ta kancelaria złożyła w imieniu jednego z klientów wniosek o upadłość Cinkciarza.
Czytaj więcej
Tysiące klientów Cinkciarza wciąż nie mogą zalogować się na swoje konta i odzyskać pieniędzy. Twierdzą, że państwo zawiodło – nie potrafi wskazać,...
Prawnik wskazuje, że zauważał problemy w korzystaniu KRZ. – Od 24.11.2025 r. wieczorem system KRZ w wielu przypadkach przestawał działać: część wniosków nie otwierała się, część „wyrzucała” użytkownika na stronę główną. Co ciekawe, zdarzało się, że w „Skrzynce wysłane” nie pojawiał się komunikat o podpisaniu, a dopiero w „metryce podpisów” było widać dwa ważne podpisy pod każdym dokumentem. To tylko potwierdza, że pozostawianie sprawy na ostatni dzień było wyjątkowo ryzykowne – mówi Grzebień.
Jeśli ktoś chce zgłosić swoją wierzytelność indywidualnie, adwokat ostrzega, żeby przygotować sobie na to sporo czasu. – Poprawne wprowadzenie jednego zgłoszenia wierzytelności, wraz z opisem stanu faktycznego i załącznikami, zajmuje osobie doświadczonej do dwóch godzin. Osobom bez doświadczenia, zwłaszcza przy brakach w dokumentach, może zająć nawet cały dzień – mówi Grzebień i tłumaczy, że także w końcowych dniach terminu przy innych upadłościach powtarzały się takie problemy, jak przeciążenie systemu, problemy z podpisem zaufanym, zawieszanie się formularzy, samoczynne znikanie kopii roboczych wniosków.
Co się wydarzy, gdy minie termin na zgłaszanie wierzytelności?
To będzie kolejne zadanie syndyka, który będzie weryfikował zgłoszenia i musi ustalić rzeczywistą masę upadłości. Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", syndyk Łukasz Grenda opracowuje obecnie i złoży do końca tygodnia ogólne sprawozdanie o stanie masy upadłości, które wskazywać będzie obecne ustalenia syndyka.
Czytaj więcej
Tzw. czerwona nota Interpolu może przyspieszyć ekstradycję szefa Cinkciarza ze Stanów Zjednoczonych, gdzie prawdopodobnie dziś przebywa.
Na jakim etapie jest praca prokuratury? Tutaj niestety od dłuższego czasu prokuratura udziela tych samych informacji – w charakterze pokrzywdzonych zgłosiło się w sprawie około 7 tysięcy osób, na obecnym etapie śledztwa prokurator zarzucił Marcinowi P., byłemu prezesowi, popełnienie przestępstwa doprowadzenia szeregu osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie przekraczającej 125 milionów zł – kwota może ulec zmianie. Na pytanie o akt oskarżenia, słyszymy, że decyzja kończąca postępowanie zostanie podjęta w momencie zebrania pełnego materiału dowodowego oraz wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy.
Pod koniec października stowarzyszenie osób poszkodowanych przez Cinkciarza opublikowało petycję do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o ekstradycję Marcina Pióro, który obecnie jest poszukiwany z czerwoną notą Interpolu. – Ucieczka Pióro jest nie tylko symbolem bezkarności, ale i dowodem na zaniechania państwa, które nie zabezpieczyło interesu obywateli ani środków finansowych z przestępstwa – piszą poszkodowani. Pod petycją podpisało się 61 osób.