Reklama

Grenlandia. Mała gospodarka z wielkimi problemami na celowniku Trumpa

Bez cięć wydatków Grenlandii grozi kryzys finansowy. Już dzisiaj wiadomo, że dywidendy od państwowych firm będą niższe, od ubiegłorocznych. Kulejącą gospodarkę utrzymuje kroplówka od rządu w Kopenhadze. To dlaczego jest atrakcyjna dla Donalda Trumpa?
Dotacje z Danii nie wystarczą. Grenlandia szuka ratunku w surowcach

Dotacje z Danii nie wystarczą. Grenlandia szuka ratunku w surowcach

Foto: Juliette Pavy/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są wyzwania finansowe i gospodarcze dla Grenlandii?
  • Dlaczego Grenlandia jest przedmiotem zainteresowania Donalda Trumpa?
  • Jak sposób Dania stara się wspierać Grenlandię?
  • Jakie znaczenie mają zmiany geopolityczne dla gospodarki tego kraju?
  • Jaka jest rola metali ziem rzadkich w rozwoju Grenlandii?
  • Jak obecność strategiczna USA wpływa na relacje w Arktyce?

Tegoroczny grenlandzki Produkt Krajowy Brutto ma wzrosnąć o 0,8 proc. Tyle samo, co w 2025 r. I jest wyceniany na 30 mld koron duńskich, czyli w przybliżeniu 4,7 mld dol. Z tego 4 mld koron przypłynie w formie dotacji z Kopenhagi. Bez tego największa wyspa świata nie miałaby szans przetrwać i rzeczywiście boryka się z ogromnymi problemami wynikającymi z braku siły roboczej, starzejącego się społeczeństwa i coraz mniejszymi połowami ryb, które stanowią trzon jej gospodarki.

Grenlandia, największa niebędąca kontynentem wyspa na Ziemi, jest autonomicznym terytorium Danii. St

Grenlandia, największa niebędąca kontynentem wyspa na Ziemi, jest autonomicznym terytorium Danii. Strategicznie położona wyspa, zamieszkana przez ok. 57 tys. osób, ma potężne bogactwa naturalne

Foto: PAP/Reuters

Od czasu, kiedy rok temu Donald Trump ogłosił swoje plany wobec wyspy, „bo Duńczycy o Grenlandię nie dbają”, Dania zwiększyła tam inwestycje i dorzuciła pieniędzy na poprawę sytuacji w służbie zdrowia.

Wyspa bez specjalnych perspektyw

W ostatni wtorek, 6 stycznia duński bank centralny ostrzegł, że gospodarka grenlandzka stanęła przed poważnymi wyzwaniami. Søren Bjerregaard, który w Danske Nationalbank odpowiada za bilans płatniczy,  ostrzegł także przed potężnymi trudnościami w przyszłości. „Do tej sytuacji doszło również z powodu ukończenia największych programów infrastrukturalnych, zwłaszcza lotnisk, natomiast kolejne, w tym planowana rozbudowa systemu dystrybucji energii, nawet się nie rozpoczęły” – czytamy w nocie Bjerregaarda. Dalej dodaje, że zasoby krewetek powoli się kończą, a stan finansów publicznych gwałtownie pogorszył się w 2025 r. „Zasoby gotówki w Grenlandzkim Skarbie stopniały w drugiej połowie 2025 r. Przewidujemy dalsze napięcia fiskalne, więc przy starzejącej się i kurczącej liczbie ludności jedynym wyjściem jest ostre cięcie wydatków” – czytamy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Walka o Grenlandię: Donald Trump może próbować przekupić innuickich polityków

Dzisiaj grenlandzka populacja liczy 57 tys. osób, a prognozy mówią, że do 2050 r. zmniejszy się o jedną piątą. Władze starają się temu zapobiec intensywnie lobbując i namawiając do osiedlania się imigrantów, ale bez większych sukcesów.

Co takiego Trump dostrzegł w Grenlandii

Skoro jest tak źle, to czemu Donald Trump upiera się, że musi przejąć Grenlandię? I czy w takim razie chodzi wyłącznie o politykę i realizację celów strategicznych? Nie tylko. Chodzi także o złoża metali ziem rzadkich, do których w miarę ocieplania się klimatu i topnienia zmarzliny będzie coraz łatwiejszy dostęp. Z tych samych powodów zwiększy się również przepustowość arktycznych szlaków morskich prowadzących przez grenlandzkie wody.

Czytaj więcej

USA zaoferują 100 tys. dolarów dla każdego Grenlandczyka za porzucenie Danii?

– Grenlandia znalazła się w tej chwili w sytuacji, kiedy może zdecydować o swojej przyszłości i zacząć budować niezależność gospodarczą. Bo pojawiła się taka możliwość – mówił w Bloomberg TV Eldur Olafsson, założyciel i dyrektor generalny Amaroq Ltd, która właśnie uruchomiła swoją pierwszą kopalnię złota na Grenlandii i posiada największy na wyspie pakiet licencji wydobywczych. Zdaniem Olafssona prezydent USA „przywrócił Grenlandię na mapie” i to jeszcze za swojej pierwszej kadencji w 2019 r. Wtedy nagle świat sobie przypomniał, że są tam surowce mineralne. – Trump nie będzie tracił czasu, żeby tam zaistnieć. Zrobi to szybko. I jest to dobra sytuacja, ponieważ Grenlandia potrzebuje inwestycji – mówił Olafsson.

Małe łodzie rybackie zacumowane w morskim w porcie w Sisimiut

Małe łodzie rybackie zacumowane w morskim w porcie w Sisimiut

Foto: Juliette Pavy/Bloomberg

Reklama
Reklama

Bo rzeczywiście w obecnej bardzo trudnej sytuacji i przy rosnącym popycie na metale Grenlandia może odbudować gospodarkę właśnie stawiając na górnictwo. Rozwój tej branży nie będzie łatwy. Warunki do wydobycia są bardzo trudne, a koszty operacyjne wysokie. To właśnie powstrzymywało przed inwestowaniem na tej wyspie.

– Ale zmieniła się sytuacja geopolityczna i pojawiła się możliwość zainwestowania na całkowicie nowym rynku, a miejscowe firmy są gotowe do współpracy – uważa Mads Qvist Frederiksen, dyrektor Arctic Economic Council.

Czytaj więcej

Ile warta jest Grenlandia? Gdyby Dania zdecydowała się na sprzedaż, byłyby kolosalne trudności z wyceną

Nie pomaga w tym jednak retoryka Donalda Trumpa. – Na razie wszystko zostało wstrzymane, bo firmy chcą mieć większą jasność co do przyszłości Grenlandii. Musimy zacząć od ugaszenia tego ognia, jaki został rozniecony – dodaje Frederiksen.

Przejęcie Grenlandii? Transakcja, jak na rynku nieruchomości

Na Grenlandii, oprócz metali ziem rzadkich i złota, są jeszcze ropa i gaz. A Donald Trump doskonale pamięta, jaką presję w ubiegłym roku wywierali Chińczycy na Stany Zjednoczone. Firmy chińskie, jak na razie, mają monopol na dostawy podstawowych surowców do produkcji m.in. aut elektrycznych, urządzeń telekomunikacyjnych, AGD.

Czytaj więcej

Zdążyć przed Donaldem Trumpem. Wzrost zainteresowania Grenlandią i Panamą
Reklama
Reklama

– Trump myśli jak gracz z rynku nieruchomości. A Grenlandia dosłownie siedzi na cennych złożach i jest strategicznie położona. Takiej okazji ignorować się nie da – tłumaczył w CNBC Clayton Allen, szef Eurasia Group, firmy zajmującej się ocenami ryzyka politycznego w inwestycjach.

To nie znaczy, że Amerykanów na Grenlandii nie ma. W tej chwili stacjonuje tam ok. 150 żołnierzy z USA, mają swoją bazę lotniczą i najgłębszy port na północnej półkuli.

Czytaj więcej

Bruksela dla „Rzeczpospolitej”: wejście Grenlandii do UE zależy od niej samej. A Trump eskaluje naciski

– Amerykanie potrzebują dostępu do Arktyki, jakiego dzisiaj praktycznie nie mają. A Grenlandia ma go aż nadto – dodaje Clayton Allen.

Z kolei Marion Messmer, dyrektorka International Security Programme w londyńskim think-tanku Chatham House, przypomina, że i Rosja, i Chiny znacząco zwiększyły swoją aktywność na Arktyce, a gdyby Rosjanie chcieli zaatakować rakietami Stany Zjednoczone, to z pewnością przelatywałyby one nad Grenlandią. – Tyle że przecież ma tam już swoich żołnierzy – dodaje. Jej zdaniem wystarczyłoby zwiększyć ich liczbę z obecnych 150 do 6 tys., bo tylu Amerykanów stacjonowało tam podczas Zimnej Wojny. Wtedy nikt by nie mówił o naruszaniu suwerenności Danii.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

O co chodzi Trumpowi? Chce drogi handlowej i surowców Grenlandii

A może każdemu zapłacić?

W ostatnich przekazach z Waszyngtonu pojawiają się różne opcje potencjalnego przejęcia Grenlandii. Jedna z nich to zapłacenie każdemu z 57 tys. Grenlandczyków 10-50 tys. dol. i wykupienie jej. Byłoby to kolejne podejście. W 1946 r. Amerykanie także chcieli kupić Grenlandię. Oferowali wówczas 100 mln dol. w złocie.

Biznes
Koszty nadużywania alkoholu, kryzys AGD i wizyta Merza w Chinach
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Materiał Partnera
Równowaga to nie benefit, tylko standard przyszłości
Biznes
Kultowe rekwizyty z „Gwiezdnych wojen” i „Terminatora” trafią pod młotek
Biznes
Polska goni Wielką Brytanię, niższe cła USA i presja na ETS
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama