Reklama

Debata po exposé Radosława Sikorskiego. Marcin Przydacz: brakuje pomysłu na politykę zagraniczną

Za zgrabnie sformułowaną retoryką, przemycaną razem z politycznymi przytykami brakuje długoterminowego pomysłu na politykę europejską, politykę regionalną i politykę transatlantycką - powiedział podczas sejmowej debaty Marcin Przydacz, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej po wystąpieniu ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. W imieniu klubu PiS wystąpienie komentował były minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.
Marcin Przydacz

Marcin Przydacz

Foto: sejm.gov.pl

Wcześniej wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski (KO) przedstawił w Sejmie swoje exposé, dotyczące priorytetów polityki zagranicznej na 2026 r... Mówił m.in. o sprawach bezpieczeństwa, relacjach transatlantyckich, Unii Europejskiej oraz kwestii korzystnego dla Kijowa zakończenia wojny na Ukrainie. Przekonywał, że członkostwo w Unii Europejskiej jest korzystne dla Polski. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

„Nie możemy być frajerami”. Exposé Radosława Sikorskiego w Sejmie

Do Sejmu na informację ministra spraw zagranicznych przybyli prezydent Karol Nawrocki, były prezydent Aleksander Kwaśniewski, marszałkowie Sejmu i Senatu, Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska, a także parlamentarzyści i członkowie korpusu dyplomatycznego. Podczas wystąpienia Radosława Sikorskiego nie było na sali sejmowej prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Puste było także miejsce szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka. 

Czytaj więcej

Donald Tusk o Karolu Nawrockim: Wprowadzili go na pole minowe. Ktoś powie, że to zdrada
Reklama
Reklama

Marcin Przydacz: sytuacja międzynarodowa jest bardzo poważna

Marcin Przydacz przekonywał, że „marginalizowana jest współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, osłabiana współpraca w regionie i prowadzona jest systemowo dewastacja polskiej służby zagranicznej”. – Tak, panie ministrze, sytuacja międzynarodowa jest bardzo poważna – mówił przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, przypominając, że minęły cztery lata od pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą. Zarzucił Sikorskiemu, że „nie dostrzega rosnącej roli Polski i większych oczekiwań i bardziej ambitnych celów niż tylko udział od czasu do czasu w posiedzeniach Trójkąta Weimarskiego”.

– Panie ministrze, nie żyjemy w roku 1996. Mamy rok 2026, Polska jest względnie zamożnym krajem z nowoczesną gospodarką. Na imienne zaproszenie prezydenta Stanów Zjednoczonych weźmiemy udział w szczycie G20 w Miami, nasi obywatele chcą ambitnej, odważnej i przede wszystkim skutecznej polityki zagranicznej. Zamiast tego w praktyce często dostajemy emocjonalne wyskoki, selfie, zaczepki i pouczanie na platformie X – mówił Marcin Przydacz. 

Marcin Przydacz zarzucił Sikorskiemu, że „zamienił aktywnych, sprawnych i doświadczonych urzędników na towarzystwo wzajemnej adoracji i na kolegów”. Zarzucił Sikorskiemu, że w swoim exposé wypowiedział wiele ogólników i pominął niektóre kwestie, np. Inicjatywę Trójmorza. – Panie ministrze, więcej odwagi, podmiotowości i sprawczości. Mniej słów, a więcej myślenia – mówił.

Marcin Przydacz o umowie z krajami Mercosur: i co, udało się zablokować? 

Przydacz wspomniał, że Unia Europejska zawarła porozumienie z krajami Mercosur. - Mówił pan przecież, że Polska będzie sprzeciwiać się tej umowie i będzie budować większość blokującą. I co, udało się osiągnąć ten sukces? Nie udało się przeforsować nawet zmian treści tej umowy – przekonywał Przydacz.

Zarzucił Sikorskiemu, że w przypadku Paktu Migracyjnego „nie może pochwalić się żadnymi osiągnięciami”. - Handlujcie, niestety nie po raz pierwszy bezpieczeństwem naszych obywateli – zarzucił Sikorskiemu przedstawiciel Kancelarii Prezydenta. Przytoczył rządowe dane, mówiące o wzroście liczby legalizacji pobytu obcokrajowców. - Tylko w zeszłym roku wzrost legalizacji pobytu obcokrajowców, bez obywateli Ukrainy i Białorusi wyniósł 24 proc. W przypadku obywateli Bangladeszu mówimy o wzroście rzędu 120 proc., Nepalu – 198 proc., a Kolumbii 748 proc. - mówił Przydacz. 

Reklama
Reklama

„Doktryna oswojonego zwierzątka” w stosunkach z Niemcami

- Odnoszę smutne wrażenie, że w polityce wobec Niemiec minister Sikorski wciąż kieruje się zaczerpniętą z „Małego Księcia” doktryną oswojonego zwierzątka, ogłoszoną przez byłego ministra (sprawiedliwości) Adama Bodnara – mówił Przydacz. - Jeśli Niemcy chcą współpracować z Polską, niech wreszcie wypełnią swą odszkodowawczą powinność z czasów II wojny światowej. W innym przypadku te relacje nigdy nie będą zdrowe – przekonywał. 

Czytaj więcej

Nawrocki o reparacjach: Niemcy mogą je spłacać budując siłę Wojska Polskiego

Dodał, że prezydent Karol Nawrocki proponował Niemcom w ubiegłym roku, by sfinansowali wzmocnienie polskiego przemysłu zbrojeniowego i polskiej armii. - W końcu bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO leży także w interesie Berlina – mówił Przydacz. Dodał, że zamiast reparacji rząd zaproponował pożyczkę na zakup niemieckiego sprzętu wojskowego, zaś Berlin „planuje zakup amerykańskich samolotów bojowych”. 

Marcin Przydacz: czy udała się panu ministrowi współpraca z USA?

Przydacz przypomniał, że w wystąpieniu Sikorski mówił o utrzymaniu bliskiej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. - Czy to się panu ministrowi udało? No chyba nie bardzo. Sam się pan minister przekonał, ze „dyplomacja twitterowa” nie otwiera drzwi do Białego Domu – mówił. Jako przykład budowy dobrej współpracy podał rządy Zjednoczonej Prawicy, które – jak powiedział - „znacząco wzmocniły relacje strategiczne Polski z USA”. 

- Dialog z Waszyngtonem nie może być tylko jednoosobowym zadaniem i misją prezydenta. To powinien być skoordynowany wysiłek współpracy całego aparatu państwowego – napominał Przydacz. 

Zbigniew Rau: mówiliście o grze na kilu fortepianach, pozostały wam cymbały

- Kiedy przejmowaliście władzę, mówiliście, że będziecie w polityce zagranicznej grać na kilku fortepianach, a szczególnie europejskim i transatlantyckim. Dzisiaj nikt nie może wątpić, że do żadnego z nich nie możecie się nawet zbliżyć. Pozostały wam w ręku co najwyżej cymbały – powiedział Zbigniew Rau, komentując wytstąpienie Radosława Sikorskiego.

Reklama
Reklama

- W szumnie zapowiadanym exposé pana ministra Sikorskiego usłyszeliśmy sporo ogólników. Powiem, że z niektórymi z nich można by się zgodzić, gdyby nie to, że nic nam nie mówią o faktycznej kondycji polityki zagranicznej tego rządu. Sytuacja międzynarodowa wokół Polski, skala wyzwań i zagrożeń, wobec których staje RP, nie wymaga publicystycznego, lecz niezwykle poważnego potraktowania polityki, za którą pan minister jest konstytucyjnie odpowiedzialny – przekonywał. 

Czytaj więcej

Sondaż: Kto był najlepszym szefem MSZ ostatniej dekady? Wyraźny zwycięzca

- Celem polityki zagranicznej musi być polska racja stanu, a więc trwanie i przetrwanie RP w pomyślności i rozwoju – mówił były minister. - Polska racja stanu wyznacza zasadnicze imperatywy naszej polityki zagranicznej, którymi są - uniemożliwienie Rosji terytorialnej ekspansji, uniemożliwienie Niemcom zdominowania Polski, przeciwdziałanie wznowieniu współpracy niemiecko-rosyjskiej, przeciwdziałanie wypychaniu USA z roli głównego stabilizatora bezpieczeństwa naszego kontynentu i wreszcie zbudowanie regionalnej struktury ścisłej współpracy państw zagrożonych przez Rosję - mówił w imieniu klubu PiS. 

- W polityce obecnego rządu nie ma śladuśladu, ani refleksji, które mogłyby zapobiec i przewidzieć zagrożenie, jakim w każdym pokoleniu Polaków jest wspólne działanie Niemiec i Rosji - wskazał Zbigniew Rau z PiS.

Przekonywał też, że w polityce unijnej obecnego rządu, „trudno doszukać się polskiego interesu”. - Natomiast interes Niemiec za każdym razem widać gołym okiem - twierdził Rau.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jak Polacy oceniają Donalda Tuska? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Polityka
Donald Tusk pisze o „wyprowadzeniu Polski z Europy”. „Wszystkie maski opadły”
Polityka
Czy Polacy wierzą w „efekt Czarnka”? Mamy wyniki sondażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama