Czy panie, które za pieniądze uprawiają seks w internecie, są prostytutkami? Nie są, ponieważ nie oddają do dyspozycji klientów swojego ciała, tylko jego obraz. Firma, która zarabia na współpracy z tymi paniami, powinna więc opodatkować swoje dochody. Takie są wnioski z interpretacji fiskusa.
Wystąpiła o nią spółka z o.o., która organizuje interaktywne transmisje w internecie, tzw. kamerki online. Zatrudnia na zleceniach pełnoletnie panie (nazywa je prezenterkami), które łączą się z klientami i wykonują ich polecenia (chodzi o odpowiednie zachowania, wypowiedzi, reakcje). Ma to charakter rozrywkowy, towarzyski, erotyczny, a nawet pornograficzny – w zależności od potrzeb i oczekiwań klienta. To on decyduje o przebiegu spotkania i jest jego reżyserem.
Seks wirtualny, czyli bez kontaktu fizycznego
Spółka informuje, że usługi prezenterek odbywają się w czasie rzeczywistym, ale tylko w przestrzeni wirtualnej, bez jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. Jest to seks wirtualny, polegający na udziale w interaktywnej transmisji. Działania prezenterek mają na celu stworzenie wrażenia uczestnictwa w sytuacji intymnej, niemniej są ograniczone do przekazu audiowizualnego. Każda z zatrudnionych pań otrzymuje wynagrodzenie godzinowe. Spółka zapewnia zaplecze techniczne (sprzęt, oprogramowanie), wsparcie organizacyjne i marketingowe. Obsługuje też płatności i rozliczenia z klientami.
Czy spółka musi opodatkować zarobek z internetowych transmisji? Czy też w tej sprawie ma zastosowanie art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy o CIT? Przepis ten stanowi, że ustawy o CIT nie stosuje się do przychodów wynikających z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Zalicza się do nich m.in. prostytucję.
Przychody z prostytucji wyłączone z podatku
Co na to fiskus? Potwierdził, że przychody wynikające z zachowań, które nie mogą być zaakceptowane przez obowiązujący porządek prawny, są wyłączone spod działania ustawy o CIT. Chodzi o czynności „które w żadnych okolicznościach i warunkach, jakie przepisy prawa przewidują dla zawarcia wolnej od wad umowy, nie mogą być przedmiotem stosunku cywilnoprawnego, nawet hipotetycznie” – czytamy w interpretacji.