Reklama

Czy deweloperzy mają nóż na gardle

Na klientów czekają tysiące gotowych mieszkań. Jakie rabaty można wynegocjować, sprawdza portal RynekPierwotny.pl.

Publikacja: 02.02.2026 10:48

Czy deweloperzy mają nóż na gardle

Foto: Adobe Stock

aig

Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że pod koniec grudnia 2025 r. w całej Polsce deweloperzy oferowali ok. 123,8 tys. mieszkań. Prawie 38,8 tys. z nich – niemal co trzecie – było gotowych do odbioru. Dla porównania, rok wcześniej takich lokali było 26,6 tys., czyli co czwarte.

Jak mówią analitycy serwisu, oferta mieszkań gotowych do odbioru w największych miastach nie była tak duża od co najmniej sześciu lat.

Czytaj więcej

Dobre mieszkanie z pakietem korzyści

Gdzie po mieszkanie od ręki

Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, tłumaczy, że jest to efekt kumulacji podaży przy słabszym popycie, który w części miast może skłaniać deweloperów do większej elastyczności cenowej.

– Największą kumulację gotowych mieszkań odnotowaliśmy w siedmiu największych metropoliach. Kupujący mogli tam wybierać spośród ponad 72 tys. ofert, to 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie niemal podwoiła się pula mieszkań oddanych do użytkowania – w grudniu było ich niemal 17 tys. – wskazuje Marek Wielgo. – Najwięcej – w Warszawie i Łodzi – po ok. 3,5 tys. lokali.

Reklama
Reklama

Foto: mat.prasowe

Największy udział gotowych mieszkań w ofercie odnotowano w Łodzi i Poznaniu (ok. 30 proc.), a najmniejszy w Katowicach, gdzie było ich ok. 900, czyli ok. 14 proc. całej podaży. – W końcówce ubiegłego roku dość gwałtownie wzrosła zarówno liczba, jak i odsetek gotowych mieszkań. Jednak czy to oznacza, że deweloperzy znaleźli się w dramatycznym położeniu? W Gdańsku czy Warszawie raczej nie. Natomiast w Łodzi i Poznaniu sytuacja może spędzać sen z powiek wielu z nich – ocenia Marek Wielgo.

Jak wyjaśnia, wzrost liczby mieszkań gotowych do odbioru to efekt kumulacji inwestycji rozpoczętych w drugiej połowie 2023 r. Był to okres gwałtownego wzrostu aktywności deweloperów, napędzanego m.in. programem „Bezpieczny kredyt 2 proc.” oraz optymistycznymi prognozami gospodarczymi. – W 2024 r. program wygasł, co pogorszyło dostępność kredytów, a w 2025 r. dodatkowo osłabł popyt inwestycyjny. Mimo obniżek stóp procentowych możliwości nabywców kredytowych wciąż były ograniczone, przez co wielu lokali nie udało się sprzedać na etapie budowy osiedla – tłumaczy Marek Wielgo.

Czytaj więcej

Ponad połowa uważa, że będzie drożej. Polacy o cenach nieruchomości w 2026 r.

Analityk zwraca uwagę, że podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej. Przykładowo, pod koniec 2019 r. w ofercie wrocławskich deweloperów było niemal 2,7 tys. gotowych mieszkań, które stanowiły aż 31 proc. całej podaży. W Gdańsku trudniejszy okres przypadł na połowę 2022 r., gdy odsetek „pustostanów” sięgał 24 proc., w Katowicach – na końcówkę 2023 r. (29 proc.), a w Krakowie podobne sytuacje pojawiały się wielokrotnie, ostatnio w 2022 r. (30 proc.). W Warszawie w tym samym czasie udział gotowych mieszkań skoczył z 13 do 22 proc.

Czytaj więcej

Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Reklama
Reklama

Jakie mieszkania są do wzięcia od ręki

– W Łodzi i Poznaniu skala zjawiska jest bezprecedensowa, bo tak dużej liczby i odsetka gotowych, a zarazem niesprzedanych mieszkań nie było tam nigdy. Może to oznaczać zaostrzenie walki cenowej – mówi Marek Wielgo. Według niego deweloperzy nie mają jednak noża na gardle. – Gospodarka rośnie, bezrobocie pozostaje niskie, a dostępność kredytów stopniowo się poprawia. W takich warunkach popyt na mieszkania powinien się zwiększać, co oznacza, że gotowych mieszkań będzie z czasem ubywać – przewiduje ekspert.

Jak podkreśla, gotowe lokale mają dwie ważne zalety: można je dokładnie obejrzeć przed podpisaniem umowy i szybko się wprowadzić. – To szczególnie ważne dla osób, które dziś płacą za wynajem – zaznacza.

Ekspert portalu RynekPierwotny.pl zauważa, że jeszcze niedawno wadą gotowych mieszkań był ograniczony wybór. – Zazwyczaj w sprzedaży zostawały większe i droższe lokale, ponieważ mniejsze i tańsze znikały już na etapie budowy. Dziś, przy tak dużej podaży mieszkań oddanych do użytkowania, ten argument traci na znaczeniu. Rośnie szansa na znalezienie lokalu dopasowanego zarówno pod względem metrażu, jak i ceny – mówi Marek Wielgo.

Foto: mat.prasowe

Z punktu widzenia kupujących kluczowy pozostaje jednak rachunek ekonomiczny. – Tylko w Warszawie gotowe mieszkania są przeciętnie droższe niż cała oferta rynkowa, obejmująca zarówno lokale w budowie, jak i oddane do użytkowania. W grudniu średnia cena metra kwadratowego całej oferty wynosiła tam 18,4 tys. zł, podczas gdy w przypadku gotowych mieszkań sięgała 19,4 tys. zł – wskazuje. – Wynika to jednak ze specyfiki stolicy. W najdroższej dzielnicy – Śródmieściu – gotowe lokale stanowią 43 proc. oferty, a ich średnia cena przekracza 58 tys. zł za mkw.

W pozostałych metropoliach sytuacja wygląda inaczej. – Gotowe mieszkania bywają tam wyraźnie tańsze od średniej w całej ofercie. Przykładowo w Poznaniu w grudniu średnia cena metra kwadratowego wszystkich mieszkań wynosiła 13,9 tys. zł, a lokali oddanych do użytkowania – ok. 12,7 tys. zł – podaje analityk.

Reklama
Reklama

Foto: mat.prasowe

Marek Wielgo podkreśla, że nie warto z góry rezygnować z gotowego mieszkania tylko dlatego, że w ogłoszeniu widnieje wysoka cena. – Deweloperom często zależy na domknięciu sprzedaży ostatnich lokali w zakończonych inwestycjach, co otwiera pole do negocjacji. Rabaty potrafią być naprawdę znaczące – podsumowuje.

Nieruchomości
Ceny nowych mieszkań w górę, ale wciąż można się targować
Nieruchomości
Deweloperzy słono płacą za działki i nie będą płacić mniej
Nieruchomości
Dobre mieszkanie z pakietem korzyści
Nieruchomości
Klienci szukają większych mieszkań. Kawalerki już nie są magnesem
Materiał Promocyjny
Elektrovnia Garbary, czyli nowa wizytówka Poznania
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama