Reklama

Grzegorz Braun idzie po władzę. Kongres KINGS pokazał, dlaczego skrajna prawica rośnie w siłę

Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna zyskuje w sondażach i organizuje się na wybory parlamentarne. Miliony Polaków zaczynają postrzegać partię Brauna jako swojego reprezentanta. Im bardziej Konfederację Korony Polskiej się krytykuje, tym bardziej ona zyskuje.

Publikacja: 02.02.2026 11:20

Grzegorz Braun w czasie kongresu KINGS w Łochowie

Grzegorz Braun w czasie kongresu KINGS w Łochowie

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Konfederacja Korony Polskiej zyskuje popularność wśród wyborców?
  • W jaki sposób ostatnie wydarzenia polityczne wpływają na pozycję Konfederacji Korony Polskiej?
  • Dlaczego sukces partii Brauna można porównać do sukcesu niemieckiej AfD?
  • W jaki sposób zmiany na scenie politycznej mogą wpłynąć na przyszłość ugrupowania Grzegorza Brauna?
  • Jaka jest możliwa rola Konfederacji Korony Polskiej w przyszłych układach parlamentarnych?

„Najpierw cię ignorują, potem śmieją się z ciebie, potem z tobą walczą, a na końcu wygrywasz” – miał powiedzieć Mahatma Gandhi. Trudno sobie wyobrazić, żeby propagator pacyfizmu walczący o sprawiedliwość był bliski Grzegorzowi Braunowi, który jest antysemitą, homofobem, przeciwnikiem Unii Europejskiej, ksenofobem, neguje istnienie komór gazowych w Auschwitz, szczuje na Ukraińców i dostał nagrodę od białoruskiej organizacji działającej na rzecz Rosji. A jednak w podejściu do lidera Konfederacji Korony Polskiej popełniane są wszystkie błędy, dzięki którym jego ugrupowanie rośnie w siłę.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kongres Konfederacji Grzegorza Brauna w Łochowie. Przychód z imprezy wspomoże Ukrainę

Konfederacja Korony Polskiej idzie coraz szerszym frontem

Kongres Inicjatyw Narodowych Gospodarczych i Samorządowych (KINGS), organizowany przez Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna przyciągnął w sobotę w Łochowie kilkaset osób, które za wejście na biletowaną imprezę płaciły nawet 5 000 zł. Podczas 12 paneli głos zabrało 48 prelegentów. Tematami wiodącymi były m.in. wolność słowa (swobody badań, publikacji i debaty publicznej), wolność gospodarcza, demografia, bezpieczeństwo prawne, kwestie samorządów, rolnictwa czy kultury. Obecni podczas KINGS byli m.in. zwolennicy Rosji Władimira Putina, osoby podważające istnienie pandemii COVID-19, przeciwnicy Ukrainy, UE czy prawomocnie skazani. 

Reklama
Reklama

– To nie jest zwyczajny kongres partyjny, to jest duże wyjście spoza naszej bańki na zewnątrz – powiedział podczas KINGS Grzegorz Braun. I rzeczywiście, kongres przyciąga środowiska również spoza otoczenia Brauna. Wzięli w nim udział przedstawiciele Ordo Iuris, osoby związane z PiS, a także Monika Jaruzelska, Jan Pospieszalski, Paweł Lisicki, Jerzy Karwelis, Robert Gwiazdowski, Piotr Schab, Witold Modzelewski. To nie są członkowie Konfederacji Korony Polskiej, ale osoby z dorobkiem zawodowym, rozpoznawalne, często o sporych zasięgach w mediach społecznościowych, które mogą przyciągnąć do Brauna wyborców dotychczas mu odległych.

KINGS był otwarty też na media z różnych stron, które dostawały akredytacje, co w przypadku innych partii nie jest standardem. Braunowi zależy, żeby o jego formacji było głośno.

Czytaj więcej

Grzegorz Braun rośnie w siłę. Czy dwie Konfederację będą w stanie rządzić samodzielnie?

Grzegorz Braun wciela się w rolę cenzurowanego męczennika, choć media informowały o kongresie KINGS

– Piekło ryczy i słychać to nawet tu, w Łochowie. Próbowano nawet tę konferencję udaremnić. Bardzo dziękuję gospodarzom tego miejsca, że mimo różnych ciśnień sytuacyjnych, wywiązują się z tej umowy, która została zawarta – tak mówił podczas KINGS Grzegorz Braun. On i jego otoczenie zaznaczali wielokrotnie, że robiono wiele, żeby kongres się nie odbył. – Zostaliśmy wszyscy zdefiniowani jako faszyści. I to jest kontekst bynajmniej nie tylko bieżączki politycznej, tej brutalnej walki, która jest z nami prowadzona, walki nierównej, w której nie korzystamy z dostępu do rozmaitych paśników, z których składa się aktualne państwo polskie, tak dalece nierealizujące polskiego interesu narodowego – dodał lider Konfederacji Korony Polskiej. O co chodzi Braunowi? O to, żeby do Polaków doszedł przekaz, że są przemilczanym głosem Polski, który jest zdławiony przez media i jego konkurencję polityczną. Braun i jego ugrupowanie kreują się na cenzurowanych męczenników. 

Samo relacjonowanie KINGS przez wszystkie media pokazuje, że kongres nie jest medialnie marginalizowany. Ale Braun i jego otoczenie stawiają się w roli jedynych sprawiedliwych, mówiąc, że „kominternowska żydokomuna walczy z polskimi patriotami”. Do ilu Polaków dotrze taka narracja? Sondaże pokazują, że strategia Konfederacji Korony Polskiej przynosi rezultat.

Czytaj więcej

TikTok usuwa kolejne filmy Grzegorza Brauna. „Nie zezwalamy na mowę nienawiści”
Reklama
Reklama

Sondaż CBOS wskazuje, że dwie Konfederacje są razem silniejsze niż PiS

Najnowszy sondaż CBOS pokazuje, że na partię Grzegorza Brauna chce zagłosować 9,8 proc. ankietowanych, a to wynik o 2,8 punktu procentowego wyższy niż w grudniu i najwyższy wzrost poparcia dla ugrupowania politycznego we wspomnianym badaniu. Co więcej, jeśli dodać do tego wynik Konfederacji – 11,2 proc. (formacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka tworzyła wcześniej jeden klub w Sejmie z Grzegorzem Braunem, a Konfederacja Korony Polskiej współtworzyła Konfederację), to okazuje się, że zsumowany wynik dwóch partii jest wyższy niż PiS, na który chce głosować 20,4 proc. respondentów. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie tylko nieznacznie traci poparcie i daje się wyprzedzić Koalicji Obywatelskiej (29,3 proc.), ale również ma niedysponowanego zdrowotnie lidera i jest rozbita wewnętrznie.

Słabość PiS i niemrawość Konfederacji działają na korzyść partii Grzegorza Brauna. Ugrupowanie Bosaka i Mentzena również jest podzielone wewnętrznie, a jego przedstawiciele coraz częściej muszą się tłumaczyć z problemów, które tworzą, niż narzucają ton debacie publicznej. Janusz Korwin-Mikke współpracujący z Braunem, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prognozował, że im bardziej Konfederacja będzie przesuwać się do politycznego mainstreamu, tym więcej miejsca zrobi dla ugrupowania Brauna. Sondaże pokazują, że miał rację. Tym bardziej, że KKP jest zapewne niedoszacowana wyborczo.

Czytaj więcej

Sondaż CBOS. KO na czele. Koalicja Konfederacji wyprzedza PiS

W wyborach prezydenckich Grzegorz Braun uplasował się na czwartym miejscu, wyprzedzając choćby popularnego do niedawna Szymona Hołownię (w czasie wyborów prezydenckich marszałka Sejmu) czy Adriana Zandberga i Magdalenę Biejat. Wcześniej sondaże przedwyborcze nie wskazywały, że lider „frontu gaśnicowego” może dostać aż 6,3 proc. głosów.

Warto przypomnieć, jakim poparciem Braun cieszył się wśród Polonii. W Wielkiej Brytanii było to 14,45 proc., w Niemczech głos na niego oddały aż 78 202 osoby, zajął tam czwarte miejsce z poparciem 9,61 proc., a trzecią lokatę uzyskał w Norwegii, gdzie zdobył 13,4 proc. oddanych głosów. 

Reklama
Reklama

Prof. Marcin Matczak zwraca uwagę, że Braun zyskuje również dzięki nadmiernemu przechyleniu się państwa w lewicowo-liberalną stronę i atakowaniu Kościoła oraz wartości konserwatywnych.

Politycy KKP wprost mówili w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że jeśli Braun zostanie skazany i pójdzie do więzienia, to jako męczennik zyska wyborczo cała formacja, która jest silna i zorganizowana.

Czytaj więcej

Prof. Marcin Matczak: Lęki wyborców Grzegorza Brauna nie są irracjonalne

Konfederacja Korony Polskiej idzie drogą AfD

W Niemczech izolowana przez lata partia AfD osiąga rekordowe poparcie i może samodzielnie przejąć władzę w dwóch landach. AfD nie dała się zepchnąć poza nawias niemieckiej polityki i tzw. Brandmauer, zapora ogniowa wykluczająca ją z jakiejkolwiek koalicji, zarówno na poziomie federalnym, jak i w 16 krajach związkowych, nie doprowadziła do jej marginalizacji.

Czy sukces Brauna to efekt tego, że owoc zakazany smakuje lepiej? Czy to potrzeba alternatywy wobec istniejącego porządku? Czy zapotrzebowanie na formacje buntu i polityczną nowość? Prawdopodobnie wszystkiego po trochu. Ale przyczyny sukcesu „frontu gaśnicowego” leżą też gdzie indziej.

Reklama
Reklama

Największym sojusznikiem Brauna są marginalizujące go media i konkurenci robiący z KKP faszystów. Można różnie oceniać zaproszonych na KINGS prelegentów, ale faszystów z nich zrobić nie sposób. Braun łatwo obala argumenty swoich przeciwników. Gra patriotyczno-niepodległościową kartą, a służą mu błędy obecnie rządzących i ich poprzedników, przeregulowanie w Unii Europejskiej oraz rozwarstwienie społeczne, drożyzna i wsparcie finansowe dla potrzebujących Ukraińców w Polsce oraz otwartość na migrantów. Można wiele powiedzieć o Braunie, ale w swoich poglądach, jakkolwiek by one nie były niebezpieczne, jest autentyczny. A wyborcy premiują konsekwencję i efekt nowości oraz buntu. 

Czytaj więcej

Sondaż: Co czwarty Polak chce Konfederacji Korony Polskiej w przyszłym Sejmie

PiS nie pogardzi w Sejmie ludźmi Grzegorza Brauna

„Front gaśnicowy” ma grubą skórę. Ataki na Brauna i jego otoczenie są wkalkulowane w taktykę KKP. Trudno zapraszać do studia osoby o poglądach antysemickich czy negujące istnienie komór gazowych w obozie zagłady, ale nie sposób przemilczeć, że coraz większej części społeczeństwa takie poglądy nie przeszkadzają, a Braun wydaje się być dla wielu alternatywą wobec panującego systemu.

Przemilczenie Brauna tylko go wzmacnia. Ataki ze strony Jarosława Kaczyńskiego tylko go dowartościowują. Dla Donalda Tuska KKP to wygodny straszak. Wszystko to wzmacnia Brauna i jego formację. 

Media i polityczny mainstream muszą pogodzić się z tym, że partia Brauna reprezentuje tysiące, a może i miliony Polaków. Grzegorz Braun ma rację, że Konfederacja Korony Polskiej wychodzi z bańki. Pytanie, kto i jak opowie ten polityczny fenomen, który już za dwa lata może być znaczną częścią polskiego parlamentu czy nawet polskiego rządu.

Reklama
Reklama

Patryk Jaki, jeden z liderów PiS, pytany przez „Rzeczpospolitą”, czy PiS z Konfederacją i KKP chciałoby zmienić konstytucję RP, odparł bez wahania, że tak. Nawet jeśli dzisiaj Kaczyński wyklucza współpracę z Braunem, to jego ludźmi i głosami KKP nie pogardzi w Sejmie.

Parafrazując słowa „winter is coming” ze słynnego serialu „Gra o tron” – zima już nadeszła i daje się we znaki. Odwracanie wzroku nic nie dało i nie da. Braun idzie po władzę. 

Czytaj więcej

Partia Grzegorza Brauna buduje się po cichu, ale skutecznie. I chce zmienić Konstytucję RP
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Zapraszamy na europejski rollercoaster
Publicystyka
Estera Flieger: Emmanuel Macron w trybie kocura
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Histeria końca wszystkiego
Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama