Reklama

Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego

Polska podejmie wyzwanie i stanie na czele reformy Unii - można wnioskować z wystąpienia Karola Nawrockiego podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym.

Publikacja: 21.01.2026 05:00

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Foto: PAP/Paweł Supernak

Spotkania noworoczne z korpusem dyplomatycznym odbywają się według ścisłego protokołu. Na początku wita się dziekan korpusu, którym w Warszawie jest Nuncjusz Apostolski, następnie ambasadorowie według długości pobytu na placówce, a po nich chargés d’affaires. W podobnych uroczystościach na świecie polscy dyplomaci zajmują zwykle miejsca na końcu, ponieważ w większości wypadków są chargés d’affaires. Jest to widoczny skutek sporu ministra i prezydenta o mianowanie ambasadorów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Jacek Czaputowicz: Jak rozwiązać spór o ambasadorów?

Polska przeżywa swój „złoty wiek”

Wystąpienie prezydenta Nawrockiego miało charakter tour d'horizon polskiej polityki zagranicznej. Minister Radosław Sikorski dostrzegł, że prezydent wykorzystał tezy przygotowane przez MSZ. Rzeczywiście, pod względem konstrukcji przypominało małe exposé. Na początku pochwalenie się więc sukcesami Polski, która awansowała do grona 20 największych gospodarek świata. Podobno przeżywamy swój „złoty wiek”, nie Polska w ruinie, a pasmo sukcesów przez 35 lat, jakie upłynęły od Okrągłego Stołu.

A sukces ten osiągnęliśmy, pomimo że Unia Europejska przekształca się w czarną dziurę, czemu winne są centralizacja, biurokracja i różne ideologie oraz Mercosur, Zielony Ład i Pakt Migracyjny. Polska podejmie więc wyzwanie i stanie na czele reformy Unii, choć zapewne bez zgłaszanej na Uniwersytecie Karola w Pradze potrzeby zmiany traktatów. Prezydent chyba zrozumiał, że mogłyby one potoczyć się w kierunku przeciwnym do proponowanego.

Reklama
Reklama

Czy aby na pewno Polska nie da się nigdy rozegrać?

Karol Nawrocki podzielił się też swymi przemyśleniami na temat źródeł rosyjskiego imperializmu, który jest rdzeniem rosyjskiej tożsamości. A ponieważ Polska jest alfabetycznie obok Rosji, może wkrótce zasiąść obok Władimira Putina w Radzie Pokoju dla Strefy Gazy. premier Donald Tusk twierdzi, że Polska nie da się rozegrać. Nie byłbym tego pewien i to bez groźby 200 proc. cła na polską wódkę.

W czasie apogeum sporu o Grenlandię wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz obwieścił, że w Bolesławcu budujemy Ford Trump. Nie udało się PiS-owi, zrobi to rząd koalijny. A jeszcze niedawno premier Tusk zapowiadał partnerstwo strategiczne z państwami nordyckimi. Główna zasada naszej polityki zagranicznej to: „panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli potrójna pułapka na Karola Nawrockiego

Z kolei Karol Nawrocki ponowił swój pomysł, by Niemcy zadośćuczyniły za straty poniesione przez nasz kraj w czasie wojny, przekazując nam nowoczesny sprzęt wojskowy. Prezydent hołduje więc zasadzie: „brać, nie kwitować”. Zbiegło się to z propozycją niemieckiego dyplomaty Wolfganga Ischingera darowania Polsce okrętów, fregat i ewentualnie innych elementów wyposażenia wojskowego. Taka forma „praktycznych reparacji” miałaby też wymiar strategiczny, zwiększyłaby bowiem zdolności obronne na wschodniej flance NATO. W tym wypadku należy działaniom prezydenta życzyć powodzenia. Byłby to ważny krok na drodze do zbliżenia Polski z naszym zachodnim sąsiadem.

Autor

Jacek Czaputowicz

Profesor na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 2018-2020 był ministrem spraw zagranicznych

Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Publicystyka
Piotr Madajczyk: Wysiedlenia znów rozpalają emocje. Niemiecko-polski powrót do przeszłości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama