Spotkania noworoczne z korpusem dyplomatycznym odbywają się według ścisłego protokołu. Na początku wita się dziekan korpusu, którym w Warszawie jest Nuncjusz Apostolski, następnie ambasadorowie według długości pobytu na placówce, a po nich chargés d’affaires. W podobnych uroczystościach na świecie polscy dyplomaci zajmują zwykle miejsca na końcu, ponieważ w większości wypadków są chargés d’affaires. Jest to widoczny skutek sporu ministra i prezydenta o mianowanie ambasadorów.
Czytaj więcej
Spór ministra spraw zagranicznych z prezydentem doprowadził do bezprecedensowego obniżenia rangi...
Polska przeżywa swój „złoty wiek”
Wystąpienie prezydenta Nawrockiego miało charakter tour d'horizon polskiej polityki zagranicznej. Minister Radosław Sikorski dostrzegł, że prezydent wykorzystał tezy przygotowane przez MSZ. Rzeczywiście, pod względem konstrukcji przypominało małe exposé. Na początku pochwalenie się więc sukcesami Polski, która awansowała do grona 20 największych gospodarek świata. Podobno przeżywamy swój „złoty wiek”, nie Polska w ruinie, a pasmo sukcesów przez 35 lat, jakie upłynęły od Okrągłego Stołu.
A sukces ten osiągnęliśmy, pomimo że Unia Europejska przekształca się w czarną dziurę, czemu winne są centralizacja, biurokracja i różne ideologie oraz Mercosur, Zielony Ład i Pakt Migracyjny. Polska podejmie więc wyzwanie i stanie na czele reformy Unii, choć zapewne bez zgłaszanej na Uniwersytecie Karola w Pradze potrzeby zmiany traktatów. Prezydent chyba zrozumiał, że mogłyby one potoczyć się w kierunku przeciwnym do proponowanego.