Bogusław Chrabota: Rozpad Polski 2050. Rząd niezagrożony, projekt Szymona Hołowni zagrzebany
Katastrofa? Chyba za dużo powiedziane. Katastrofą byłoby, gdyby wskutek podziału Polski 2050 powstała grupa mogąca zagrozić rządowej większości, zaszantażować Donalda Tuska. Ale gdy byłe środowisko Szymona Hołowni dzieli się niemal dokładnie na pół, żadna z grup nie ma siły, by wywrócić koalicję.
Czy
do tego rozpadu musiało dojść? Takie przekonanie dzisiejsi rozłamowcy serwowali
od dawna, choć publicznie nawoływali do jedności klubu. Ale nieoficjalnie mało
kto wierzył w utrzymanie jedności Polski 2050 po przejęciu nad nią kontroli przez
Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Dziś otwarte już komentarze rozłamowców na temat
jej kierownictwa są bezlitosne. Polska 2050 końca epoki Szymona Hołowni i pod
batutą Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz była dla buntowników synonimem braku wewnętrznej
demokracji, partią i klubem zarządzanymi jednoosobowo, bez wewnętrznej dyskusji, a
nawet spotkań, które dotyczyłyby uzgodnienia wspólnej linii. Na dodatek partia szła
mocno w lewo, odchodząc od pierwotnych założeń programowych. Dla wielu jej
członków było to za wiele.
Pozostało jeszcze 81% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.