„Nasz kraj znów wygrywa. Wygrywamy tak bardzo, że naprawdę nie wiemy, co z tym zrobić. Ludzie proszą mnie: »Proszę, panie prezydencie, wygrywamy za dużo, nie dajemy rady«, a ja mówię: »Nie, nie, będziecie wygrywać dalej. Będziecie wygrywać na wielką skalę«” – powiedział prezydent Donald Trump w orędziu o stanie państwa. Panie prezydencie, serio, proszę przestać wygrywać, nie dajemy rady.
Na straszeniu Niemcem w sprawie SAFE, PiS wyszedł jak Zabłocki na maśle
A poważnie: „Eksperci obliczyli, że państwa Unii Europejskiej, jeżeli teraz zaczęłyby zbrojenia, posługując się wszystkimi dostępnymi środkami, to potrzebowałyby od 10 do 15 lat, aby osiągnąć tzw. autonomię strategiczną; to czas, w którym Europa byłaby ekstremalnie narażona na rosyjskie ataki i amerykańskie próby szantażu” – przeczytałam w przedrukowanym przez „Znak” przemówieniu Navida Kermaniego, niemiecko-irańskiego intelektualisty.
Wyprowadzające się z domu dzieci – choć różnie bywa – nie zrywają kontaktu z rodzicami, a nawet zwracają się do nich po pomoc. Pożądana przecież przez amerykańską administrację samodzielność Europy nie oznacza odwrócenia się do siebie plecami. Natomiast horyzont dyskusji o relacjach ze Stanami Zjednoczonymi powinien sięgać dalej niż druga kadencja Donalda Trumpa.
Sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że Polacy rozumieją, iż Europa musi korzystać z każdej okazji: 58,4 proc. badanych uważa, że prezydent Karol Nawrocki powinien podpisać ustawę o przystąpieniu Polski do programu SAFE (przeciwnego zdania jest 29,8 proc. respondentów). Nie wystarczy postraszyć Niemcem i oczekiwać podążania za Trumpem: PiS wyszedł na tym, jak Zabłocki na – biorąc pod uwagę, dla której z partyjnej frakcji są to poglądy reprezentatywne – maśle.