Reklama

Bogusław Chrabota: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli potrójna pułapka na Karola Nawrockiego

Zaproszenie Karola Nawrockiego do tworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju to z jednej strony szansa i propozycja nie do odrzucenia, a z drugiej polityczna pułapka, która – jeśli prezydent w nią wpadnie – może skończyć się dla Karola Nawrockiego tylko źle.
Karol Nawrocki i Donald Trump

Karol Nawrocki i Donald Trump

Foto: PAP, Radek Pietruszka

Członkostwo w Radzie Pokoju musi prezydenta kusić; jest bowiem nie tylko dla wciąż początkującego polityka szansą opowiedzenia się po stronie potężnego sojusznika, jakim jest prezydent USA, wpisania się w pierwszy szereg stronników MAGA, a zarazem wejścia do „ekskluzywnego grona” zabiegających o światowy pokój liderów świata. Kuszące, nieprawdaż? Tyle że Rada Pokoju, której twórca stawia ambitne cele (ma się zajmować  „promowaniem stabilności, przywracaniem niezawodnych i legalnych rządów oraz zapewnianiem trwałego pokoju na obszarach dotkniętych lub zagrożonych konfliktem”) to nic innego jak prywatna inicjatywa Donalda Trumpa, która nijak się ma do światowego systemu traktatowego i wypracowanych przez dekady metod zarządzania relacjami międzynarodowymi. 

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama