Reklama

Bogusław Chrabota: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli potrójna pułapka na Karola Nawrockiego

Zaproszenie Karola Nawrockiego do tworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju to z jednej strony szansa i propozycja nie do odrzucenia, a z drugiej polityczna pułapka, która – jeśli prezydent w nią wpadnie – może skończyć się dla Karola Nawrockiego tylko źle.

Publikacja: 20.01.2026 09:52

Karol Nawrocki i Donald Trump

Karol Nawrocki i Donald Trump

Foto: PAP, Radek Pietruszka

Członkostwo w Radzie Pokoju musi prezydenta kusić; jest bowiem nie tylko dla wciąż początkującego polityka szansą opowiedzenia się po stronie potężnego sojusznika, jakim jest prezydent USA, wpisania się w pierwszy szereg stronników MAGA, a zarazem wejścia do „ekskluzywnego grona” zabiegających o światowy pokój liderów świata. Kuszące, nieprawdaż? Tyle że Rada Pokoju, której twórca stawia ambitne cele (ma się zajmować  „promowaniem stabilności, przywracaniem niezawodnych i legalnych rządów oraz zapewnianiem trwałego pokoju na obszarach dotkniętych lub zagrożonych konfliktem”) to nic innego jak prywatna inicjatywa Donalda Trumpa, która nijak się ma do światowego systemu traktatowego i wypracowanych przez dekady metod zarządzania relacjami międzynarodowymi. 

Reklama
Reklama

Istniejącemu systemowi instytucji międzynarodowych można postawić zarzut nieskuteczności. I z pewnością tak myśli Donald Trump, który wielokrotnie wypowiadał się krytycznie o Organizacji Narodów Zjednoczonych, NATO, WTO i całym systemie traktatowym. Tyle że – pomijając już kwestię sprawiedliwej bądź nie oceny dorobku Narodów Zjednoczonych przez Trumpa – zamiast organizacji reprezentatywnej dla wszystkich krajów świata, jaką jest ONZ, Trump proponuje typową formułę tzw. power politics, w której silni roszczą sobie prawo do decydowania o losach słabszych. Kim są ci silni? To kraje, ale i osoby, które do grona członkowskiego Rady Pokoju zaprasza sam Donald Trump.

Pierwsza pułapka na Karola Nawrockiego: z kim zasiądzie przy stole Rady Pokoju? 

I tu jest zastawiona pierwsza pułapka na Karola Nawrockiego. Gdyby bowiem próbował „zapisać się” do Rady Pokoju, zasiadłby przy jednym stole m.in. z Aleksandrem Łukaszenką (przyjął zaproszenie), Władimirem Putinem (bez pośpiechu, ale też przyjmie), Viktorem Orbánem, królem Jordanii Abdullahem II, prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem czy premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem. 

Czytaj więcej

Tusk o zaproszeniu Nawrockiego do Rady Pokoju: Nikomu nie damy się rozegrać

Istna parada demokratów! – chciałoby się powiedzieć. Karol Nawrocki w tym gronie mógłby pewnie spokojnie prężyć muskuły, ale nigdy nie znajdzie dobrych argumentów, by wytłumaczyć Polakom, co robi u boku zaprzysięgłych wrogów Polski: Aleksandra Łukaszenki i Władimira Putina.

Reklama
Reklama

Druga pułapka na Karola Nawrockiego: sam zamysł Donald Trumpa 

Pułapką numer dwa jest sam zamysł Donalda Trumpa. Oto prezydent USA buduje strukturę polityczną, która od początku do końca będzie w jego rękach (jest wskazany imiennie jako jej lider), ma działać także po zakończeniu jego drugiej kadencji w Białym Domu i zagwarantować mu obecność w światowej polityce po 20 stycznia 2029 r., kiedy konstytucyjnie skończy się jego misja. Co więc się stanie, jeśli po drugiej kadencji Donalda Trumpa do władzy wróci za oceanem Partia Demokratyczna i zdecydowanie odetnie się od dorobku miliardera? 

Jeśli Ameryka, nasz główny sojusznik, zmieniłaby kurs, Karol Nawrocki stanąłby przed dylematem: lojalność wobec Trumpa czy wobec amerykańskiego sojusznika? To termin stosunkowo odległy, ale młody, liczący na dwie kadencje prezydent, jakim jest Nawrocki, musi taki scenariusz wziąć pod uwagę.

Trzecia pułapka na Karola Nawrockiego: złamanie polskiej konstytucji 

I pułapka numer trzy. Według polskiej konstytucji to rząd prowadzi politykę międzynarodową, a prezydent reprezentuje państwo w stosunkach zewnętrznych. Co więcej, udział Polski w umowach międzynarodowych wymaga ustawy, którą uchwala Sejm, a ratyfikuje prezydent. Obejście tego trybu to ewidentne i bezdyskusyjne złamanie konstytucji. W sprawie udziału w Radzie Pokoju jest więc Karol Nawrocki zakładnikiem Donalda Tuska oraz sejmowej większości i niewiele może z tym zrobić, bo szukanie rozwiązania, zgodnie z którym mógłby do Rady Pokoju dołączyć jako osoba fizyczna, a nie przedstawiciel państwa polskiego, jest skazane na porażkę.

Udział USA w eksporcie wybranych państw Europy

Udział USA w eksporcie wybranych państw Europy

Foto: PAP

Jedno zaproszenie i potrójna pułapka. Tego jeszcze za kadencji Karola Nawrockiego nie było. Postawmy sprawę jasno: z perspektywy polskiego prezydenta odmówienie udziału w Radzie Pokoju to wymierzenie policzka Trumpowi, nawet jeśli Nawrocki będzie próbował tłumaczyć amerykańskiemu partnerowi zawiłości polskiego systemu konstytucyjnego. Trump, jak wiadomo, prawem się nie przejmuje. Próba forsowania w polskiej debacie publicznej konieczności udziału w Radzie Pokoju, ze względu na osoby Putina i Łukaszenki – rzecz nie do wygrania! 

Reklama
Reklama

Rada Pokoju Donalda Trumpa. Karol Nawrocki i jego ludzie mają ciężki orzech do zgryzienia 

I na koniec cios ostateczny. Trump, próbując wyróżnić Karola Nawrockiego, wpycha go w ramiona Donalda Tuska; tego nie wymyśliłby nawet najbystrzejszy scenarzysta! 

Na razie w sprawie odpowiedzi na zaproszenie Trumpa do Rady Pokoju Pałac Prezydencki zachowuje daleko idącą ostrożność (minister Marcin Przydacz ma konsultować się z Amerykanami i zasięgnąć opinii MSZ). I wcale się nie dziwię. Karol Nawrocki i jego ludzie mają ciężki orzech do zgryzienia. Orzech o strukturze kamienia. Można na nim tylko połamać sobie zęby.

Komentarze
Artur Bartkiewicz: Grenlandia, suwerenność i Polska. Donald Trump nie pomaga PiS
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Grenlandia, cła i NATO. Jak Donald Trump rozbija Zachód
Komentarze
Estera Flieger: MAGA dyletant. Nie jesteśmy skazani na tzw. realizm
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Port Haller – wielki projekt PiS czy próba patriotycznego szantażu?
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Kto nie chce pokoju w Ukrainie? Donald Trump puka do złych drzwi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama